Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść historyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść historyczna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 lutego 2025

[273] Monika Raspen - Wnuczka Fabergé. Kobiety Romanowów

Monika Raspen Wnuczka Fabergé. Kobiety Romanowów

 
 
"Wnuczka Fabergé. Kobiety Romanowów" - Monika Raspen

Wydawnictwo Replika, 2025 rok

przeczytane: 01/2025

 8/10*

    Każdy zna los ostatnich Romanowów. Ale jak wyglądało ich życie zanim doszło do tej tragedii? Jakie panowały stosunki pomiędzy członkami rodziny? Dzięki książce Moniki Raspen możemy sobie to wyobrazić. Na chwilę przenieść się do świata pełnego przepychu, wystawnych bali, pięknych klejnotów, ale też sekretów, podłości i zdrady. 

     Uwielbiam takie dworskie powieści, gdzie ludzkie potrzeby i namiętności buzują i kipią, gdzie króluje zdrada i zazdrość: o bogactwo, o wpływy, o władzę, o miłość. To wszystko znalazłam też w też książce. Bohaterowie muszą wykazać się przebiegłością i planować dwa ruchy do przodu, by nie zatonąć. Muszą zawierać sojusze i walczyć o prawo do kochania i do życia po swojemu.

Monika Raspen Wnuczka Fabergé. Kobiety Romanowów

 

    W powieści splatają się losy wielu bohaterek, głównie kobiet. Mają różne pochodzenie i różne charaktery, ale łączy je jedno - widzą, jak bardzo fałszywy jest świat, który je otacza. To powieść bardzo kobieca. Na podstawie przeżyć bohaterek autorka zwraca uwagę na problemy ówczesnych kobiet, również tych z najwyższych sfer. O braku prawa do decydowania o sobie, o grze pozorów, o podwójnych standardach, o braku wyrozumiałości dla błędów młodości, o konsekwencjach, które niejednokrotnie kosztują ludzkie życie. 

    Historia jest tu tłem dla fikcyjnych wydarzeń. Tyle tu jednak autentycznych postaci i szczegółów, tak ogromna praca przy researchu została wykonana, że mnie trudno było odróżnić prawdę od fikcji. Świat Romanowów został wyjątkowo barwnie odmalowany. Wiele drobnych szczegółów urealniło go i pomogło jeszcze lepiej wczuć się w czytaną historię. Dużą rolę odgrywają tu też emocje. Skrzywdzonym się współczuje, a czarne charaktery nienawidzi. Im silniejsze uczucia, tym mocniejsze jest moje zaangażowanie w historię. Tutaj przepadłam totalnie i trudno mi było książkę odłożyć. Zakończenie pozostawia wiele niewiadomych i zasługuje na kontynuację.  

Monika Raspen Wnuczka Fabergé. Kobiety Romanowów

    Podoba mi się styl pisania Moniki. Jest zwięzły, ale bardzo dosadny. Więcej tu dialogów niż opisów. Akcja idzie szybko do przodu, ale czytelnik może dokładnie zrozumieć motywy i przemyślenia bohaterów, ich postawy i charaktery, ponieważ dużo tu szczerych rozmów. Powieść obowiązkowa dla fanów historii oraz ciekawych roli kobiet w dawnych czasach, ich cichego wpływu na losy świata i sprytu, z jakim działały w rzeczywistości zdominowanej przez patriarchat.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce - Monice Raspen.

czwartek, 31 października 2024

[256] Maria Paszyńska - Dwa światła


Maria Paszyńska Dwa światła

"Dwa światła" - Maria Paszyńska

Wydawnictwo Pascal, 2019 rok

przeczytane: 06/2024

 6/10*

    W książce zderzają się ze sobą dwa wymiary tego samego świata. Jest zło, okrucieństwo, cierpienie, brud, głód i śmierć - wojenna rzeczywistość w warszawskim gettcie. Ale jest też miłość do muzyki, geniusz, ambicja, niezwykła przyjaźń międzypokoleniowa i relacja ucznia z nauczycielem. Te dwa oblicza świata łączy dziecko - Robert, niespełna dziesięcioletni Żyd o niespotykanym talencie muzycznym.

Maria Paszyńska Dwa światła

    Akcję śledzimy z punktu widzenia Roberta oraz profesora Edwarda Sokołowskiego. Chłopiec dorasta w gettcie, jest za mały, żeby pamiętać życie sprzed. Te pierwsze rozdziały są bardzo bolesne bo pokazują, do jak potwornych warunków człowiek, zwłaszcza młody, może się przyzwyczaić. Dla mnie też one byly najciekawsze. Robert cieszy się swoim życiem, nie tęskni do innego. Odczuwa braki, przede wszystkim głód, ale potrafi czerpać radość z prostych rzeczy - z aprobaty przyjaciela, wspólnych zabaw, z chwil spędzonych z ukochaną matką. Kiedy opuszcza getto jego świat się kończy. Czuje się zagubiony i obcy, ratunek znajduje dopiero w muzyce.

    Muzyka połączyła pokolenia. Życie młodego geniusza i starego profesora mogłyby być idealne gdyby nie wojna. I to niebezpieczeństwo i ciągła niepewność stale są obecne. Dwa światła to książka o wojnie, napisana z perspektywy nie ludzi silnych, walczących o wolność, ale tych najsłabszych, najbardziej bezbronnych. Jak każda taka historia chwyta za serce. Niestety, ja zupełnie nie poczułam tu magii muzyki, nie mogłam się wczuć w to, co przeżywali bohaterowie. Dlatego dużo mocniej przemówiły do mnie opisy niebezpieczeństw i kolejnych wydarzeń wojennych niż miłość Roberta do muzyki.

Maria Paszyńska Dwa światła

    Dwa światła to historia inspirowana prawdziwymi postaciami i prawdziwymi wydarzeniami. Andrzej Czajkowski, genialny muzyk, laureat Konkursu Chopinowskiego, naprawdę spędził dzieciństwo w gettcie. Na jego przykładzie Maria Paszyńska pokazała, z czym borykali się dalej ocaleni. Książka pomimo naprawdę smutnej i nieprzewidywalnej fabuły, nie wciągnęła mnie. A przecież akcja była naprawdę dobra i dużo było momentów pełnych napięcia. Być może problemem byli bohaterowie i to, że z żadnym z nim nie mogłam się ani trochę utożsamić. Trochę mi się dłużyło. Zakończenie było bardzo dobre i zaskoczyło mnie na tyle, że wtedy mocniej się wciągnęłam i poczułam większą ekscytację. Chyba dopadł mnie też przesyt tą tematyką i potrzebuję chwili przerwy przed kontynuowaniem książek autorki. "Dwa światła" polecam każdemu, kto lubi powieści o II wojnie światowej, ale niestety nie mogę przyznać, że książka porusza do głębi.



środa, 18 września 2024

[249] Maria paszyńska - Powroty


Maria Paszyńska Powroty

"Powroty" (Owoc granatu, tom 4) - Maria Paszyńska

Wydawnictwo Książnica, 2019 rok

przeczytane: 6/2024

 10/10*

    Powroty to już ostatni, czwarty tom cyklu o siostrach Elżbiecie i Stefanii. To świetne domknięcie ich losów, które prowadziły przez Syberię, Iran, Francję, wreszcie do Polski.

    Życie sióstr znów nie jest dla nich łaskawe i po raz kolejny muszą układać je od podstaw. Tym razem jednak towarzyszą w tym sobie. W tej części zdecydowanie więcej sympatii czułam do Stefanii. Była ona słabsza od siostry, pozbawiona wsparcia męża, ciągle usiłująca utrzymać się na powierzchni mimo problemów. Do samego końca pozostała moja faworytką. W pierwszym tomie sama była przez chwilę oprawcą, później jednak coraz dobitniej pokazywała, że to ją siostra skrzywdziła mocniej.

Maria Paszyńska Powroty

    Elżbieta stała się z wiekiem niesympatyczną bohaterką. Jej chłód oraz decyzje, które podejmowała, by odsunąć od siebie innych, były coraz bardziej dla mnie niezrozumiałe. Cały czas ciągnęło za nią widmo Syberii i tego co tam doświadczyła. Ale też świadomie ignorowała wszystko to co w jej życiu dobre i nie potrafiła za to podziękować, wykazując się ogromnym egoizmem.

    W całej serii podobało mi się, że dużo było tu o realiach życia w danym kraju w danej epoce. Podróż Elżbiety i Stefanii pokazała, jak inaczej wygląda życie w różnych miejscach, ale nigdzie nie jest idealne. Nawet kraina szczęśliwości z wspomnień dzieciństwa dla kogoś innego może być miejsce pełnym nudy, w którym wcale nie przebywało się z przyjemnością.

Maria Paszyńska Powroty

    Zakończenie serii można nazwać szczęśliwym. Niestety ja czułam w imieniu bohaterów wielki żal, że nastąpiło to tak późno - zdecydowanie za późno. Ale cóż, bliźniaczki całe życie takie były, nie potrafiły zostawić przeszłości z sobą. Wciąż żyły starymi żalami, młodzieńczą miłością, wzajemnymi pretensjami. O ileż łatwiejsze byłoby ich życie, gdyby od początku się wspierały. Podczas czytania wszystkich części często towarzyszyła mi złość na bohaterów, ale dla mnie to plus, bo w tym przypadku pozwoliło mi to jeszcze bardziej się zaangażować w fabułę. Trochę mi szkoda, że to już koniec, ponieważ bardzo lubię taki historie toczące się przez dziesięciolecia, i ukazujące życie w wielu różnych kulturowo krajach. Gorąco polecam się Owoc granatu.

 


niedziela, 15 września 2024

[248] Maria Paszyńska - Świat w płomieniach


Maria Paszyńska Świat w płomieniach

"Świat w płomieniach" (Owoc granatu, tom 3) - Maria Paszyńska

Wydawnictwo Książnica, 2019 rok

przeczytane: 6/2024

 8/10*

    Siostry Stefania i Elżbieta są już dojrzałymi kobietami. Każda z nich poszła w swoją stronę i każda zadecydowała o zerwaniu kontaktów. Ich losy jednak stale są ze sobą splecione przez decyzje, które podjęły.

    Lubię czytać o bohaterach, z którymi się już zżyłam. Wydaje mi się wtedy, że dobrze ich znam i mogę przewidzieć ich zachowania. A jednak Elżbieta i Stefania potrafiły mnie zaskoczyć. Relacje z życia każdej z nich pełne są bólu i starego lęku, mimo że teraźniejszość jest dla nich bardzo łaskawa. Seria Owoc granatu to świetne przedstawienie losu osób z ogromną traumą, którym nie wystarczy obiecać, że teraz już będzie dobrze, żeby o wszystkim zapomniały. Siostry dręczone są przez przeszłość. Jako młodziutkie dziewczyny zostały pozbawione poczucia bezpieczeństwa i to sprawiło, że już nigdy go nie odzyskały. 

Maria Paszyńska Świat w płomieniach

    Elżbietę obietnica złożona ojcu obarczyła ogromną odpowiedzialnością. Zrobiła wszystko by jej dotrzymać, a teraz ma ogromny żal o to, że musiała to zrobić, że to nie nią się ktoś zaopiekował. Nie potrafi przez to kochać i cały czas trzyma się na dystans. Rany Stefanii są równie głębokie. Wydawać by się mogło, że przeszła mniej od siostry bliźniaczki, a jednak jest również mocno, jeśli nawet nie bardziej rozbita. Jej małżeństwo miało pomóc jej uciec od samotności i zapewnić byt, o który sama nie potrafiła zadbać. Skończyła jednak w związku pełnym chłodu, niezrozumienia i wzajemnych żali. Kobiecie brakuje sił, by coś zmienić. Dopiero przypadek i pewna osoba zdołają na nowo obudzić w niej życie.

Maria Paszyńska Świat w płomieniach

     Pod koniec trzeciego tomu sytuacja w Iranie, kraju, który okazał się bezpieczną przystanią, zaczyna się zmieniać. Elżbieta po raz kolejny musi walczyć z fanatycznymi wyznawcami chorych idei. Tym razem zamiast za matkę, siostrę i brata, jest odpowiedzialna za córkę. Te sceny bardzo dobrze oddają strach, jaki odczuwała. Tom trzeci nie zawodzi. Historia bliźniaczek zapętla się coraz bardziej, ich losy ciągle pełne są trudnych doświadczeń i problemów, z którymi muszą się mierzyć. Bardzo dobrze czyta się te książki, opisy nie przytłaczają, do bohaterów można się przywiązać i ich polubić, a akcja naprawdę wciąga. Zdecydowanie polecam.



wtorek, 10 września 2024

[247] Maria Paszyńska - Kraina snów

 

Maria Paszyńska Kraina snów

"Kraina snów" (Owoc granatu, tom 2) - Maria Paszyńska

Wydawnictwo Książnica, 2018 rok

przeczytane: 0/2024

 9/10*

    Elżbieta i Stefania wreszcie są wolne. Są w Iranie, kraju, który przyjął je i zaofiarował pomoc, kiedy najbardziej jej potrzebowały. Mogą kontynuować swoje życie, wrócić do tego, co przerwała wojna. Ale czy tak się da? Na wygnaniu przeszły piekło i ono niestety zostanie w nich już na zawsze.

    Wydaje się, że Stefania szybko odnalazła dawną siebie. Zaangażowała się w swoje nowe życie, nawiązała przyjaźnie, w końcu znalazła prawdziwą miłość. Ale coś nie daje jej być szczęśliwą. Łatwo jej tu współczuć. Mimo że dalej momentami denerwuje, ponieważ egoizm to wciąż jej drugie imię. Bardzo łatwo jest się wczuć w jej sytuację i jej wątki są w drugim tomie zdecydowanie ciekawsze. Do samego końca było napięcie. Elżbieta jest bardzo zagubiona, miota się i walczy z nałogiem i wspomnieniami. To zupełnie inny typ postaci niż jej siostra, dużo trudniej było mi ją zrozumieć.  

Maria Paszyńska Kraina snów

    Uwielbiam czytać, jak Maria Paszyńska opisuje kraje wschodu. Architekturę, kuchnię, zwyczaje. W jej książkach jest tyle ciekawostek, że mogłyby one konkurować z przewodnikami. Budują też niesamowitą atmosferę, miejsce bardzo mocno kontrastujące z krainą, w której toczyła się akcja pierwszego tomu. 

    Fabuła jest bardzo dobrze poprowadzona, kolejne etapy życia sióstr są zaskakujące i zdecydowanie nie ma nudy. Jak u jednej z nich jest spokojnie, to u drugiej nadchodzą duże zmiany. Towarzyszymy ich dorastaniu, uczeniu się życia po wygnaniu, przystosowywanie do nowego miejsca. W drugim tomie przewija się motyw starej miłości do Jędrzeja, co z jednej strony mi się podobało, bo było w związku z tym zamieszanie, a z drugiej była to postać tak antypatyczna, że już po chwili chciałam, żeby zniknął. 

Maria Paszyńska Kraina snów

    W Krainie snów nie ma wojny, jedynie we wspomnieniach. Tu akcja skręca w kierunku powieści obyczajowej i skupia się na wewnętrznych problemach bohaterek, na ich walce z przeszłością oraz budowanie nowego życia, wraz ze wszystkimi jego problemami. Bardzo mi się ta część podobała, chyba nawet bardziej niż pierwsza, bo po prostu mniej w niej było cierpienia i zła. Zdecydowanie polecam tę serię.


środa, 21 sierpnia 2024

[240] Katarzyna Droga - Dama do towarzystwa


Katarzyna Droga Dama do towarzystwa

"Dama do towarzystwa" (Saga drozdowska, tom 1) - Katarzyna Droga

Wydawnictwo Zwierciadło, 2023 rok

przeczytane: 06/2024

 9/10*

    Na przełomie XIX i XX wieku prawdziwa rodzina Lutosławskich mieszkała w dworku Drozdowo. Zainspirowana losami jej członków, Katarzyna Droga napisała Damę do towarzystwa i przedstawiła w niej historię w dużej mierze opartej na faktach. Lubię takie powieści. To docenienie starań i poświęceń ludzi, którzy kiedyś żyli, i którzy zasługują na to, by wspomnieć ich los.

    Do dworku przybywa Konstancja, młoda wdowa, która ma zostać towarzyszką nestorki rodu Lutosławskich - Pauliny. Jej inteligencja i zaradność zostają szybko docenione i kobieta zostaje współzarządczynią majątku, dbającą o sprawne funkcjonowanie szlacheckiego domu. Zostaje też bliską przyjaciółką swojej chlebodawczyni, i towarzyszy jej na wszystkich życiowych zakrętach.

Katarzyna Droga Dama do towarzystwa

 

    Konstancja to świetna bohaterka. Nie jest egoistką, nie wywyższa się. Jest mądra i dobra, z odwagą podejmuje trudne decyzje. Jej uczciwość zostaje nagrodzona, i kobieta odnosi sukcesy na wielu polach. Tylko z miłością u niej jest średnio. Dama do towarzystwa nie jest częścią świata, przy którym egzystuje. Może być przyjaciółką, powiernicą, pomocnicą, ale nigdy żoną czy synową. Podziały społeczne, ostracyzm wobec kobiet upadłych czy wyedukowanych jest na kartach książki mocno obecny. Jednak równoważą je i dobre, szczere relacje pomiędzy bohaterami, pełne wzajemnego wsparcia.

Katarzyna Droga Dama do towarzystwa

    Dama do towarzystwa to typowa saga rodzinna. Kolejne pokolenia dorastają, do rodziny wchodzą nowe osoby, rodzą się dzieci. A wszystko to na tle burzliwych wydarzeń historycznych w tle: zaborów, I wojny światowej, rewolucji bolszewickiej. W pierwszej części książki przeważały dramaty osobiste - ktoś kochał kogoś, kogo nie powinien, ktoś popełnił błąd, który zrujnował mu życie, ktoś stracił kogoś najbliższego. W końcówce za to bohaterowie stają się poważnymi graczami na scenie politycznej, angażują się w rzeczy wielkie, aż w końcu dają się im przerosnąć. A my śledzimy ich losy dalej towarzysząc Konstancji.

Katarzyna Droga Dama do towarzystwa

    W książce znalazłam wiele moich ulubionych wątków i jej lektura była dla mnie przyjemnością. Czasami tylko czułam się przytłoczona ilością bohaterów i pogubiona, bo ilość Marii była naprawdę zaskakująca i już sama nie wiedziałam o której kobiecie mowa. Jeśli lubicie powieści z polską historią w tle, gorąco polecam Damę do towarzystwa. To piękna historia szlacheckiej rodziny, która jest świadkami tego, jak ich świat się zmienia, napisana z wielką dbałością o szczegóły.



piątek, 26 lipca 2024

[237] Maria Paszyńska - Instytut piękności

Maria Paszyńska Instytut piękności

"Instytut piękności" - Maria Paszyńska

Wydawnictwo Pascal, 2019 rok

przeczytane: 05/2024

 8/10*

  Książka luźno oparta na historii Mady Walter, prowadzącej w okupowanej Warszawie salon piękności, w którym Żydówki mogły zmienić swój wygląd by łatwiej się ukryć a także nauczyć się rzeczy dobrze znanym chrześcijankom, by w razie kontroli mogły je udawać.

Maria Paszyńska Instytut piękności
 

Instytut piękności to tak naprawdę historie kilku kobiet. Każda z nich ma za sobą inną historię, i nie można ich do siebie porównać. Są różne. Są tak diametralnie różne, że o każdej z nich można by napisać osobną historię. Łączy je tylko wola przetrwania i niebywała siła, którą odkrywają w sobie w chwili największego zagrożenia.

Maria Paszyńska Instytut piękności

     Nie każda bohaterka da się lubić. Niektóre swoim charakterem wzbudziły moją niecierpliwość, nie chciałam o nich czytać. Ale przecież w rzeczywistości nie każdy jest idealny i czysty, wzór do naśladowania w każdej dziedzinie życia. Każdy ma swoje mniejsze i większe ułomności, przyzwyczajenia i nawyki, których trzyma się tylko z przyzwyczajenia, mimo że ani jemu ani innym nie służą. Wszyscy bohaterowie Instytutu piękności wydają się żywymi ludźmi. A ich losy są mocno angażujące i wciągające. W końcu każdemu z nich zaczęłam życzyć jak najlepiej i chciałam przeczytać o szczęśliwym zakończeniu dla nich.

Maria Paszyńska Instytut piękności

    To kolejna odsłona wojennej historii, mało znana, a tak ważna dla wielu osób. Cieszę się, że z książek Marii Paszyńskiej mogę się tyle nowego nauczyć. Zdecydowanie polecam.

czwartek, 25 lipca 2024

[236] Maria Paszyńska - Willa pod Zwariowaną Gwiazdą

Maria Paszyńska Willa pod Zwariowaną Gwiazdą

"Willa pod Zwariowaną gwiazdą" - Maria Paszyńska

Wydawnictwo Pascal, 2018 rok

przeczytane: 05/2024

 8/10*

    O wojnie napisano już wiele, zawsze jednak w kontekście człowieka. Co jednak znaczyło to dla zwierzęcia? Dla takiego, które do tej pory było zaopiekowane, kochane, podziwiane. Które było skarbem miasta, jego dumą. Życie w zoo ma swoje ograniczenia. Mała przestrzeń, brak kontaktu z naturalnym środowiskiem oraz innymi zwierzętami, a za to ciągłe wystawianie na hałas i nie zawsze odpowiedzialne zachowanie tysięcy ludzi rocznie, cmokających, pohukujących, pukających w szybę, byle tylko zwrócić uwagę dzikiego zwierzęcia.  Jest jednak bezpieczeństwa. Pewny posiłek o stałych porach, opieka weterynaryjna, opiekunowie wyczuleni na każdą zmianę nastroju i zapowiedź choroby. 

Maria Paszyńska Willa pod Zwariowaną Gwiazdą

    Warszawski ogród zoologiczny był sławny na całą Europę. Był spełnieniem marzeń państwa Żabińskich, dyrektora ogrodu i jego żony, z których miłość do zwierząt i oddanie im uczyniła niezwykłych ludzi, oraz pewnego chłopca, który od wielu lat żył marzeniem zobaczenia słonia. Ten miks postaci autentycznych i całkowicie zmyślonych pozwolił autorce opowiedzieć piękną i wzruszającą opowieść o wojnie oglądanej zza ogrodzenia warszawskiego ogrodu zoologicznego.

 

Maria Paszyńska Willa pod Zwariowaną Gwiazdą

    W Willi pod Zwariowaną Gwiazdą nie wszystko kręci się wokół zwierząt. Są tu też historie ludzi, których życie naznaczyła wojna. Piotra, który pracą i pomocą innym próbuje posklejać swoje po wielokroć złamane serce. Tajemniczej dziewczyny, uciekinierki z getta, która nie pamięta swojego imienia ani przeszłości. Państwa Żabińskich, których poczucie obowiązku względem rodaków nie pozwalało biernie patrzeć na okrucieństwa wojny. Ta historia wywołuje smutek. Mimo szczęśliwego zakończenia i wielu naznaczonych radością scen jest w niej morze smutku. Są trudne decyzje, sytuacje bez wyjścia, są straty, które bohaterowie muszą ponieść i się z nimi pogodzić. 

Maria Paszyńska Willa pod Zwariowaną Gwiazdą

    Bohaterowie zachowują się bardzo autentycznie. Odczuwają strach i cierpienie, i czytelnikowi bardzo łatwo to poczuć. To w gruncie rzeczy bardzo proste historie, bez superbohaterów. Ale pokazujące, że zwyczajny człowiek może dokonać rzeczy niezwyczajnych. Jeśli lubicie chwytające za serce historie wojenne, bez przesadzonego romantyzowania wojny, ta książka na pewno się wam spodoba. Oprócz dużej dawki emocji to też fragment niezbyt znanej historii Warszawy. Gorąco polecam.

 

 

 

wtorek, 25 czerwca 2024

[229] Monika Raspen - Czartoryska. Historia o marzycielce

 

 

Monika Raspen Czartoryska Historia o marzycielce


"Czartoryska. Historia o marzycielce" - Monika Raspen

Wydawnictwo Muza, 2024 rok

przeczytane: 5/2024

 9/10*

    Uwielbiam powieści historyczne i naprawdę mogę czytać je w ciemno, chyba że chodzi o okres drugiej wojny światowej, tutaj jestem bardziej wybredna. Czartoryska. Historia o marzycielce to zbeletryzowana opowieść o sławnej polskiej arystokratce. To szybkie przebiegnięcie przez jej życie obfitujące w romanse, skandale i wspominaną po latach działalność na rzecz kultury. Zawsze mnie cieszy, kiedy zainteresowanie pisarza skupia się na jakiejś postaci historycznej, może mniej znanej niż władcy, i z dostępnych informacji oraz wyobraźni powstaje portret osoby żywej.

    Książka kończy się słowami "koniec części pierwszej" więc domyślam się, że drugą połowę życia Izabeli poznamy w tomie drugim. Część pierwsza opisuje życie młodziutkiej dziewczyny, piętnastolatki, wchodzącej w związek małżeński ze swoim wujem. Oczywiście - na polecenie rodziny. Młoda, zahukana, stłamszona przez oschłą i despotyczną babkę, Izabela zostaje rzucona na pożarcie znudzonej, łasej na plotki i czerpiącej mściwą satysfakcję z każdego potknięcia socjety. Jej wrogiem numer jeden staje się siostra męża, Elżbieta. Kobieta rozgoryczona, rozpuszczona i znudzona własnym życiem na tyle, aby jego sensem stało się dręczenie młodziutkiej bratowej. A co na to brat?

    Książę Adam, mąż Izabeli, to postać, którą nie tak łatwo mi ocenić. Z jednej strony fakty nie pozostawiają wątpliwości - zdradzał żonę bez umiaru, nie miał do niej szacunku pozwalając sobie na romansowanie we własnym domu, zarówno z kobietami wysoko jak i nisko urodzonymi. Nie potrafił być dla żony wsparciem, a jednak, w kilku momentach, pokazał swoją ludzką twarz. Podobało mi się, że nie został on jednoznacznie czarnym charakterem, że jakieś przebłyski pozytywnych cech zdarzyły się i jemu. Lubię takie postacie, bardzo ludzkie, pełne sprzeczności i słabości.

    Jego zupełnym przeciwieństwem była Anna Jabłonowska. Idealna przyjaciółka, wierna, wspierająca, używająca swoich wpływów do czynienia dobra, bardzo postępowa i stojąca murem za krzywdzonymi kobietami. Ideał, ale nierealny. Zabrakło mi w niej jakiegoś zaskoczenie, zawsze wiedziałam, jaka będzie jej reakcja. Na szczęście główna bohaterka okazała się dużo bardziej zaskakująca.

    Książka opisuje ponad dwadzieścia lat z życia Izabeli. Jej chwile triumfu i życiowe porażki. Krzywdy doznane od najbliższych, kolejne związki z nie zawsze odpowiednimi mężczyznami, i lekcje, jakie jej te związki dawały. Czartoryska. Historia o marzycielce to przede wszystkim dojrzewanie i przemiana Izabeli.  Niepewna siebie, naiwna i bardzo ufna nastolatka, z czasem stała się mającą własne zdanie, przedsiębiorczą i silną kobietą, Nie zawsze odnosiła sukcesy, wręcz przeciwnie. Zdawać by się mogło, że przyciągała kolejne tragedie. Zawsze jednak znajdowała siły, by się podźwignąć. Opis jej przemiany został tak dobrze napisany, że zaszedł prawie niezauważalnie. Dopiero po zakończonej lekturze porównałam sobie Izabelę z początku  i końca książki. Jestem zachwycona, jak autorka świetnie przeprowadziła ją przez jej dorosłość, przy jednoczesnej dbałości o prawdę historyczną.

    Tempo książki jest dość szybkie. Czasem pomiędzy jednym a drugim rozdziałem mija wiele miesięcy, nie ma więc czasu na dłuższe dywagacje i przemyślenia. Przez karty książki przewija się mnóstwo postaci, zarówno historycznych jak i całkiem zmyślonych. I te wątki postaci zmyślonych były moimi ulubionymi. Łucja i Agnieszka to bohaterki, o których mam nadzieję jeszcze usłyszeć. Ich losy świetnie zobrazowały los kobiet w XVIII wieku. Powieść ma mocny feministyczny wydźwięk. Dużo jest tu o nierównym traktowaniu kobiet i mężczyzn, o podwójnej moralności, ale też o okrucieństwie jednej kobiety względem drugiej. Izabela powoli uczy się tego wszystkiego pod okiem przyjaciółki Anny. Ich niektóre rozmowy mogłyby równie dobrze toczyć się w roku 2024, tak bardzo te problemy są nadal aktualne. Wielkim plusem jest dla mnie to, że powieść potrafi wzbudzić silne emocje. Złość i smutek odczuwany w stosunku do bohaterów zawsze mocno mnie angażują w czytanie.

    Czartoryska. Historia o marzycielce dostarczy i rozrywki, i cennych ciekawostek historycznych, nie tylko na temat Izabeli Czartoryskiej. Zmusi też do zatrzymania się i porozmyślania na temat losu kobiet kiedyś i dziś, i porównania sobie zmian, które zaszły - a także na zastanowienie się nad tymi, które nie zaszły, i ciągle jeszcze są potrzebne. Gorąco polecam wam książkę. To jeden z moich ulubionych gatunków, napisany z wielką dbałością o szczegóły i wciągający już od pierwszych stron.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.


poniedziałek, 13 maja 2024

[215] Maria Paszyńska - Cień sułtana, Krwawe morze, Córka gniewu

Maria Paszyńska seria Cień sułtana


"Cień sułtana", "Krwawe morze", "Córka gniewu" - Maria Paszyńska

Wydawnictwo Czwarta Strona, 2016, 2017, 2018

przeczytane: 02/2024

 9/10*, 8/10*, 9/10*

    Trylogia Cień sułtana przenosi czytelnika w barwny świat orientu, pełnego piękna ale i obłudy. Jeśli lubicie czytać o pałacowych intrygach, zdradach i zakazanej miłości, to z pewnością lektura dla was.

    Jelena jest córką chorwackiego bana pokonanego w ostatniej kampanii wielkiego Sulejmana Prawodawcy. Pojmana po upadku zamku dziewczynka trafia pod opiekę wielkiego wezyra, Mehmeda Paszy Sokollu, którą ten potężny mężczyzna zaczyna postrzegać jako swoją córkę. Dziewczynka trafia do Stambułu, gdzie wśród przepychu haremu samego sułtana, jej wspomnienia o domu i zemście, którą przysięgła, powoli blakną.

Maria Paszyńska seria Cień sułtana

    Dziewczyna dorasta i życie uczy ją o wszystkich swoich dobrych i złych stronach. Silne uczucia - nie tylko te pozytywne - zmuszają ją do działania i dalszego poszukiwania swojego miejsca w świecie. Droga jednak nie jest łatwa. Jelena będzie musiała wiele wycierpieć oraz podjąć bardzo trudne decyzje, zanim akcja książek dobiegnie końca.

    Fabuła nie koncentruje się na samej Jelenie, ale przedstawia również akcję z punktu widzenia wielkiego wezyra Sokollu, sułtana Selima, sułtanki Nurbanu oraz ich syna, następcy tronu Murada. Dzięki temu można było poznać nie tylko więcej wydarzeń ale też motywacji postaci. A te były różne - władza, zemsta, wierność krajowi, obietnica złożona dawnemu przyjacielowi.

Maria Paszyńska seria Cień sułtana

Cień sułtana to wciągająca historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Losy chorwackiej niewolnicy w pierwszym tomie stanowią tło wiodących wydarzeń, później jednak stają się główną osią fabuły. Czas akcji książek to czas niepokojów, walki Imperium Osmańskiego z zachodem, później Świętą Ligą, o wpływy i terytorium. Wiele jest tu opisów walk i strategii, ale ich ilość nie męczy. Akcja idzie w bardzo dobrym tempie, rozbudza zainteresowanie kolejnymi wątkami i pytaniami.

 

Maria Paszyńska seria Cień sułtana

    Wszystkie trzy części czyta się rewelacyjnie, choć gdybym miała wybierać najlepszą, wskazałabym Cień sułtana. Tu więcej jest polityki i opisów oblężenie, częściej też śledzimy akcję oczami wezyra Sokollu, a ja po prostu bardzo lubię taką tematykę. W Krwawym morzu pojawia się wątek zakazanej miłości Jeleny,  i powoli wysuwa się na pierwszy plan. Dynastyczne roszady zostają gdzieś w tle. I chociaż dalej pojawiają się opisy pałacowych intryg oraz polityki zewnętrznej imperium, najważniejsza staje się Jelena i jej losy. Taka proporcja wątków kontynuowana jest w ostatnim tomie, Córce gniewu

Maria Paszyńska seria Cień sułtana

    Bardzo podobał mi się styl pisania pisarki. To już nie jest lekkie pisanie o uczuciach i zabawnych perypetiach bohaterów, ale kawał dobrej roboty. W każdym rozdziale widać wielki talent, warsztat doświadczonej pisarki i ogrom wiedzy jaka potrzebna była do napisania tych książek. Bardzo się cieszę, że na naszym polskim podwórku znalazłam tak utalentowaną autorkę, która na dodatek napisała serię tak bardzo w moim guście. Na pewno sięgnę po kolejne jej książki.