Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Szczęsna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Szczęsna. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 grudnia 2024

[261] Anna Szczęsna - Gwiazdka z brokatem

Anna Szczęsna Gwiazdka z brokatem
 
 
"Gwiazdka z brokatem" - Anna Szczęsna

Wydawnictwo Kobiece, 2021 rok

przeczytane: 12/2024

 4/10*

    Uśmiałam się przy tej książce bardzo, chociaż głównie z samej siebie, że czytanie thrillerów psychologicznych tak mi już umysł spaczyło, że nawet cukierkowa historia świąteczna potrafi we mnie wzbudzić takie skojarzenia. Ale po kolei.

Anna Szczęsna gwiazdka z brokatem

    Basia to bohaterka specyficzna. Obsesyjnie skupiona na prowadzeniu sklepu papierniczego, ciągle zadręczająca się katastrofalnymi scenariuszami. Nie daje sobie czasu na żadne przyjemności i życie poza pracą. Przyjaźni się z pracownicą, mieszka nad sklepem, w mieszkaniu nagrywa filmiki instruktażowe - a więc dalej pracuje. W sumie można zrozumieć jej zaangażowanie i strach, zwłaszcza, że dopiero co ruszyła z własnym biznesem, a do tego jako sierota nie może liczyć na wsparcie najbliższych. Tak więc na początku Basię polubiłam, trochę jej współczułam - bo jej życie było jednak nudne i nijakie - ale czekałam co też szczęśliwego ją w te święta spotka. 

    I wtedy zaczęła się jazda bez trzymanki, bo z naszej Basiuli wyszła totalna psychopatka, z obsesją na punkcie kontroli i bycia komuś niezbędną do życia. Przypadek zetknął ją z potrzebującą pomocy starszą kobietą - dawną szkolną bibliotekarką, z którą miała dobry kontakt. Tyle że... wiele lat temu, jako uczennica spędzająca dużo czasu wśród książek. Jako dorosła osoba nie kontynuowała znajomości, po latach jednak okazała dobre serce i pomogła kobiecie, kiedy ta złamała nogę. I w tym momencie zaczyna się thriller. 

Anna Szczęsna gwiazdka z brokatem

    Pani Maria zostaje zaproszona do Basi na święta i wręcz zarzucona miłością ze strony gospodyni. Basia odstępuje jej jeden pokój, dba by niczego jej nie brakowało oraz wywiera coraz mocniej i mocniej presję, by kobieta została u niej na zawsze. Starszej pani udaje się w końcu postawić na swoim, jednak nieszczęśliwy wypadek (w tym momencie absolutnie przestałam wierzyć w niewinność Baśki), sprowadza ją z powrotem pod opiekę nachalnej dziewczyny. Ta w rozmowie z przyjaciółką wyznaje, że nagła śmierć rodziców pozbawiła ją poczucia bezpieczeństwa i boi się z kimś związać, żeby go nie stracić ale... nie miałaby nic przeciwko opiece nad kimś bezradnym, kto nie mógłby jej nigdy opuścić. 

    I tak zaczyna się gehenna pani Marii - (ok, gehenna tylko w moim umyśle, który już przerobił tę historię na thriller psychologiczny). Bez własnych rzeczy i środków do życia zostaje zamknięta w mieszkaniu nad sklepem, w którym ciągle siedzi Basia, więc wyjście bez jej wiedzy staje się niemożliwe. Jest zarzucana wyrazami sympatii ale też obarczana poczuciem winy, kiedy chce odejść - zraniłaby wtedy Basię. Jej inny podopieczny, z którym - w przeciwieństwie do naszej bohaterki - regularnie utrzymywała kontakt - trafia do Baśki na czarną listę i jego kontakt z emerytką zostanie ograniczony a następnie kontrolowany. Basi nie pasuje, że pani Maria może liczyć na czyjąś pomoc, w jej życiu ma być tylko ona.

Anna Szczęsna gwiazdka z brokatem

    No sami powiedźcie, czy to nie brzmi jak thriller? Przez pewien czas Basia naprawdę przejęła kontrolę nad starszą kobietą w kryzysie, czerpiąc z tego chorą satysfakcję, że oto wreszcie ma w domu kogoś, kto nie odejdzie. Jej zachowanie było przerażające i gdybym spotkała taką osobę w rzeczywistości, prędko bym uciekała. 

    Fabuła jak w większość powieści świątecznych dąży do wielkiej miłości i happy endu. Nie jest zbyt porywająco a największych emocji dostarczyła tu fiksacja głównej bohaterki. Poza tym były tu tylko opisy jej pracy i rozmów z przyjaciółką - w pracy i o pracy. Klimatu świątecznego było dużo, ale niestety, gdyby podejść do tej książki na poważnie - a nie jak ja przerabiając ją w głowie na thriller - po prostu by wynudziła. Za dużo tu nudnych i nie mających znaczenia dla akcji scen w sklepiku, za miałkie postacie i zbyt przewidywalne zakończenie, nawet jak na romans świąteczny. Lubię książki autorki, ale ta mnie tylko rozbawiła. Niestety nie zaciekawiła.  

środa, 12 lipca 2023

[145] Anna Szczęsna - Lato z Ritą


Anna Szczęsna Lato z Ritą

 

"Lato z Ritą" - Anna Szczęsna

Wydawnictwo Filia, 2023

przeczytane: 06/2023

6/10*

    Piękna, kolorowa okładka i tytuł obiecują lekturę idealną na lato. Po opisie spodziewałam się historii lekkiej i zabawnej, może mało poważnej ale z pewnością podnoszącej na duchu. I dokładnie to dostałam. Akcja Lata z Ritą toczy się w Starej Dobrej - małej miejscowości, w której każdy każdego zna i lubi wiedzieć wszystko o swoich sąsiadach. Kiedy do jednego z mieszkań na rynku wprowadza się nowa mieszkanka, nawet nie zdająca sobie sprawy z tego jaką sensacją się stała, oczy wszystkich zostają zwrócone na nią. Niedługo potem zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Mężczyźni w Starej Dobrej zmieniają się - na lepsze! Ale skoro nagle zaczynają pomagać w domowych obowiązkach, są szarmanccy, przynoszą kwiaty i prawią komplementy, to może coś nabroili? 

 

Anna Szczęsna Lato z Ritą

    Głównymi bohaterami są cztery kobiety, dwie młode i dwie starsze, które sądziły, że nic już ich w życiu nie zaskoczy. Czas jednak pokazuje, że w każdej chwili można coś zmienić - w sobie, w relacjach z bliskimi, podjąć nowe wyzwania. Czasami potrzeba odwagi, a czasami pomocnej dłoni. Ale kiedy już sobie uświadomimy, że tych zmian chcemy, wszystko jest możliwe.

    Fabuła nie jest skomplikowana ani trzymająca w napięciu. Owszem, mamy sekret Rity, ale jego łatwo jest się domyślić. Większość czytelników wyczuje, kogo z bohaterów ponosi wyobraźnia i czyimi domysłami nie należy się kierować. To opowieści o kilku osobach, urywki z ich życia, które przez moment splatają się ze sobą. Sporo w niej zabawnych scenek, które napisane zostały z umiarem i nie stały się żenujące.

Anna Szczęsna Lato z Ritą

    Książkę czyta się (lub słucha, jak w moim przypadku) bez zbytniego zaangażowania. To dobra pozycja do zapoznania się z nią podczas relaksu na leżaku w ogrodzie lub na plaży. Jest w niej sporo ciepełka i takiego "poklepania po pleckach". Lektura nie wstrząsa, ale uspokaja, wywołuje uśmiech i szybko ulatuje z pamięci. Może do następnego lata już jej nie będę pamiętała, ale cieszę się, że ją poznałam, i polecam na lato.