Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thriller. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 czerwca 2024

[228] B.A.Paris - Terapeutka

 

B.A.Paris Terapeutka

"Terapeutka" - B.A.Paris

Wydawnictwo Albatros, 2021 rok

przeczytane: 5/2024

 9/10*

    Thriller Terapeutka zaczyna się od kłamstwa. Leo nie mówi Alice całej prawdy o ich nowych domu, przemilcza fakt, że doszło w nim do morderstwa, i tak zaczyna się obsesja kobiety.

    Para przeprowadza się do nowego domu na zamkniętym osiedlu. Kobiecie bardzo zależy by zaprzyjaźnić się z sąsiadami i stać się częścią społeczności. Nie każdy jednak jest dla niej serdeczny. Niektórzy sprawiają, że kobieta czuje się nieswojo. Kiedy do tego odkrywa, że w jej domu została zamordowana poprzednia lokatorka, zupełnie traci głowę. Nina, bo tak miała na imię ofiara, staje się jej obsesją. Alice w końcu zaczyna wierzyć, że w jej domu mieszka duch.

B.A.Paris Terapeutka

 

     Terapeutka to całkiem zgrabnie napisana fabuła, z mocno ukrytym i trudnym do odgadnięcia rozwiązaniem. Można się w nią wciągnąć, bo oprócz tajemnicy śmierci Niny dochodzi dziwne zachowanie sąsiadów i samego Leo. Automatycznie on staje się jednym z podejrzanych. Przez całą akcję autorka zwraca uwagę czytelnika na kolejne postaci jakby insynuując, że to one mogą być mordercą. 

B.A.Paris Terapeutka

    Mocno zaangażowałam się w tę książkę, ponieważ akcja idzie szybko do przodu bez przedłużania, a kolejne rewelacje i wskazówki pozwalają bawić się we własne domysły. Jedyne co mi się nie podobało to reakcje głównej bohaterki. Znów, jak w przypadku Za zamkniętymi drzwiami, zachowywała się bardzo nierealistycznie i ja tego nie kupiłam. Gdyby zachowała się bardziej racjonalnie, na przykład powiedziała prawdę o detektywie zamiast zupełnie bez sensu wymyślać kłamstwa, cała akcja mogłaby nie potoczyć się tak dramatycznie. Wiem więc dlaczego musiała tak się zachować, jednak dalej jej motywacje były zupełnie nierealne.

    Zdecydowanie mogę polecić Terapeutkę. Dobrze się przy niej bawiłam, trochę pogimnastykowałam umysł i miłe zaskoczenie, kiedy przeczytałam zakończenie. 


niedziela, 16 czerwca 2024

[227] B.A.Paris - Pozwól mi wrócić

 

B.A.Paris Pozwól mi wrócić

"Pozwól mi wrócić" - B.A.Paris

Wydawnictwo Albatros, 2022 rok

przeczytane: 5/2024

 10/10*

    Jakiś czas temu zrobiłam sobie maraton z książki B.A.Paris i Pozwól mi wrócić została moją ulubioną. Było w niej wszystko to co lubię w thrillerach, tajemniczy bohaterowie z własnymi sekretami, dreszczyk emocji i poczucie zagrożenia, ale przede wszystkim bardzo oryginalny pomysł na intrygę. Coś, czego jeszcze nigdzie nie spotkałam i co mnie całkowicie wbiło w fotel.

    Fin i Layla są w podróży, kiedy dziewczyna znika. W jednym momencie siedzi w aucie na parkingu, a chwilę później już jej nie ma. Bez żadnego śladu czy jednego krzyku. Przynajmniej tak twierdzi Fin. Czytelnik od początku wie, że mężczyzna coś kręci, ale nie wie czy kłamie, bo jest niewinny, i tylko tak może się ochronić przed niesłusznymi oskarżeniami, czy wręcz przeciwnie, to on jest tu najczarniejszym charakterem.

B.A.Paris Pozwól mi wrócić

    Po latach Finn związuje się z siostrą Layli, zbliżyła ich wspólna tragedia. Ellen jest całkowitym przeciwieństwem siostry i wzbudziło to moją nieufność w stosunku do Finna. Skoro tak zachwycał się oryginalnością Layli to jak mógł pokochać prozaiczność Ellen? Zagadkowo zaczyna się dziać, kiedy para dostaje pierwszą matrioszkę, zabawkę mającą ścisłe powiązanie z zaginioną przed latami kobietą. Po niej przychodzą kolejne laleczki i znaki, aż w końcu Finn zaczyna wierzyć, że to Layla wróciła i przesyła mu znaki, bo chce do niego wrócić.

    O tym, że wszystkie te znaki świadczą o powrocie Layli byłam przekonana od samego początku. I bardzo nie podobało mi się zachowanie Finna. Gdyby jeszcze maskował w ten sposób jakąś zbrodnie, mogłabym zrozumieć. Ale on zwyczajnie był samolubny i pogubiony w tym czego chce, czym strasznie mnie drażnił. 

B.A.Paris Pozwól mi wrócić

    Czy moje domysły okazały się słuszne? I tak i nie. Rozwiązanie jest zdecydowanie dużo bardziej skomplikowane. Jest to raczej intryga z gatunku nierealnej, i w rzeczywistości trudno byłoby przeprowadzić coś takiego. Jednak trudne nie oznacza niemożliwe. Ludzki umysł potrafi oszukać najbardziej i ludzie są bardzo podatni na własne kłamstwa. Kiedy prawda jest dla nas niewygodna, zbyt bolesna, łatwiej jest nam się oszukać by złagodzić stres. B.A.Paris wykorzystała to i zbudowała niesamowitą historię kłamstwa, w które uwierzyli wszyscy.

    Dla mnie to najlepsza książka autorki, przy niej przeżyłam największe zaskoczenie. Na długo też ta historia zostanie w mojej pamięci. Lubię takie nietypowe scenariusze, nawet te z wątkami paranormalnymi (chociaż to nie w tym przypadku), byle tylko było jak najbardziej zaskakująco.

czwartek, 6 czerwca 2024

[224] B. A. Paris - Za zamkniętymi drzwiami

B. A. Paris Za zamkniętymi drzwiami

"Za zamkniętymi drzwiami" - B. A. Paris

Wydawnictwo Albatros 2017 rok

przeczytane: 04/2024

 7/10*

     Jakiś czas temu czytałam Uwięzioną autorki i podobała mi się. Teraz premierę ma jej najnowsza książka - Przyjaciółka, co wydało mi się dobrą okazją do poznania jej wszystkich wcześniejszych książek. I tak zaczęłam od bardzo popularnej (i wyskakującej z lodówki w okresie premiery) - Za zamkniętymi drzwiami.

    Grace i Jack są parą idealną. Wydaje się, że całe życie to na siebie właśnie czekali, tak bardzo są dopasowania. Nawet nie muszą dla siebie dużo poświęcać, mają po prostu zgraną wizję przyszłości i już nie mogą się doczekać wspólnego życia po ślubie, całą ich trójką. Grace, Jack i Millie, młodsza siostra kobiety. Dziewczyna ma zespół Downa i po ukończeniu osiemnastu lat ma opuścić szkołę z internatem i zamieszkać z Grace i jej nowym mężem. 

B. A. Paris Za zamkniętymi drzwiami

 

    Bardzo szybko prawda wyszła na jaw, bo już po kilku rozdziałach wiadomo było o co chodzi i jaki sekret skrywa się za fasadą idealnej rodziny. Później dużo było retrospekcji, wyjaśniającej obecną sytuację, jednak takie szybkie odkrycie kart pozbawiło mnie napięcia charakterystycznego dla thrillerów. Dopiero końcówka zaczęła trzymać w napięciu, kiedy nie wiadomo było, jaki finał czeka tę opowieść.

    Millie oraz jej rola w całej historii były dużym plusem historii. Ona w połączeniu z zakończeniem uratowała historię. Bo niestety nie wszystko było takie idealne. Przede wszystkim Grace była okropną bohaterką thrilleru. Ogłupiała, bezwolna, swoim zachowaniem przecząca własnym słowom. W książce jest jeden punkt zwrotny, od którego zaczyna się cały dramat i książka staje się thrillerem. Problemem jest to, że aby historia tak się potoczyła, Grace musiała zachować się w bardzo niedorzeczny i nieprawdopodobny sposób, zupełnie niepasujący do jej charakteru i wcześniejszego zachowania. Jej miłość do siostry, która zaczęła się jeszcze przed jej narodzinami, była ogromna, i pozwalała jej dokonywać rzeczy wielkich. A w tym momencie Grace całkiem o niej zapomniała. Bardzo, bardzo nie podobało mi się takie pójście na skróty przez autorkę, takie zdecydowanie się na wielki zgrzyt w postaci zamiast łamanie sobie głowy nad innym sposobem poprowadzenia fabuły do punktu, w którym chciała, aby ta się znalazła.

 

B. A. Paris Za zamkniętymi drzwiami

    Zachowanie Grace prawie przez całą książkę irytowało, taka była bezwolna i nawet jej próby wzięcia spraw we własne ręce brzmiały idiotycznie. Ale biorę poprawkę na to, że rok 2017, kiedy to książka miała premiera, to były czasy jeszcze sprzed wydania ogromnej ilości thrillerów psychologicznych, które zdążyłam do tej pory przeczytać. Więc to co teraz wydaje mi się mało oryginalne, wtedy było nowością. Ze zdziwieniem odkryłam, że dwa bardzo ważne wątki powtarzają się w książce Pomoc domowa (2023 rok), i trochę mi się przykro w imieniu B. A. Paris zrobiło, bo te historie naprawdę mocno się do siebie w ten sposób zbliżyły. Wątków tych nie spotkałam w żadnym innym thrillerze, a tu powtórzyły się obydwa.

    Za zamkniętymi drzwiami to raczej nie będzie moja ulubiona książka autorki. Przeczytać warto, bo wzbudza silne emocje - na tych bohaterów naprawdę można się powkurzać, zakończenie jest interesujące i ostatnie rozdziały trzymają w napięciu. Środek, niestety, jest dość oklepany i przewidywalny, ale nie jest zły. Książkę czyta się szybko i myślę, że ciekawie będzie porównać ze sobą debiut oraz późniejsze książki autorki.

niedziela, 21 kwietnia 2024

[206] Michał Śmielak - Osada

Michał Śmielak Osada

"Osada" - Michał Śmielak

Wydawnictwo Skarpa Warszawska, 2023 rok

przeczytane: 02/2024

 8/10*


     Rok 1978 zapisał się w historii Polski w szczególny sposób ze względu na zimę stulecia. Fikcyjna Osada, miejsce akcji książki, została w tym czasie zasypana olbrzymimi ilościami śniegu, ścięta mrozem i odizolowana od reszty świata. Zabójca - demoniczna Mara? człowiek? - wykorzystał to, by nasycić się krwią swoich ofiar.

    Osada wciąga od początku i mami swoim tajemniczym klimatem. Akcja zaczyna się od historii Mary, demonicznej istoty, która morduje w zimowe noce. Michał wysłuchuje wspomnień dziadka o ofiarach sprzed wielu lat, a tymczasem w osadzie umiera młoda dziewczyna. Odcięci od świata mieszkańcy, pozbawieni nawet prądu, liczyć mogą jedynie na pomoc jednego młodego milicjanta, który przyjechał spędzić święta z rodziną. Tylko czy naprawdę mogą mu ufać? To przecież obcy, który pojawił się w tym samym czasie, w którym doszło do morderstwa. Może więc on jest zabójcą?

Michał Śmielak Osada

    Połączenie tajemniczej zbrodni i klaustrofobicznego uczucia izolacji budują świetny klimat, chyba już charakterystyczny dla autora. W jego poprzedniej książce - "Ucichły ptaki, przyszła śmierć" - też samotność i strach podsycały wiarę w ludowe przekazy, nawet bardziej niż w przypadku "Osady". Tutaj większa jest wiara bohaterów w to, że zagraża im człowiek. Jednak jakaś niepewność pozostaje.

    W książce występują dwie linie czasowe - rok 1978, kiedy dochodzi do zbrodni, oraz rok 2023, kiedy policjanci z Archiwum X próbują z emerytowanego już Jana Rysia, dawnego milicjanta obecnego w Osadzie, wyciągnąć jak najwięcej informacji na temat dawno zamkniętej, ale nigdy nie rozwiązanej sprawy. Powoli odtwarzany jest przebieg wydarzeń, od których włos się jeży na głowie. Opisy zbrodni nie są może zbyt krwawe, ale tutaj tego nie potrzeba. Uczucie izolacji, brak wsparcia służb mundurowych, brak jakiegokolwiek prawa poza prawem silniejszego, robią swoją robotę.

 
    Do rozwiązania sprawy zabójstwa można z czasem dojść samemu. Kolejne wskazówki są systematycznie podrzucane i na ich podstawie można powiązać pewne wydarzenia ze sobą. Zakończenie jest jednak bardzo satysfakcjonujące, bo zawarte jest w nim zakończenie całej, trwającej kilkadziesiąt lat historii, a nie jedynie zabójstwa młodej dziewczyny z Osady. Bardzo mi się podobało, nawet to, że wyjaśnienie zawarte zostało w kilku zdaniach. 

    Osada to zdecydowanie typ książki, od którego nie można się oderwać, bo tak bardzo chce się poznać zakończenie, ale jednocześnie delektuje się każdym rozdziałem. Tempo akcji jest wyważone i nie można się nudzić, odkrywając kolejne zaskakujące wydarzenia i informacje. Zdecydowanie polecam.

piątek, 19 kwietnia 2024

[204] Karolina Wójciak: Seria Powrót: "Bruno", "Ernest", "Gaja"


Karolina Wójcia seria Powrót
Seria Powrót: "Bruno", "Ernest", "Gaja" - Karolina Wójciak

Wydawnictwo Karolina Wójciak,  2020 rok

przeczytane: 01/2024

 9, 8, 9/10*


    Kolejne spojrzenie na z pozoru idealną, kochającą się rodzinę, która ukrywa przerażające sekrety. Gaja jest jedynym dzieckiem swoich rodziców. Jej życie dalekie jest od sielanki, ale po wielu latach niepewnej codzienności dziewczyna przywykła i dostosowała się do zmiennych humorów rodziców. Kiedyś oparciem był dla niej Bruno, przyjaciel mieszkający w domu obok. Ten jednak zaginął wiele lat temu bez śladu. Teraz okazuje się, że wrócił. Skąd? Co się z nim przez ten czas działo? Jakie tajemnice i intencje ukrywa ten pociągający, znajomy a jednak zupełnie nieznajomy chłopak?

Karolina Wójciak seria Powrót

    Trylogia Powrót zaczęła się lekko a ja spodziewałam się, że będzie to zapewne romans. Po latach wraca stary przyjaciel, nagle odmieniony - zabójczo przystojny i pewny siebie, przyciągający uwagę wszystkich uczniów. Szybko jednak okazało się, że to tylko taki wstęp, a kontynuacja jest dużo, dużo bardziej mroczna.

    Wszystkie trzy części: Bruno, Ernest i Gaja niesamowicie wciągają i trzymają w napięciu do ostatniej strony. Jedne tajemnice się wyjaśniają, a już za chwilę pojawiają się kolejne, zmuszające do łamania sobie głowy nad rozwiązaniem. Historia jest mocno skomplikowana, ale jeszcze bardziej skomplikowane jest jej odkrywanie. Bo bardzo wielu bohaterom zależy na tym, aby przeszłość nigdy nie została odkryta.

Karolina Wójciak seria Powrót

 

    Oprócz fenomenalnej intrygi duże wrażenie robią też bohaterowie. Dwójka głównych - Gaja i Ernest, są bardzo mocno dopracowani. Mają swoje charaktery i motywacje, które łatwo można zrozumieć. To bardzo spójne postaci. Ich zachowanie wynika z ich osobowości i mimo że można się tu spodziewać romansu, to jednak nic na siłę. Każde z nich jest zaplątane w wiele trudnych spraw i tajemnic i każde z nich skupia się przede wszystkim na sobie. Nie porzucają ważnych problemów, swoich planów oraz ambicji po to tylko, aby książka okazała się jednak romansem z happy endem. Bardzo ich polubiłam. Bohaterów drugoplanowych trochę trudniej było mi zrozumieć, zwłaszcza rodziców Gaji, ale to były naprawdę skomplikowane - i bardzo pokręcone - osobowości. 

Karolina Wójciak seria Powrót

    W książce nie ma jednego rozwiązania zagadki. Tych jest tak wiele, że i rozwiązań musi być więcej. Niektórych odpowiedzi się domyśliłam, ale większość była ogromnym zaskoczeniem. Trylogia Powrót to naprawdę rewelacyjne książki, które z całego serca polecam. To trzymająca w napięciu i mocno skomplikowana historia z żywymi bohaterami. Czytajcie.

środa, 27 marca 2024

[199] Michelle Richmond - Rok we mgle

 

Michelle Richmond Rok we mgle

"Rok we mgle" - Michelle Richmond

Wydawnictwo Otwarte, 2018 rok

przeczytane: 02/2024

 7/10*


    Abigail tylko na na kilka sekund odwraca wzrok. Robi zdjęcie martwej foce na plaży, a kiedy podnosi wzrok, we mgle nie widzi już Emmy. Sześcioletnia córka jej narzeczonego znika bez śladu. Policja próbuje ją przekonać, że dziewczynka utonęła. Jake, ojciec Emmy, też w końcu się do tego przekonuje. Ale nie Abigail. Mimo że Emma nie jest jej rodzoną córką, kobieta ją kocha i czuje z nią więź, która nie pozwala jej przestać szukać. Idąc za tropami, z których część może być ślepa, prowadzi poszukiwania. 

Michelle Richmond Rok we mgle


    Rok we mgle to przede wszystkim bardzo smutna książka. Wyobrażacie sobie stracić w ten sposób bliską osobę? Choćby i dorosłą, która teoretycznie potrafi sobie sama poradzić z kłopotami. A cóż dopiero sześcioletnie dziecko. Nie wiedzieć czy umarło czy żyje i cierpi, czy czeka na ratunek. Może jest tuż obok, w domu sąsiadów, może minęło się je na ulicy dwa dni temu i nie rozpoznało, w końcu dzieci tak szybko się zmieniają. W którym momencie poszukiwań można odpuścić? Kiedy, mimo braku ciała, uznać, że ono już nie żyje? Jak zamknąć ten rozdział i pójść dalej, bez ciągłego oglądania się za siebie?

Michelle Richmond Rok we mgle


    Perspektywa Abigail świetnie pokazuje całą głębię smutku, bezradności i nadziei, że w końcu pojawi się jakiś trop, że komuś coś się przypomni, że zdarzy się cud. Fabuła bardzo wciąga. Bardzo zaangażowałam się w tę historię i musiałam pilnować się, żeby nie podejrzeć zakończenia. A jest ono mocno zaskakujące i nietypowe. Smutne, jak i cała książka. 


    Gorąco polecam. Rok we mgle to historia tragiczna, pełna emocji, skłaniająca do refleksji. Ale też bardzo dopracowana i wręcz naszpikowana informacjami na temat pamięci czy surfingu. Niezbyt oczywiste połączenie z zaginięciem dziecka, prawda? A jednak historia skonstruowana jest bardzo dobrze, trzyma dobre tempo i co chwilę podrzuca nam kolejne elementy łamigłówki. To kolejna książka autorki po I że cię nie opuszczę, która okazała się naprawdę świetna.

niedziela, 21 stycznia 2024

[196] Alicja Sinicka - Obserwatorka


Alicja Sinicka Obserwatorka

"Obserwatorka" - Alicja Sinicka

Wydawnictwo Kobiece, 2020 rok

przeczytane: 09/2023

 7/10*

    Iza ma w życiu naprawdę ciężko. Bieda ją naznaczyła, związała z matką i siostrą pijaczkami, z obskurną kamienicą, z łatką "patologia". Kiedyś straciła przez to szansę na miłość i przyjaciela. Teraz, kiedy kobieta jest już dorosła, pochodzenie dalej kładzie się cieniem na jej życiu. Ale Iza wie czego chce i nie zamierza się poddać. Próbuje żyć inaczej niż matka i siostra, i próbuje dostać to czego pragnie.

    W Izie jest coś takiego, że nie do końca da się ją polubić. Jest ofiarą złośliwego języka innych, ich arogancji i zadufania w sobie. Nikomu nie szkodzi, a traktowana jest jak zwiastunka katastrofy. A jednak nie wzbudziła we mnie współczucia. Ją i Arka łączy wspólna przeszłość, ale też wielkie zrozumienie i wyrozumiałość dla swoich wad. Wydają się być idealnie dobrani, mimo to coś między nimi nie gra.

Alicja Sinicka Obserwatorka

    W Obserwatorce jest wiele niepokoju. Iza czuje, że jest obserwowana i boi się, że może umrzeć jak poprzednia dziewczyna Arka. Ale jej panika jest na wyrost. Cały czas miałam wrażenie, że Iza lubi czuć się ofiarą i wzbudzać w Arku współczucie. Albo też przecenia własne znaczenie. Nie dało się jednak ukryć, że powód do niepokoju był, bo wątek kryminalny był tu bardzo wyraźny. Co mi więc w Izie nie pasowało? Może to, że od początku wyczułam w niej pasożyta. Niby była wykształcona, pracowała i była zaradna, ale kiedy tylko pojawiła się okazja, od razu zdała się całkowicie na Arka - oddała mu opiekę nad sobą. A mnie to tak strasznie drażni w kobiecych bohaterkach, że takie zachowanie od razu je u mnie skreśla.

Alicja Sinicka Obserwatorka

    Zakończenie ujawnia jak bardzo historia Izy jest złożona. Jak bardzo ta bohaterka jest złożona i jak wiele niewiadomych kryje. Nie dałam się tak kompletnie zaskoczyć, bo coś tam jednak podejrzewałam już wcześniej. Nie zmienia to jednak faktu, że zakończenie wbija w fotel. Wszystkie niewyjaśnione sytuacje zostają wyjaśnione, a czytelnik widzi, jak był wodzony za nos. Wytłumaczone też zostaje zachowanie Izy, co w pewien sposób podniosło moją ocenę tej bohaterki. Kiedy ją zrozumiałam, moje zastrzeżenia co do niej nie były już tak duże.

    Obserwatorkę mogę śmiało polecić. To naprawdę niebanalna historia, poruszająca pewien temat tabu, o którym dotychczas nigdzie nie czytałam. Zakończenie jest zaskakujące, a akcja przez całą książkę trzyma w napięciu.

poniedziałek, 9 października 2023

[180] - Alicja Sinicka - Stażystka

 

Alicja Sinicka Stażystka

"Stażystka" - Alicja Sinicka

Wydawnictwo Kobiece, 2020 rok

przeczytane: 09/2023

 3/10*

    Po Stażystkę sięgnęłam w ramach akcji #kryminalnywrzesień organizowanej na Instagramie przez @ruderecenzuje. Miałam ją na liście do przeczytania już od jakiegoś czasu i uznałam, że to dobry moment, by wreszcie ją przeczytać.


    Klaudia kończy studia i zaczyna szukać pracy, która pozwoliłaby jej szybko odłożyć większą sumę pieniędzy. Planuje otworzyć z przyjaciółką własną siłownię, ale nie może liczyć na pomoc rodziny. Aplikuje więc na bardzo dobrze płatne stanowisko stażystki w firmie produkującej hełmy ochronne i, ku swojemu zaskoczeniu, dostaje tę pracę. Szybko okazuje się, że jest trzecią stażystką pracującą na recepcji, a jej dwie poprzedniczki zginęły w dziwnych okolicznościach.

Alicja Sinicka Stażystka

    Pomysł na historię był rewelacyjny. Dziwny małżeński układ właścicieli firmy, Ewy i Marka, tajemnice związane ze zmarłymi stażystkami, i młoda, naiwna dziewczyna wplątana w całą historię. Coś jednak poszło bardzo nie tak i thriller wyszedł z tego żaden. Nie było tam żadnych emocji, które towarzyszą czytaniu thrillerów. Nie było niepokoju, dreszczyku emocji, zaskoczenia, strachu. Przez większość czasu była nuda i niesmak.

    Akcja rozkręciła się mniej więcej na ostatnich trzydziestu stronach, wtedy też wszystko się wyjaśniło. Przyznać muszę, że zakończenie było dla mnie sporym zaskoczeniem i chyba jedynym plusem tej książki. Całą resztę ogromnie popsuli bohaterowie. Klaudia to była tak potworna pomyłka, że miałam ochotę omijać część scen, żeby tylko nie dręczyć się jej zachowaniem. Matka dziewczyny była prostytutką, i dziewczyna zawód odziedziczyła po niej. W momencie rozpoczęcia książki porzuciła już to zajęcie, jednak jej dawne przyzwyczajenia i ciągoty zostały. Od samego początku relacja jej i Marka nie była normalna. Szef ją osaczał i w idiotyczny sposób podrywał. Wydaje mi się, że miał to być pokaz jego umiejętności manipulatorskich, ale je tam żadnych manipulacji nie widziałam. Tylko jakieś podchody w stylu macho z Harlequina. A Klaudia? Ochoczo się na wszystko godziła, od początku szukała sobie kolejnego opiekuna, nie zważając na to, że jest to mężczyzna żonaty. I że jest jej szefem.

Alicja Sinicja Stażystka

    Nie wiem czy dziewczyna miała być dokładnie taką bohaterką - leniwą idiotką szukającą sugar daddy, czy coś w tworzeniu jej postaci poszło nie tak i w efekcie powstała taka irytująca potwora. Klaudia była bardzo naiwna. Śledzenie fabuły z jej punktu widzenia nie posuwała zupełnie akcji do przodu. Dziewczyna nic nie wiedziała, w nic się nie angażowała, wszystkie jej myśli kręciły się dookoła szefa i spełniania jego obrzydliwych żądań.

    Stażystkę zdecydowanie odradzam. Nie jest to thriller, a jakiś pokręcony romans biurowy. Brak tu napięcia i dynamicznego rozwoju akcji. Czyta się szybko ale tylko dlatego, że chce się jak najszybciej rozstać z główną bohaterką. Z biblioteki przyniosłam sobie od razu inną książkę autorki, więc na pewno sprawdzę jak poradziła sobie z inną historią. Stażystka jednak zawiodła mnie bardzo.

sobota, 30 września 2023

[175] Laura Marshall - Dawna znajoma


Laura Marshall Dawna znajoma

"Dawna znajoma" - Laura Marshall

Wydawnictwo Filia, 2018 rok

przeczytane: 08/2023

 4/10*

    Louise nie wspomina dobrze szkolnych czasów. Prowadziła wtedy ciągłą walkę by nie stać się outsiderką, żebrząc o uwagę "najlepszej przyjaciółki" i jej przychylność. Robiła, co ta jej kazała. Przez to zniszczyła inną rodzącą się przyjaźń - coś dużo bardziej prawdziwszego niż relacja z Sophie. Ale Louise była słaba i zbyt przerażona perspektywą utraty wsparcia popularnej Sophie. Grała więc tak jak ta jej zagrała aż do końca. Do tragicznego końca.


    Po dwudziestu pięciu latach Louise dostaje na facebooku zaproszenie do znajomych od Marie Weston, dziewczyny, która umarła w dniu balu absolwentów, i za której śmierć Louise czuje się odpowiedzialna. Tak zaczyna się dziwna gra, w którą ktoś pogrywa z kobietą. Czyżby Marie jednak przeżyła? Czy to ona ją teraz dręczy? A jeśli nie ona to kto jeszcze wie co wydarzyło się tamtej nocy? I co ma zamiar teraz z ta wiedzą zrobić?



Laura Marshall Dawna znajoma

   

     Pomysł na fabułę bardzo udany. Stara zbrodnia, zemsta zza grobu, kolejne kłamstwa i niemożliwość otrzymania pomocy bez wyznania wszystkich swoich win. To miał być bardzo dobry thriller, ale coś tu mocno poszło nie tak. Czytałam i zupełnie nic nie czułam. Ani odrobiny niepokoju, zaciekawienia, dreszczu przy kolejnych rewelacjach. Mimo że książka napisana świetnym stylem, z dobrze wymyśloną i logiczną fabułą, była ona tak mdła, że trudno było mi doczytać ją do końca. Wielka szkoda, że zabrakło tu budowania napięcia. Przez ten zupełny brak emocji nawet trudno mi nazwać "Dawną znajomą" thrillerem, skoro nie wywarła na mnie żadnego wrażenia.

Laura Marshall Dawna znajoma


    Thrillery to specyficzny gatunek i czasami po prostu coś nie idzie tak jak powinno. Tak było w tym przypadku. Pomimo dobrej fabuły, konsekwentnie poprowadzonej do zaskakującego końca, warstwa emocjonalna nie istnieje zupełnie. A to odbiera radość z czytania thrillera. Niestety, nie polecę.




czwartek, 7 września 2023

[165] Karen Dionne - Córka króla moczarów

Karen Dionne Córka króla moczarów

"Córka króla moczarów" - Karen Dionne

Wydawnictwo Media Rodzina, 2017 rok

przeczytane: 07/2023

 6/10*

    Helena prowadzi teraz normalne życie, chociaż jej przeszłość z pewnością nie była normalna. Jej spokojną codzienność burzy informacja - z więzienia uciekł jej ojciec, a jej mąż poznaje jej największy sekret w zupełnie nie taki sposób, jak sama by sobie życzyła. Helena musi teraz ratować swoją nową rodzinę - męża i dwie córki. Przed rozpadem i przede wszystkim przed swoim ojcem.


    Ojciec Heleny to psychopata, który porwał młodziutką dziewczynę, dziecko jeszcze, i wywiózł do chaty na bagnach, z dala od zamieszkanych terenów. Więził ją tam przez trzynaście lat, gwałcąc, bijąc, zastraszając, poniżając i każąc żyć w prymitywnych warunkach, cierpiąc głód i chłód, oraz zmuszając do ciężkiej pracy. Z tego chorego związku narodziła się Helena - mała, dzika dziewczynka, nieznająca innego świata poza moczarami. Potrafiąca tropić i polować, zapatrzona w ojca, swojego nauczyciela i pierwszy autorytet. Przez trzynaście lat Helena nie widziała, jakim potworem był jej ojciec. Dla niej był tatą. Ona dla niego - ofiarą jego manipulacji.

 

    Córka króla moczarów ma dwie linie czasowe. W jednej, współczesnej, dorosła Helena stawia czoło niebezpieczeństwu ze strony ojca jako równa mu, świadoma rzeczywistości kobieta, widząca ogrom jego win. Ale czy można do końca uleczyć się z tak wielu lat manipulowania i kształtowania podatnego umysłu dziecka? Lata spędzone na bagnach zostawiły w niej ślad na zawsze, i w ogromnej mierze zadecydowały o tym, jaka jest teraz. Były momenty, kiedy traciłam zaufanie do tej wersji Heleny. W napięciu oczekiwałam - co zrobi? Nie mogłam być pewna, że postąpi dobrze, że zachowa się racjonalnie.

 

Karen Dionne Córka króla moczarów

    Druga linia czasowa opowiada potworną, obrzydliwą historię trzynastu lat spędzonych na moczarach.  Matka Heleny jest tu duchem, którego córka często ignorował i lekceważyła, nie zdając sobie sprawy, że to co dla niej było zwyczajnością, dla kobiety było niekończącym się koszmarem. Rozmiar jej tragedii trudno było mi ogarnąć. W bardzo przekonujący sposób opisana została jej bezwolność i brak woli walki czy ucieczki. Matka Heleny była złamana, w przeciwieństwie do dziewczynki. Czytając historię jej dorastania krok po kroku możemy śledzić, w jaki sposób stała się tym kim jest dzisiaj. To było trudne zadanie, opisać proces dorastania dziecka żyjącego w głuszy, w całkowitej izolacji. Ale wyszło to świetnie. Na Helenę raz się denerwuje i złości, i chciałoby się ją zostawić na tych bagnach do śmierci, razem z jej złością i okrucieństwem, a innym razem się jej współczuje i wyczekuje ratunku dla niej. 


    Historia z przeszłości niesie ogromny ładunek emocjonalny. Jest przerażająca, i mimo że zna się jej zakończenie, to ciągle zaskakuje. Gorzej wypadły wydarzenia z teraźniejszości. Nie potrafiłam się wczuć w to, co robiła dorosła Helena i ciągle sprawdzałam, ile jeszcze stron do powrotu na bagna. Mimo że w tej części był motyw wyścigu z czasem, zupełnie nie odczułam tego, żadnego niepokoju, niespokojnego wyczekiwania zakończenia. Tutaj było przewidująco i nudno, bo bez emocji. Duża różnica była między dwoma liniami czasowymi. Historia z przeszłości - rewelacyjna. Wstrząsająca i trzymająca w napięciu, mocno oddziałująca na wyobraźnię. Historia z teraźniejszości - wręcz słaba. Nie zaangażowała mnie zupełnie. Była istotna dla całej książki, a mimo to miałam ochotę ją pominąć. Czy polecam? Tak, i to gorąco. Jeśli lubicie takie obrzydliwe historie o psychopatach, ale macie już dość krwi i wnętrzności - koniecznie sięgnijcie po "Córkę króla moczarów". 

wtorek, 5 września 2023

[164] Michelle Richmond - I że cię nie opuszczę

Michelle Richmond I że cię nie opuszczę

"I że cię nie opuszczę" - Michelle Richmond

Wydawnictwo Otwarte, 2018 rok

przeczytane: 07/2023

 9/10*

     Uwielbiam, kiedy książki wywołują tak silne emocje jak I że cię nie opuszczę. Kiedy tak bardzo się w nich zatracam, że opisywane historie stają się na chwilę rzeczywiste a ja prawie że staję się ich uczestniczką. A emocje buzują i buzują, i albo się złoszczę, albo śmieję, albo płaczę.

    Jake i Alice dostają w prezencie ślubnym zaproszenie do tajemniczego, elitarnego klubu - Paktu. Jego członkowie mają nawzajem wspierać się w trudnych momentach, które czekają każde małżeństwo. Dzielić się doświadczeniami i radami, by żaden związek nie zakończył się rozwodem. Jake i Alice, świeżo po ślubie, ochoczo przystają na ten pomysł. Chcą, by ich małżeństwo trwało i było silne, podpisują więc wszystko, co zostaje im podsunięte do podpisania, a później powoli zapominają o całej historii. Ale o Pakcie nie można zapomnieć. Nie można go ignorować. Nie można o nim mówić, dyskutować z jego zasadami, targować się. I przede wszystkim - z Paktu nie można się wypisać.

Michelle Richmond I że cię nie opuszczę

    Ta książka była przerażająca. Wizja tajemniczego Paktu całkiem mnie przekonała i byłam w stanie uwierzyć, że taka grupa może istnieć w rzeczywistości. Są przecież ludzie, którzy lubią zasady i ich przestrzeganie staje się ich sensem życia. Lubią władzę i karanie innych, naprostowywanie ich. Czyli wypisz wymaluj osobowości autorytarne. Fanatyczne podejście do jakiegokolwiek zbioru zasad zawsze kończy się agresją, ponieważ u takich osób nie ma tolerancji, otwartego umysłu i zgody na to, że ktoś może myśleć inaczej - po prostu myśleć sam.


    Trudno było się choćby na moment oderwać od lektury. Każda kolejna sytuacja, każde złamanie zasad Paktu i wynikające z tego konsekwencje, przykuwało uwagę. Chciałam więcej i więcej, jak najszybciej poznać zakończenie. Miałam szczerą nadzieję, że na koniec książki wróci normalność, że źli zostaną ukarani a niewinni uwolnieni. Czy tak się stało? Absolutnie tego nie zdradzę. Akcja jest tak pokręcona, że spodziewać się można absolutnie wszystkiego. Ja przez sporą część obstawiałam, że pranie mózgu i stałe tortury psychiczne, jakim poddani zostali Jake i Alice zaowocują tym, że ci się załamią i zostaną kolejnymi podporządkowanymi fanatykami z Paktu. Miałam rację? Polecam przekonać się na własnej skórze.

Michelle Richmond I że cię nie opuszczę

    I że cię nie opuszczę to genialny thriller. On nie trzyma w napięciu. On wbija w nas szpony i nie pozwala głębiej odetchnąć, a jednocześnie wręcz bombarduje nas kolejnymi fragmentami wywołującymi tak mocne emocje, że aż się w nas gotuje. Ostrzegam, że po obudzeniu takiej złości na to, co się dzieje w książce, nie tak łatwo ją wyciszyć, i po powrocie do rzeczywistości każdy przejaw absurdu i kontroli innych może wywoływać silną reakcję. Co w sumie jest dobre, bo takich rzeczy nie można ignorować i tolerować. Czytając ciągle towarzyszyło mi uczucie paniki, poczucia niebezpieczeństwa i oczekiwanie na jakąś wielką katastrofę.


    Dlaczego nie dałam książce dziesięciu gwiazdek? Przez zakończenie, które mocno mi tu nie zagrało. Jakby pisanie książki całkiem wyczerpało autorkę i ostatnie strony napisała już zupełnie bez energii i zapału. Mało tam było emocji, za to sporo niedopowiedzeń. Nie dostałam też wyjaśnienia wielu spraw. Skończyłam książkę i dalej nie wiem o co tak naprawdę chodziło. Jak do tego doszło? Książka nie ma kontynuacji, więc zostanę już z tymi pytaniami. 


    Mimo zakończenia, które mi się nie podobało, gorąco polecam książkę. To z pewnością jedna z najlepszych książek, jakie w tym roku przeczytałam. Mimo że to zupełnie inna tematyka, to mocno przypomina mi Dawcę pamięci. Ten sam ładunek emocjonalny, tak samo niejasne zakończenie.

piątek, 28 lipca 2023

[150] Amber Garza - Chcę twojego życia

 

Amber Garza Chcę twojego życia
 

"Chcę twojego życia" - Amber Garza

Wydawnictwo Marginesy, 2023 rok

przeczytane: 06/2023

9/10*

    Chcę twojego życia to książka, która kilka razy wyprowadziła mnie na manowce. Łudziła, podsuwała wskazówki, a później zaskakiwała. Thriller idealny, w którym nikt nie jest tym za kogo się podaje.


    Kelly Medina otrzymuje pewnego dnia telefon z przychodni, z którego wynika, że w jej mieście mieszka inna Kelly Medina - matka malutkiego dziecka. Kobieta zaczyna coraz więcej o niej myśleć, aż w końcu ta druga staje się jej obsesją. Kiedy ją poznaje, postanawia się z nią zaprzyjaźnić i jej pomóc. Tylko czy jej zamiary rzeczywiście są przyjacielskie? Czy nie chodzi tu raczej o zazdrość i odebranie czegoś młodszej kobiecie, tak do niej podobnej ale wciąż mającej przed sobą całe życie?

Amber Garza Chcę twojego życia


    Od początku można wyczuć, że z Kelly jest coś nie tak. Narracja pierwszoosobowa wpuszcza nas do głowy kobiety gdzie widzimy, że przeszłość skrywa wiele tajemnic wpływających na teraźniejszość. Kelly wydaje się mocno rozchwiana i pozbawiona większego sensu w życiu. Kiedy poznaje swoją imienniczkę, skupia się na niej. Jej otoczenie zwraca jej uwagę, że to zainteresowanie młodą kobietą jest niezdrowe. Ale i oni i czytelnicy nie widzą całego zagrożenie. Widzą tylko to co z wierzchu, gdy tymczasem intryga sięga dużo głębiej.

Amber Garza Chcę twojego życia

 

    Książka podzielona jest na trzy części, z których dwie są pisane z punktu starszej Kelly, a jedna młodszej (w tym momencie zaczynam się wahać, czy nie było tam jeszcze fragmentu pisanego z punktu widzenia męża pierwszej kobiety, ale ponieważ słuchałam audiobooka, już tego nie sprawdzę). Pierwsza część podobała mi się najbardziej. Fascynujące było obserwowanie narastania szaleństwa kobiety i obserwowanie, jak coraz bardziej przekraczała granice.

    Rozwiązanie zagadki i zakończenie książki to dwie odrębne sprawy, ale obydwie mnie usatysfakcjonowały. W pewnym momencie zaczęłam się domyślać w którą stronę może to pójść, ale i tak byłam zaskoczona. Książka mnie naprawdę wciągnęła i okazała się bardzo dobry thrillerem. Polecam.

piątek, 16 czerwca 2023

[140] Riley Sager - Dom po drugiej stronie jeziora


Riley Sager Dom po drugiej stronie jeziora

    Jezioro w tej książce jest najważniejsze i prawie dosłownie otrzymuje własne życie. Casey mieszka w starym domu, od lat należącym do jej rodziny. Została tu wysłana przez swoją matkę, która dała jej ultimatum - albo Casey zejdzie wszystkim z oczu i zaszyje się w domu nad jeziorem, albo pójdzie na odwyk. Kobieta nie poradziła sobie po śmierci męża i uzależniła się od alkoholu. Ale samotność nie pomaga i Casey ciągle pije. Pewnego dnia ratuje życie Katherine, sąsiadce z domu naprzeciwko, która tonie w jeziorze. Kobiety nawiązują nić porozumienia i pomiędzy nimi zaczyna coś się rodzić. Przyjaźń? Zrozumienie dwóch kobiet żyjących na świeczniku? Ze strony Casey to bardziej obsesja.

    Casey pije i obserwuje sąsiadów przez lornetkę. Kiedy Kat z dnia na dzień znika, Casey czuje, że jej obowiązkiem jest dowiedzieć się prawdy. Czy kobieta naprawdę postanowiła wrócić do Nowego Jorku? Czy tłumaczenie jej męża to prawda? A może Kat nie żyje, i to on ją zamordował? Główna bohaterka jest ciągle pijana. Widzi rzeczy i tworzy teorie, w której nikt nie chce wierzyć. Oj, baaardzo mi to przypominało Kobietę w oknie, przynajmniej do pewnego momentu. 

Riley Sager Dom po drugiej stronie jeziora

    Tajemnicze zniknięcie Kat to nie jedyny sekret, jaki znajdziecie w książce. Te mnożą się jak glony w jeziorze, a ich wyjaśnienia są tak pokręcone, że nie dla każdego okażą się strawne. Dom po drugiej stronie jeziora to thriller z mocnym akcentem paranormalnym. Zazwyczaj bardzo nie lubię takich połączeń, ale w tym przypadku spodobało mi się to. Pasowało mi. Chociaż to ryzykowna mieszanka i z tego co już się zorientowałam po innych recenzjach, większości czytelnikom się nie spodobała. Gdybym sama wiedziała o tym wątku przed rozpoczęciem książki, pewnie bym się na nią nie zdecydowała. I to byłaby okropna strata.

    Akcja jest mocno poplątana, ciągle wplatane wplatane są nowe wątki. Książka rozpoczyna się jako pozornie prosta historia, od razu też mózg podsuwa najbardziej prawdopodobne rozwiązanie. A później bach i bach - kolejne fakty, tropy i zagadki. Wiele razy zmieniałam zdanie i typowałam innego winnego, ale zakończenia ani przez chwilę się nie domyślałam. Choćby dla tego uczucia wodzenia za nos i końcowego pstryczka w niego, warto sięgnąć po książkę.

Riley Sager Dom po drugiej stronie jeziora

    Boicie się tego wątku paranormalnego? A może lubicie w książkach próbować nowości i oryginalnych rozwiązań? Decyzja należy do was. Ze swojej strony jednak polecam wam Dom po drugiej stronie jeziora, najbardziej poplątaną historię, jaką ostatnio przeczytałam. Potrzyma was w napięciu a później zaskoczy. A w pamięć zapadnie choćby przez nietuzinkowe rozwiązanie zagadki zaginięcia Kat. 

środa, 22 lutego 2023

[130] Lars Kepler - Plac zabaw


 

Lars Kepler thriller Plac zabaw

    O życiu po śmierci napisano już wiele, ale chyba jeszcze nigdy nic takiego. W książce Plac zabaw na tych, którzy umarli, czeka w porcie prom. Dokąd zabiera ludzi, którzy odeszli na dobre? Tego nie wiadomo, bo Jasmin, główna bohaterka, nie odeszła na dobre. Do portu trafiła jako jedna z wielu z szansą na powrót. Wystarczy tylko, że odbierze swoją wizę i grzecznie zaczeka na wywołanie, dzięki któremu będzie mogła wrócić do swojego ciała i żyć dalej. Musi spełnić tylko jeden warunek: nie pozwolić odebrać sobie wizy przez tych, którzy swojej nie dostali.

 

Lars Kepler thriller Plac zabaw

    Jasmin była żołnierką, kiedy została poważnie ranna i jej serce przestało bić. Po traumatycznym pobycie w porcie, w który nikt jej nie wierzy, zmienia pracę i organizuje życie na nowo. Zostaje matką i syn staje się dla niej najważniejszy. Kilka lat później chłopiec musi zostać poddany operacji ratującej życie, jednak jego serce musi zostać na chwilę zatrzymane. Jasmin, która wie, gdzie bezbronny chłopiec wtedy trafi, nie chce się zgodzić. Ale czy ma jakiś wybór? Bez operacji Dante i tak umrze. Kobieta postanawia więc mu towarzyszyć i za wszelką cenę umożliwić powrót. 

 

Lars Kepler thriller Plac zabaw

     Historia o zaświatach wydawać by się mogła historią magiczną, z jakimiś tajemnymi mocami, zaklęciami i nadprzyrodzonymi istotami. Tymczasem w wizji Larsa Keplera jest bardzo ludzko, brutalnie i  po prostu brudno. To brzydka historia o brzydkich ludziach, którzy walcząc o rzecz największej wartości - własne życie - są w stanie dopuścić się każdego czynu. W Placu zabaw jest dużo walki, pościgu, zawierane są sojusze - i sojusze są łamane - a także intryg na najwyższym szczeblu. 

Lars Kepler thriller Plac zabaw


    Bohaterowie to bardzo dobrze rozpisane postaci. Polubiłam ich i uwierzyłam w ich motywację, a ta była naprawdę różnorodna. W książce pojawia się kilka postaci, które z czasem robią się coraz bardziej tajemnicze. W świecie portu nikt nie odsłania wszystkich kart od razu, przebywający tam ludzie oszukają każdego, nawet czytelnika. Fabuła trzyma w napięciu i jest naprawdę oryginalna. Nie można być pewnym zakończenia, trudno więc książkę odłożyć. Plac zabaw to nie jest przyjemna lektura, bo nie jest o przyjemnych sprawach. Po jej zakończeniu musiałam sięgnąć po coś radośniejszego, bo lektura tej książki pozostawiła we mnie jakiś cień. To była bardzo przykra wizja życia po śmierci. Mimo to książkę polecam, jest naprawdę godna uwagi - ciekawa i napisana bardzo dobrym stylem.



poniedziałek, 30 stycznia 2023

[128] Jamey Bradbury - Dzikie serce

Jamey Bradbury Dzikie serce

     Ależ to była niesamowita książką. Wstrząsająca, trochę obrzydliwa, oburzająca, ale też bardzo, bardzo smutna. To nie była lekka i przyjemna lektura na odprężenie po całym dniu. Ona zajmowała moje myśli jeszcze długo po tym, jak wyłączyłam audiobooka. Ciągle zastanawiałam się jak ocenić postępowanie głównej bohaterki: współczuć jej czy ją potępić? I wiecie co? Dalej tego nie rozkminiłam.

    Tracy mieszka na Alasce z ojcem i bratem. Jej matka, kiedy jeszcze żyła, była niesamowitą kobietą. Skryta i pełna tajemnic, nauczyła córkę jak radzić sobie w lesie: polować, budować schronienie, znajdować pożywienie. Nauczyła ją też zasad - wyjątkowych, bo Tracy nie była zwyczajna. Ona i jej matka były takie same, na wpół dzikuski nie mogące żyć z dala od lasu. I bez krwi.

Jamey Bradbury Dzikie serce

    W książce zwyczajne życie mieszkańców Alaski (które wcale zwyczajne nie jest, biorąc pod uwagę w jak trudnych warunkach przyszło im żyć) przeplata się z opisami dziwnej, dzikiej natury Tracy. Dziewczyna żyje inaczej niż jej rówieśniczki, inaczej niż jej rodzony brat. Fizycznie cierpi, kiedy nie może iść na szlak zapolować i napić się ciepłej krwi. Myślicie, że to fantastyka? Nie. Nie ma innych takich jak Tracy, ona nie jest wampirzycą. Ale Alaska, ze swoimi potężnymi górami, nieprzebytymi lasami i dzikimi rzekami jest tak nieokiełznana, tak inna i tak wyjątkowa, że wyobraźnia podsuwać może obrazy najróżniejszych istot zamieszkujących ją. Być może Tracy jest jedną z nich. Człowiekiem, który tak mocno zrósł się z tamtą ziemią, że część jej dzikiej magii stała się częścią dziewczyny.

    Tracy, pijąc krew, poznaje myśli i wspomnienia ofiary. Również ludzi. Dzięki temu ma nad nimi przewagę, ale czasami staje się zbyt pewna siebie i to ją myli, zamiast pomóc zrozumieć. "Dzikie serce" to historia ogromnej pomyłki, kilku oszustw i wielu wypitych łyków krwi, które doprowadziły do smutnego końca. Nie polubiłam Tracy. Była zbyt niepokojąca, zbyt nieludzka, żebym mogła ją zrozumieć. Ale czytając książkę miałam wrażenie, że ona wcale tego nie chce. Nie chce być lubiana, zrozumiana, zaproszona i przygarnięta. Była jak dzikie zwierzę, które się wyrywa i ciągle ogląda w stronę lasu. Aż w końcu dajemy sobie spokój, ze złością otwieramy drzwi i mówimy "no to idź, jeśli myślisz, że tam ci będzie lepiej". I Tracy poszła - swoją ścieżką, robiąc to co sama uznała za słuszne. 

Jamey Bradbury Dzikie serce

 

    W pewnych momentach nachodziła mnie myśl "jaka ta książka jest porąbana". No jest. Bo to nie tylko historia do opowiedzenia, ale przede wszystkim masa uczuć do przekazania. "Dzikie serce" się czyta i czuje, jest jak dotyk zimnych palców na karku - powoduje dreszcze i pragnienie, by już się to skończyło, wyjaśniło. W książce znajdziecie splątaną historię kryminalną, której rozwiązanie jest zaskakujące i dramatyczne. W kulminacyjnym momencie poczułam satysfakcję, że dałam się zaskoczyć i nie odgadłam zakończenia.

    Jeśli lubicie książki inne niż klasyczne kryminały czy obyczajówki, coś na pogranicy gatunków, ale też coś nowego i obcego, gorąco polecam "Dzikie serce". A jeśli już czytaliście i książka wam się podobała, to sprawdźcie sobie "Dziecko śniegu" Eovyn Ivey, kolejną magiczną opowieść o Alasce.

piątek, 25 listopada 2022

[120] Mark Edwards - Zło pójdzie za tobą


    Zło pójdzie za tobą to jeden z najmocniejszych thrillerów, jakie do tej pory czytałam. Jest tak sugestywnie napisany, że czytanie go tuż przed snem skutkuje niezbyt przyjemnymi snami. Nie czytałam poprzedniej wydanej w Polsce książki Marka Edwardsa, Głuszy, ale teraz już wiem że muszę ją nadrobić. Zło pójdzie za tobą mnie zaciekawiła, wciągnęła, trzymała w napięciu, a na koniec zaskoczyła. Czyli zrobiła wszystko to, co dobry thriller zrobić powinien.


    Daniel i Laura są w swojej podróży po Europie, kiedy w pociągu jadącym do Rumunii zostają okradzeni z paszportów, biletów i pieniędzy. Oni i nowo poznana dziewczyna, która próbowała stanąć w ich obronie, zostają wyrzucenia na najbliższej stacji jako pasażerowie na gapę. Para Anglików i Rumunka zostają sami na malutkiej stacyjce w głębi lasu, z dala od jakiegokolwiek miasta, bez dokumentów i telefonów. Mogą tylko iść wzdłuż torów licząc na to, że za kilka godzin dotrą do cywilizacji i będą mogli otrzymać pomoc. Kiedy ich towarzyszka oddziela się od nich i znika, Daniel i Laura wkraczają do lasu w poszukiwaniu jej, i natykają się na stary dom. Dlaczego weszli do niego? Co w nich zobaczyli? Co to za Zło poszło za nimi?


    Książka zaczyna się z przytupem. Od razu mamy tajemniczą scenerię, wywołującą gęsią skórkę. Ten początek nadaje ton reszcie książki i domysłom, które przychodzą czytelnikowi do głowy. Tajemniczy dom w głębi lasu w Rumuni brzmi diabelsko. Nie mogłam sama siebie przekonać, że Zło to nie tylko demony z piekła rodem, ale przede wszystkim człowiek i że to pewnie on odegrał tu kluczową rolę. Przez dużą część książki nie mamy pojęcia co takiego Daniel i Laura znaleźli w domu w lesie i wtedy wyobraźnia szaleje, tworząc rozmaite scenariusze. Tym bardziej, że autor co i rusz podrzuca nam kolejne insynuacje, słowa klucze i podpowiedzi. 


    Fabuła jest tak mocno skomplikowana, że nie dało się całego wyjaśnienia zamknąć w jednym krótkim zakończeniu i przez to mamy kilka zwrotów akcji, kiedy to my - i bohaterowie - poznajemy kolejną część prawdy. Książka trzyma w napięciu, bo z jednej strony nie wiemy do końca co się wydarzyło w przeszłości i jakie nici musiały być splecione, żeby doszło do wydarzeń z początku książki. A z drugiej strony, akcja cały czas idzie do przodu i przeszłość ma swoje skutki w teraźniejszości. Pojawiają się nowe pytania i zagrożenia, jest też motyw walki z czasem, przez który pędzi się przez kolejne rozdziały, byle tylko poznać odpowiedzi.

 


    Pomysł na fabułę uważam za bardzo udany. Nie był zbyt wydumany czy naciągany, wręcz przeciwnie, ta historia wydała mi się bardzo realna. Mark Edwards z wielkim talentem połączył wiele wątków, tworząc kilka zbiegów okoliczności - które wyszły bardzo realistycznie - i tak gmatwając historię, że zaczynając książkę nijak nie można się domyślić, co nas czeka. W bardzo obrazowy sposób opisał kluczowe sceny, ale też to, przez co przechodzili główni bohaterowie. Czytelnikowi udziela się nastrój niepokoju i zagrożenia, które zwłaszcza Laura cały czas odczuwa. Co jeszcze mogę dodać? Czytajcie, nie pożałujecie. 


    Recenzja we współpracy z Wydawnictwem Muza.

czwartek, 23 czerwca 2022

[110] Alex Sand - Pan Strach

alex sand pan strach

     W Panu Strachu Alex Sand pokazała, że w jej głowie potrafią się zrodzić naprawdę przerażające scenariusze. Jej bohaterowie zostali okrutnie przez nią potraktowani, a wszystko to dla rozrywki czytelnika. W tej historii nie ma miejsca na zabawę, nadzieję i odkrywanie, że życie składa się z drobnych przyjemności. Chyba, że jest się psychopatą, dla którego "drobne przyjemności" to torturowanie ludzi - tak, takie osoby uśmiechną się dzięki tej książce. Ja dałam się autorce kompletnie przerazić.

alex sand pan strach

 

    Amelia to młoda kobieta, która świetnie radzi sobie w życiu jako singielka. Nie lubi prosić o pomoc ani być zależną od innych. Wie czego chce i potrafi postawić na swoim. Nigdy nie trwa w relacjach, które jej nie odpowiadają. Swoje dobro stawia zawsze na pierwszym miejscu. Prawda, że taka kobieta to wręcz idealny materiał do tego, by ją nienawidzić za własne porażki i lęki? Żeby zbagatelizować jej dobro i krótkim "sama jest temu winna, mogła taka nie być" zamienić człowieka w zabawkę? Pan strach to nie erotyk, nie znajdziecie więc tu "zabaw", których moglibyście Amelii pozazdrościć. Kobieta trafia w ręce oprawcy, który nie chce jej zabić, nie chce okupu, nie chce zemsty. Chce po prostu ją krzywdzić. Dlaczego? Na to pytanie bardzo długo nie było odpowiedzi.

 

alex sand pan strach

 

      Amelia to postać, której nie zdążyłam ani polubić ani znielubić, zanim została ofiarą. Później mogłam jej już tylko współczuć. Jest to postać pierwszoplanowa, którą najlepiej poznajemy dzięki retrospekcjom. W relacji ofiara-oprawca jest na przegranej pozycji, zostaje złamana i zmuszona jest poddać się temu, co się wokół niej dzieje. Wtedy stery przejmuje ktoś inny. Chętnie zobaczyłabym ją w sytuacji, kiedy na całego obudzi się w niej siła i odwaga, i ostatecznie pokazuje co tak naprawdę potrafi. 

 

alex sand pan strach

    W książce pojawia się kilku podejrzanych o porwanie Amelii mężczyzn. To odrzuceni kochankowie kobiety, każdy z nich teoretycznie mógł chować do niej urazę i pragnąć się na niej zemścić, każdy mógł mieć motyw. Kto w końcu okazał się porywaczem? Czytając, miałam ogromną nadzieję, że uda mi się rozwiązać zagadkę i faktycznie tak było. W pewnym momencie coś zaskoczyło i po jednej wskazówce (nie chcę tu pisać jakiej, bo to może za dużo zdradzić przed lekturą) wiedziałam już o co chodzi i kto jest Panem Strachem. 

alex sand pan strach

 

    Akcja książki pędzi bardzo szybko. Z jednej strony mamy tortury Amelii, które osobom o słabszym żołądku mogą poważnie zaszkodzić, tak bardzo obrazowo zostały opisane, z drugiej prywatne śledztwo kogoś, komu naprawdę zależy na dobru kobiety i chce ją odnaleźć. Do końca nie ma pewności, czy zakończenie będzie szczęśliwe i to sprawia, że nie chce się książki odkładać, zanim nie doczyta się jej do końca. Rozwiązanie zagadki wbija w fotel. I w bardzo przykry sposób uświadamia, że tak naprawdę nie mamy pojęcia, jacy ludzie nas otaczają. Ludzki umysł to fenomenalna rzecz. Ale kiedy zaczyna się coś w nim psuć, zamienia swojego właściciela w potwora - dużo gorszego od dzikiego zwierza, bo potrafiącego się doskonale ukryć wśród reszty ludzi. Pan Strach to bardzo mocna historia, pełna brutalnych opisów tortur i znęcania się człowieka nad człowiekiem. Po przeczytaniu ich pozostał we mnie pewien niesmak i przeczucie, że pewne przedmioty już zawsze będą mi się kojarzyły z tym, do czego zostały użyte przez Pana Stracha. Mimo to zachowana została równowaga i oprócz tych opisów jest też dużo akcji - czasami nawet czarnego humoru - które choć na chwilę odwracają uwagę od tego, co dzieje się z główną bohaterką. Zdecydowanie polecam. Sprawdźcie, jak wy zniesiecie te opisy i czy uda wam się rozwikłać zagadkę zanim nie będzie za późno. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu WasPos i autorce - Alex Sand.