Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Muza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Muza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 kwietnia 2023

[133] Katarzyna Bonda - Urodzony morderca

 

Katarzyna Bonda Urodzony morderca

    W lesie nad Wisłą znaleziony zostaje spalony samochód z jego właścicielem w środku. Policjanci, którzy zjawiają się na miejscu, padają ofiarą zastawionej pułapki. Huber Meyer po raz kolejny angażuje się w śledztwo, próbując dociec, dlaczego warszawski biznesmen musiał zginąć. I kto wydał na niego ten wyrok.

 

    Już na początku śledztwo ujawnia bardzo długą listę kochanek mężczyzna i motyw zabójcy od razu nasuwa się sam - zabił mąż jednej z kobiet. Ale której? I jak to zrobił? Kto mu pomagał? W sprawę angażuje się coraz więcej osób bo i tropów przybywa. I jak zwykle nikt nie pali się do mówienia całej prawdy. Czytelnik znów otrzymuje zeznania, z których część można między bajki włożyć. To okazja do wykazania się intuicją i zabawy w śledczego. Czy najprostsze rozwiązanie rzeczywiście jest tym właściwym?

Katarzyna Bonda Urodzony morderca


    Niektóre części z serii o profilerze czyta się łatwiej, inne trudniej. Urodzony morderca jest zdecydowanie jedną z łatwiejszych, ale też bardziej wciągających historii. Wystarczy trochę ciszy i spokoju i przepadamy z kretesem, tak bardzo się wciągamy. Jest tu też dużo łatwiej niż na przykład w Zimnej sprawie, gdzie w pewnym momencie się pogubiłam. Akcję łatwo jest śledzić, pojawiają się też wskazówki i fragmenty opowiadane przez główny czarny charakter, co pozwala domyślić się zakończenia na długo przed tym, niż ono nastąpi. Finały są dwa - dla mnie ani jeden ani drugi nie był zaskakujący, dzięki wskazówkom domyśliłam się ich. Zabrakło więc emocjonującej sceny, kiedy nagle wszystko trafia na swoje miejsce. Jeśli jesteście fanami tajemnicy do samego końca, możecie poczuć rozczarowanie. Bo nie wiem jak bardzo nieuważnie trzeba by czytać, żeby pozostać nieświadomym do samego końca.

Katarzyna Bonda Urodzony morderca

 

    Mimo że tajemnica była dość łatwa do odgadnięcia, jak zwykle towarzyszyło jej wiele wątków pobocznych. Ich wyjaśnienia nie były już takie oczywiste i to one trzymały w napięciu. Kilka z nich było też właściwie zbędnych i nie miało żadnego wpływu na zbrodnię. Do samego końca myślałam, że wszystko okaże się ze sobą powiązane, ale jednak nie. Po zakończeniu książki miałam wrażenie, że część osób i ich historii było tylko zapchajdziurami, których wątki się po postu urwały i tak właściwie nie wiadomo było po co pojawiły. 

Katarzyna Bonda Urodzony morderca

 

    Urodzonego mordercę oceniam bardzo dobrze. To historia bardzo prawdopodobna i zapewne bliska sercom wielu czytelników, ponieważ zawiera kilka zwyczajnych, ludzkich historii, które łatwo zrozumieć. Ilość wątków z jednej strony podtrzymywała napięcie i zainteresowanie, a z drugiej część z nich okazała się nie mieć znaczenia i mogła wprowadzić chaos. Zakończenie można ocenić różnie, w zależności od tego, czego się spodziewało. Ja nie oczekiwałam zaskoczenia i spodobało mi się rozwiązanie, którego mogłam się sama domyślić. Uważam też, że bardzo dobrze pasowało do reszty fabuły. Sama historia śmierci biznesmena - oraz jego wcześniejszego życia - była interesująca i budząca w czytelniku pytania, kto tu tak naprawdę był ofiarą. Mam jednak wrażenie, że "Urodzony morderca" odrobinę odstaje od stylu poprzednich książek. Nie jest ani lepiej ani gorzej, po prostu troszkę inaczej. Polecam tym, którzy czytali poprzednie części, ale również nowym czytelnikom. Do przeczytania tej części nie trzeba znać fabuły poprzednich, ponieważ scen nawiązujących do przeszłości jest jak na lekarstwo i zdecydowanie można wszystko zrozumieć, nie znając wcześniej Huberta Meyera.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.



piątek, 25 listopada 2022

[120] Mark Edwards - Zło pójdzie za tobą


    Zło pójdzie za tobą to jeden z najmocniejszych thrillerów, jakie do tej pory czytałam. Jest tak sugestywnie napisany, że czytanie go tuż przed snem skutkuje niezbyt przyjemnymi snami. Nie czytałam poprzedniej wydanej w Polsce książki Marka Edwardsa, Głuszy, ale teraz już wiem że muszę ją nadrobić. Zło pójdzie za tobą mnie zaciekawiła, wciągnęła, trzymała w napięciu, a na koniec zaskoczyła. Czyli zrobiła wszystko to, co dobry thriller zrobić powinien.


    Daniel i Laura są w swojej podróży po Europie, kiedy w pociągu jadącym do Rumunii zostają okradzeni z paszportów, biletów i pieniędzy. Oni i nowo poznana dziewczyna, która próbowała stanąć w ich obronie, zostają wyrzucenia na najbliższej stacji jako pasażerowie na gapę. Para Anglików i Rumunka zostają sami na malutkiej stacyjce w głębi lasu, z dala od jakiegokolwiek miasta, bez dokumentów i telefonów. Mogą tylko iść wzdłuż torów licząc na to, że za kilka godzin dotrą do cywilizacji i będą mogli otrzymać pomoc. Kiedy ich towarzyszka oddziela się od nich i znika, Daniel i Laura wkraczają do lasu w poszukiwaniu jej, i natykają się na stary dom. Dlaczego weszli do niego? Co w nich zobaczyli? Co to za Zło poszło za nimi?


    Książka zaczyna się z przytupem. Od razu mamy tajemniczą scenerię, wywołującą gęsią skórkę. Ten początek nadaje ton reszcie książki i domysłom, które przychodzą czytelnikowi do głowy. Tajemniczy dom w głębi lasu w Rumuni brzmi diabelsko. Nie mogłam sama siebie przekonać, że Zło to nie tylko demony z piekła rodem, ale przede wszystkim człowiek i że to pewnie on odegrał tu kluczową rolę. Przez dużą część książki nie mamy pojęcia co takiego Daniel i Laura znaleźli w domu w lesie i wtedy wyobraźnia szaleje, tworząc rozmaite scenariusze. Tym bardziej, że autor co i rusz podrzuca nam kolejne insynuacje, słowa klucze i podpowiedzi. 


    Fabuła jest tak mocno skomplikowana, że nie dało się całego wyjaśnienia zamknąć w jednym krótkim zakończeniu i przez to mamy kilka zwrotów akcji, kiedy to my - i bohaterowie - poznajemy kolejną część prawdy. Książka trzyma w napięciu, bo z jednej strony nie wiemy do końca co się wydarzyło w przeszłości i jakie nici musiały być splecione, żeby doszło do wydarzeń z początku książki. A z drugiej strony, akcja cały czas idzie do przodu i przeszłość ma swoje skutki w teraźniejszości. Pojawiają się nowe pytania i zagrożenia, jest też motyw walki z czasem, przez który pędzi się przez kolejne rozdziały, byle tylko poznać odpowiedzi.

 


    Pomysł na fabułę uważam za bardzo udany. Nie był zbyt wydumany czy naciągany, wręcz przeciwnie, ta historia wydała mi się bardzo realna. Mark Edwards z wielkim talentem połączył wiele wątków, tworząc kilka zbiegów okoliczności - które wyszły bardzo realistycznie - i tak gmatwając historię, że zaczynając książkę nijak nie można się domyślić, co nas czeka. W bardzo obrazowy sposób opisał kluczowe sceny, ale też to, przez co przechodzili główni bohaterowie. Czytelnikowi udziela się nastrój niepokoju i zagrożenia, które zwłaszcza Laura cały czas odczuwa. Co jeszcze mogę dodać? Czytajcie, nie pożałujecie. 


    Recenzja we współpracy z Wydawnictwem Muza.

czwartek, 17 listopada 2022

[118] Katarzyna Bonda - Kobieta w walizce

 
Katarzyna Bonda Kobieta w walizce

    Po raz kolejny psycholog śledczy Hubert Meyer oraz jego współpracownik Grzegorz Kaczmarek mierzą się ze zmową milczenia. W porzuconej przy drodze walizce przed przypadkowego kierowcę znalezione zostają zwłoki - poćwiartowane, pogrzebane i spalone. Tajemniczy oprawca dołączył do nich łańcuszek z wisiorkiem w kształcie listka - identyczny, jaki nosiła zaginiona Klaudia. Czyżby potraktowane w tak potworny sposób ciało należało do młodej kobiety?

 

Katarzyna Bonda Kobieta w walizce

    Początkowo śledztwo prowadzi młody Grzegorz Kaczmarek. Jest zdecydowany by poznać tożsamość ofiary oraz rozwiązać tajemnicę zaginięcia Klaudii. Mieszkańcy miasteczka wydają się być bardzo pomocni i chętnie udzielają informacji, nawet kiedy nie są o nie proszeni. Czy ich słowom można ufać? To bohaterowie książki Katarzyny Bondy, więc absolutnie nie można ufać nikomu. Najwięcej tajemnic skrywa rodzina Klaudii. Z ich milczeniem najtrudniej jest sobie poradzić, ono też najbardziej utrudnia śledztwo. Policja musi być naprawdę cierpliwa przy postępowaniu z takimi osobami. Szczerze, robiłam się wkurzona przy każdej scenie, w której występował ktoś z tej rodziny. Bo wiedziałam, że będą plątać i bezczelnie odmawiać udzielenia informacji, mimo że od tego mogło zależeć życie ich siostry czy córki. W "Kobiecie w walizce" mamy nie tylko skomplikowaną zagadkę kryminalną, ale też rodzinkę z piekła rodem, po której spodziewać się możemy wszystkiego. Dość szybko skreśliłam te postaci i przypięłam im łatkę tych złych, a jednak rozwiązanie i rzeczywisty przebieg wydarzeń wcisnęły mnie w fotel. Zupełnie się tego nie spodziewałam, ale kiedy już doczytałam książkę do końca, wszystkie nitki poukładały mi się w zgrabną całość. Obraz, który mi się z nich wyłonił, być przerażający, ale też doskonale dopracowany.

 

Katarzyna Bonda Kobieta w walizce

    Hubert Meyer w tej części musi mocno skupić się na sobie i swoich problemach. Czy sobie z nimi poradzi? Czy przyjmie pomoc? To ten rodzaj postaci, co do której niczego nie możemy być pewni. Tak, Bercik jest humorzasty i ma charakterek, przez który wielu zalazł za skórę. Ale jego nietuzinkowa osobowość i genialny umysł zaskakują po raz kolejny szybkością, z jaką psycholog dochodzi do sedna sprawy. W tej części serii jakoś łatwiej jest śledzić akcję, prawdopodobnie przez to, że sporą część śledztwa przeprowadza Grzegorz - a on działa inaczej, wolniej. Mamy więc więcej czasu, by spróbować samemu powiązać wskazówki. Kiedy do akcji wkracza Huber Meyer, zaczyna się jazda bez trzymanki a czytelnik musi się naprawdę napracować, by dotrzymać mu kroku .

Katarzyna Bonda Kobieta w walizce

    Cudownie czytało się tę książkę. Tak, była o rzeczach obrzydliwych, potwornych i przyprawiających o dreszcze. Ale była też niesamowicie wciągająca i miała ten niepowtarzalny urok małego miasteczka, gdzie każdy każdego zna i więc o nim wszystko. To świetna kontynuacja przygód Meyera. Jest to już ósmy tom, i zaczynanie czytania od niego może być trochę kłopotliwe, ale zupełnie nie niemożliwe. 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.


 





środa, 10 sierpnia 2022

[114] Katarzyna Bonda - Ze złości

katarzyna bonda ze złości

    Wracamy do znanego nam bohatera, Jakuba "Kubusia" Sobieskiego, stawiającego pierwsze kroki jako prawdziwy detektyw (prawdziwy, bo nareszcie mający własną firmę i odznakę). Sławny dzięki rozwiązaniu sprawy "Kosiarza z Kabat", po raz kolejny staje się graczem w wielkiej grze najbogatszych mieszkańców stolicy.

    Już sama wielkość wynagrodzenia, która zostaje mu zaoferowana, każe mu się poważnie zastanowić, w czym tkwi haczyk. A im bardzie zagłębia się w sprawę, tym większą ma pewność, że jest zwyczajnie wykorzystywany. Rośnie też jego ciekawość, która nie pozwala mu odpuścić, nawet kiedy jego praca jest już zakończona. To dobrze obrazuje charakter postaci - swoją pracę traktuje prawie jak misję. Zależy mu na tym, by poznać odpowiedzi na wszystkie pytania i znaleźć wszystkich winnych, a nie tylko wykonać swoją część i odebrać zapłatę

katarzyna bonda ze złości

    Intryga po raz kolejny przypomina misterną pajęczynę. Krąży się i krąży po kolejnych nitkach, pełnych tłustych pająków, które ciągle pracują nad tym, by wszystko poplątać jeszcze bardziej. Śledzenie akcji i kolejnych rewelacji odkrywanych przez Jakuba wymaga dużego skupienia. Dzieje się dużo i szybko. Ze złości to sama akcja, nie znajdziemy w niej długich przemyśleń głównego bohatera czy skrupulatnej analizy motywów czarnych charakterów. Akcji trzeba dotrzymywać kroku, bo jeśli raz się pogubimy, później bardzo trudno będzie nam się połapać w tym, co się dzieje. W drugim tomie łatwiej śledziło mi się akcję, ale mogło to wynikać też z tego, że miałam po prostu dużo ciszy na spokojne czytanie książki - jak już się wczytałam, nie mogłam się oderwać. Półświatek hazardu spodobał mi się chyba bardziej niż prostytucji, który znaleźć można w pierwszym tomie O włos

katarzyna bonda ze złości

    W bardzo dobry sposób zostało opisane działanie kasyn głównych bohaterów, co pozwoliło mi dobrze zrozumieć ich  motywacje. Od początku w historii mamy też wątek morderstwa sprzed lat. I powiem wam, że czytając o nim miałam ciarki. Niesamowita była ta atmosfera dawnej zbrodni, kłamstw i przemilczeń. Mogłam sobie wyobrażać dosłownie wszystko, tak bardzo bohaterowie mataczyli i tak bardzo niejasna to była sprawa. Na koniec książki miałam więc nie jedną, a dwie rozwiązane zagadki, które pięknie się ze sobą połączyły.

katarzyna bonda ze złości

    nic mnie w tej części nie rozczarowało. Udało mi się nadążyć za akcją i zrozumieć wszystkie połączenia - stworzyć z nich jedną spójną historię to prawdziwy majstersztyk. Oprócz tego, że fabuła była dopracowana i pełna szczegółów, to była po prostu niesamowicie wciągająca. Ostatnio nabrałam ochoty na fantastykę, i inne książki czytałam z jakimś takim połowicznym zaangażowaniem. Aż do czasu Ze złości, tu naprawdę wsiąknęłam w historię. Polubiłam się z bohaterami i fajnie było znowu o nich czytać, zwłaszcza, że w ich życiu powoli wszystko idzie w dobrym kierunku. Rzadko też spotykam w książkach swoje imienniczki, a tu trafiła się jedna Aneta. Może nie do końca godna kandydatka do zostania ulubioną bohaterką, ale zawsze coś. Polecam wam książkę. Nawet jeśli nie czytaliście pierwszego tomu, i tak się w niej odnajdziecie, gwarantuję wam. 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.


 




czwartek, 2 czerwca 2022

[109] Katarzyna Bonda - O włos

Katarzyna Bonda O włos

    O włos rozpoczyna nową serię z Jakubem Sobieskim. To postać, której trudno zaufać, że poradzi sobie z jakąkolwiek zagadką. Jakub ma mnóstwo własnych problemów: mieszkaniowych, zawodowych, finansowych oraz przede wszystkim - małżeńskich. Próbuje wyjść na prostą, chwilowo zajmując się niezbyt chlubnym zajęciem i bardzo dużo ryzykując. Dzięki temu poznaje Beatę, dziewczynę mającą nadzieję rozwiązać zagadkę Kosiarza z Kabat. Przez nią też zostaje uwikłany w śledztwo, ale w sposób, na jaki nigdy sam by się nie zdecydował. 

Katarzyna Bonda O włos

    W stolicy zaczynają ginąć prostytutki, a wszystkie one powiązane są z działalnością agencji prowadzonej przez matkę Beaty. Dziewczyna znika, a Jakub Sobieski, wbrew sobie, zostaje praktycznie zmuszony do szukania jej. Towarzyszy mu przyrodnia siostra Beaty, aspirant Ada Kowalczyk. Kobieta jest ambitna i inteligentna, choć brak jej jeszcze doświadczenia. Tymczasem pojawiają się kolejne ofiary, na jak wychodzą kolejne sekrety i powiązania, rośnie też grono podejrzanych. Jakub i Ada odwalają kawał porządnej roboty, ustalając przebieg wydarzeń i typując kolejne osoby, mające związek z wydarzeniami.

    Intryga w O włos jest niezwykle skomplikowana. Wielu zaangażowanych w śledztwo ma swoje własne tajemnice, które za wszelką cenę próbują ukryć. Momentami ma się wrażenie, że Jakub Sobieski nie zrobi ani kroku dalej, jeśli ktoś nie zacznie mówić. Ich opór bardzo utrudniał mi rozwikłanie zagadki, ale tuż przed końcem wszystko zrozumiałam i ułożyłam sobie w głowie. Podobało mi się, że tajemnicze morderstwa powiązane były z wydarzeniami z przeszłości. Szukanie odpowiedzi w dalekiej przeszłości zawsze mi się w książkach podoba. I chyba te sceny najbardziej przybliżyły mnie do rozwiązania.

Katarzyna Bonda O włos

    W porównaniu z inną książką Katarzyny Bondy, którą niedawno czytałam, O włos czytało mi się dużo lepiej. Intryga była mocno skomplikowana ale łatwiej mi się za nią nadążało i stopniowo rozplątywało tę pajęczynę, by w końcu dojść do pająka w środku. Historia była pełna paskudnych momentów, i to nie tylko tych bezpośrednio powiązanych z morderstwami. Katarzyna Bonda przedstawiła świat współczesnej polskiej prostytucji, i to był naprawdę obrzydliwy świat, gdzie okrucieństwo jest chlebem powszednim. W historię łatwo jest się wciągnąć, trzeba jednak mocno się skupiać i uważnie rejestrować wszystkie wskazówki. Tropów i pozornie nieistotnych informacji jest mnóstwo, i jeśli zależy nam na samodzielnym rozwiązaniu zagadki Kosiarza z Kabat, lepiej nie pozwolić żadnej umknąć. 

Katarzyna Bonda O włos

    O włos to pierwszy tom nowej serii. Główny bohater to postać ciekawa. Absolutnie nie kryształowa, ale też nie klasyczny bad boy. Dla mnie to ktoś młody, naiwny, skrzywdzony przez tych, którym ufał, i bardzo, ale to bardzo mocno pogubiony w życiu. Absolutnie nie jest typem, który raz skrzywdzony zamyka się w swojej skorupie i którego serce twardnieje. Wręcz przeciwnie, Jakub z dziwnym uporem dalej wierzy, ufa i pozwala się krzywdzić. Dla mnie to pewna nowość, bo nie taki bohater kojarzy mi się z kryminałami. Duet Jakub i Ada ma spory potencjał i mam nadzieję, że rezolutna aspirant Kowalczyk pojawi się w kolejnych tomach. Jeśli nie znacie jeszcze książek autorki, polecam zacząć od O włos. To historia skomplikowana i wciągająca, można jednak rozwiązać zagadkę samemu, a to zawsze jest bardzo satysfakcjonujące. 

 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.


 

 

 

wtorek, 24 maja 2022

[108] Katarzyna Bonda - Zimna sprawa

Katarzyna Bonda Zimna sprawa
    Główny bohater serii, Hubert Meyer, powoli dochodzi do siebie po ostatniej tragedii, jaka wydarzyła się w jego życiu. Pomaga mu w tym praca i skupienie się na nowym projekcie WERA. Program ma pomóc w powiązaniu ze sobą różnych spraw, również tych bardzo starych, które nigdy nie doczekały się rozwiązania. Miało by to bardzo ułatwić oraz przyspieszyć pracę policji. Tuż przed publicznym zaprezentowaniem nowego projektu, na prośbę swojego podwładnego, Hubert angażuje się w sprawę tajemniczego pochówku matki i trójki dzieci na terenie zabytkowej willi w Poznaniu. Jej mieszkańcy zniknęli siedem lat temu i to oni byli tytułową "zimną sprawą" - zakończoną, ale nie rozwiązaną.

Katarzyna Bonda Zimna sprawa

    Od początku wiadomo, że sprawa morderstwa z Sołacza będzie wyjątkowa. Zarówno śmierć jak i pochówek ofiar jest bardzo rytualny. Do tego dochodzi powiązanie ze sprawą sprzed siedmiu lat, która również była bardzo tajemnicza, oraz kolejnymi makabrycznymi wydarzeniami, które wydają się być czyjąś reakcją na odkrycie z Poznania. Huber Meyer jest psychologiem śledczym i oficjalnie zaczyna pomagać poznańskiej policji rozwikłać zagadkę tajemniczych kokonów z ciałami. Bierze udział w przesłuchaniach oraz tworzy teorie, a czytelnik zaczyna się gubić. Postaci przybywa, praktycznie każdy jest o coś podejrzany. Wątków jest tak wiele, że tworzy się z nich prawdziwy węzeł gordyjski.

    Przyznam szczerze, że zupełnie nie zrozumiałam w jaki sposób Meyer doszedł do rozwiązania zagadki. Miałam wrażenie, że jestem kilkanaście kroków za nim, ciągle jeszcze układam sobie w głowie wydarzenia a ten już nagle wie kto co zrobił. Być może czytałam za szybko i coś przeoczyłam kilka razy? Sama nie wiem, ale poczułam się trochę zirytowana tym. Jakby Meyer miał dostęp do informacji, do których ja nie miałam, i rozwiązał zagadkę beze mnie. Z plusów chociaż tyle, że historia nie jest ani odrobinę przewidująca i naprawdę nie da się odgadnąć całej tej intrygi i motywów.

Katarzyna Bonda Zimna sprawa

    Sama historia zbrodni to prawdziwe mistrzostwo. Jest to skomplikowana i rozbudowana opowieść, jaką tylko prawdziwa królowa kryminałów mogła ją wymyślić. Śledztwo jest naprawdę trudne, ponieważ w rzeczywistości składa się na nie kilka osobnych przestępstw, jest mnóstwo tropów i osób, które kłamią i zaciemniają obraz całości. Trzeba się naprawdę skupić, żeby wszystko zrozumieć, nie polecam więc czytać w komunikacji miejskiej - chyba, że potraficie się całkowicie wyłączyć. Ja czytałam w spokoju a i tak momentami w mojej głowie panował chaos. Być może jeszcze nie do końca jestem zaznajomiona ze stylem Katarzyny Bondy, i dlatego nie mogłam nadążyć za akcją. Dla mnie to był jedyny minus "Zimnej sprawy" - że niektóre odpowiedzi brały się z powietrza, brakowało mi wyjaśnień i sama chętnie zadałabym pytania przesłuchiwanym, by wszystko mi się wyklarowało. Może gdyby wątków było trochę mniej, więcej miejsca zostałoby poświęcone opisom i wyjaśnieniom. 

 

Katarzyna Bonda Zimna sprawa

    Zimną sprawę czytałam bez znajomości poprzednich części cyklu o Hubercie Meyer, i zupełnie nie odczułam, że potrzebuję znać ich treść by zrozumieć tom 7. Pojawiały się wzmianki o jego przeszłości, ale tak naprawdę w całej książce niewiele było życia prywatnego psychologa śledczego, prawie całkiem została zdominowana przez śledztwo. To, czego się o nim dowiedziałam, w zupełności mi wystarczyło, by móc śledzić jego działania. Książkę oceniam jako dobrą, ale nie jestem do końca przekonana czy w moim stylu. Spróbuję czy z pierwszym tomem serii pójdzie mi lepiej i bardziej się wczuję w śledztwo. Tego po prostu nie do końca nie zrozumiałam i dlatego czuję pewien niedostatek. 


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza.