Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kryminał. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 lutego 2025

[271] Merryn Allingham - Morderstwo w hotelu


Merryn Allingham Morderstwo w hotelu

"Morderstwo w hotelu" - Merryn Allingham

Wydawnictwo MANDO, 2024 rok

przeczytane: 01/2025

 9/10*

    Morderstwo w hotelu to już czwarty tom przygód Flory Steele, w którym akcja wraca do  Abbeymead. Mieszkańcy szykują się na ponowne otwarcie hotelu mając nadzieję, że czarne chmury znad ich miasteczka nareszcie zostały przegnane. Niestety, w czasie przyjęcia inauguracyjnego na scenie umiera młoda piosenkarka, i znów rozpoczyna się kolejny pościg za mordercą.  

Merryn Allingham Morderstwo w hotelu

    Początkowo Flora nie angażuje się w śledztwo a my mamy okazję poobserwować trochę więcej jej prywatnego życia i relacji łączących ją z sąsiadami. To buduje klimat małego miasteczka, gdzie każdy z każdym się zna albo przynajmniej dużo o sobie wie. Flora to bardzo urocza bohaterka. Jest spokojna i odpowiedzialna, lubiana przez wszystkich. Prowadzi księgarnię w miasteczku więc jest dobrze znana i ma częsty kontakt z innymi ludźmi. A dobre relacje z nimi bardzo ułatwiają jej prowadzenie amatorskiego śledztwa. Za to właśnie lubię cozy kryminał - główny bohater jest miły, uczynny i grzeczny, a i tak udaje mu się rozwiązać zagadkę.

Merryn Allingham Morderstwo w hotelu

    Zagadka zbrodni z czwartego tomu podobała mi się chyba najbardziej. Jest rozbudowana, ale nie bardzo zagmatwana, więc łatwo ją śledzić a także samemu się wszystkiego domyślić. Jest tu kilku nowych bohaterów, którzy ukrywają swoją prawdziwą twarz i dopiero razem z kolejnymi tropami i wskazówkami odkrywamy, jakimi osobami są naprawdę. A to całkiem zmienia kierunek śledztwa. 

    Bawiłam się przy tej książce rewelacyjnie. Nie było tu wielkich emocji, to raczej spokojna seria, jednak bardzo wciągająca za sprawą zagadki zbrodni. Duet Flory i pisarza Jacka polubiłam od pierwszego tomu i o ile kibicuję im, by w końcu się zeszli, o tyle te ich nieśmiałe podchody również bardzo lubię, więc mogę jeszcze trochę o nich poczytać. Serię zdecydowanie polecam, a sama już czekam na kolejny tom, który premierę będzie miał pod koniec lutego.

piątek, 29 listopada 2024

[259] Katarzyna Bonda - W głąb

 

Katarzyna Bonda W głąb

"W głąb" (Jakub Sobieski, tom 5) - Katarzyna Bonda

Wydawnictwo Muza, 2024 rok

przeczytane: 11/2024

 10/10*

    W głąb to już piąty tom serii o prywatnym detektywie Jakubie Sobieskim. Poznaję ją na bieżąco i od pierwszej części wiedziałam, że to będzie jeden z moich ulubionych bohaterów kryminałów. To postać wprost idealna do prowadzenia śledztwa, ale jednocześnie niezakłócająca go swoimi fochami, nałogami i problemami. Fakt, jego życie prywatne stanowi sporą część fabuły (choć akurat nie w tej części, przez co można czytać ją bez znajomości poprzednich), ale nie przytłacza, dzięki czemu zawsze mogę się skupić na kryminalnej zagadce i kolejnych tropach.

Katarzyna Bonda W głąb

    W tej części Katarzyna Bonda bierze na tapet problem niedostatków w opiece psychiatrycznej dzieci w Polsce. Miejsca i osoby są fikcyjne, ale trudności, z którymi muszą się mierzyć - brak pieniędzy na finansowanie tego fragmentu opieki zdrowotnej , brak miejsc w szpitalach, brak odpowiedniej kadry, wszechobecna znieczulica, przepisy prawa niedostosowane do rzeczywistości - są już jak najbardziej realne. Ciężko się o tym czyta. Losy młodych bohaterów książki są losami wielu prawdziwych dzieci w naszym kraju.

    Jakub Sobieski zostaje poproszony o wyjaśnienie tajemniczego morderstwa w jednym z dziecięcych szpitali psychiatrycznych. O popełnienie go zostało oskarżone dziecko przyjaciół jego dziewczyny, ale od początku widać, że cała ta historia jest grubymi nićmi szyta. Detektywowi żal jest niewinnie oskarżonego, ale również innych dzieci ze szpitala, które w którymś momencie zostały zamieszane w historię. Tu pokazane jest jego dobre serce i potrzeba sprawiedliwości, które czynią z niego wybitnie pozytywnego bohatera. Podoba mi się, że jego charakter objawia się w jego zachowaniu, a nie w opisie, który nie rzadko ma się nijak do rzeczywistości pokazanej w akcji.

Katarzyna Bonda W głąb

    Ze wszystkich dotychczasowych tomów ten podobał mi się najbardziej, i dlatego tak wysoko go oceniłam. Historia była jak zwykle zagmatwana, ale z łatwością można było za nią nadążyć i samemu pokusić się o domysły. Nie było tu nierealnych fragmentów, w których bohaterowi idzie śledztwo zbyt gładko (może tylko jedna wskazówka od starszej pani na temat ptasiego mleczka była podejrzana). Wciągnęłam się mocno już od samego początku w każdy wątek. Bo oprócz odkrycia tożsamości mordercy do odkrycia jest tu jeszcze wiele innych patologicznych działań osób postronnych, czy to w szpitalu czy w rodzinach dzieci. Czytałam ze smutkiem, ale i zaangażowaniem.

Katarzyna Bonda W głąb

    Jeśli jeszcze nie znacie tej serii, zachęcam was do zapoznania się z książką W głąb. Jej akcja będzie dla was doskonale zrozumiała nawet bez znajomości wcześniejszych losów Jakuba. A jest naprawdę świetnie skonstruowana i napisana, dotyka też niezwykle ciekawej tematyki, więc zdecydowanie warto przeczytać.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.

środa, 28 sierpnia 2024

[243] Jakub Bączykowski - Stanie się coś złego


Jakub Bączykowski Stanie się coś złego

"Stanie się coś złego" (Podlasie, tom 1) - Jakub Bączykowski

Wydawnictwo Mięta, 2023 rok

przeczytane: 08/2024

 9/10*

    Czy was też czasami dopada atak śmiechu w sytuacjach na tyle poważnych, że po prostu nie wypada się zaśmiać? Ta książka to właśnie taki jeden wielki moment Śmiech Jest Tu Nie Na Miejscu. A jednak zaśmiać się trzeba.

    Paweł jest na życiowym zakręcie. Zrezygnował z pracy i został pisarzem freelancerem. Obecnie pracuje nad pewnym przewodnikiem, ale mimo ogromnej wiedzy i doświadczenia, ma zastój i nie potrafi napisać nawet jednej strony. Presja ze strony wydawcy, nieuświadomione jeszcze uzależnienie od alkoholu, matka wzbudzająca ciągły strach przed chorobami i wypadkami doprowadzają go na skraj wytrzymałości psychicznej. Cierpi na tym jego związek z wieloletnim partnerem, Sebastianem, który ma dość zazdrości Pawła i jego nieumiarkowania w piciu wina. Po katastrofalnej imprezie postanawia zrobić sobie od niego przerwę i zostawia go tylko z psem w domu letniskowym w środku lasu na Podlasiu.

Jakub Bączykowski Stanie się coś złego

    Paweł to panikarz. Cechę tę z pewnością rozwinęła w nim jego matka, od dzieciństwa ostrzegająca go, że "stanie się coś złego", specjalistka w wierze w znaki i inne zabobony z każdego krańca świata. Mężczyzna nie jest typem bohatera dobrze radzącego sobie w każdych warunkach. Przede wszystkim nie potrafi już żyć bez Sebastiana, dlatego każda myśl, że ten mógłby podjąć decyzję o rozstaniu, kończy się upijaniem do nieprzytomności. Taka cecha u postaci pierwszoplanowej mogłaby drażnić, ale w tym przypadku pasuje tu idealnie.

    W domku w lesie coś zaczyna się dziać. Opcje są trzy: duchy, Paweł zwariował albo ktoś chce go zabić. Trzeci wariant wydaje się najbardziej prawdopodobny, biorąc pod uwagę, że niedawno w swoim domu znaleziony został martwy sąsiad Pawła, a mężczyzna był tego wieczora pod jego furtką. Mógł więc zostać nieświadomym świadkiem przestępstwa i być teraz na celowniku mordercy. Paweł zostaje z całym ambarasem sam. Sebastian się od niego odciął, policja ma go za alkoholika - i w nic mu nie wierzy. Tymczasem dziwnych wydarzeń jest coraz więcej. Czytelnikowi podrzucane są kolejne tropy i kolejni bohaterowie do podejrzewania. Paweł angażuje się w życie lokalnej społeczności, poznaje mieszkańców wioski i - o dziwo - odnajduje tu bratnią duszę. 

Jakub Bączykowski Stanie się coś złego

    Książka jest tak przesiąknięta humorem, że czytanie każdego rozdziału jest przyjemnością. Nawet nie spieszyłam się specjalnie, żeby poznać zakończenie, bo nie odczuwałam tu tego napięcia i ciekawości, przez które wręcz chce się pominąć wcześniejsze rozdziały. Pełno tu bardzo trafnych obserwacji współczesnego społeczeństwa. Paweł jest szczery aż do bólu, i nie raz nie przebiera w słowach - zwłaszcza, jeśli to tylko jego przemyślenia. Trudno się jednak z nim nie zgadzać. Jakub Bączykowski ma świetny styl pisania. Nie rozwlekły, lekko sarkastyczny, pełen zabawnych uwag. Akcja zaskakuje i nie pozwala się nudzić. Główny bohater został tak napisany, że jednocześnie się go kocha i nie znosi. To zdecydowanie największy plus tej książki, który sprawia, że absolutnie każdą scenę z nim czyta się z równym zaangażowaniem i przyjemnością.

Jakub Bączykowski Stanie się coś złego

    Zakończenie lekko odstaje od reszty książki, ponieważ tu akcja przyspiesza, zostaje pozbawiona barwnych i celnych opisów. Kulminacyjne wydarzenia i to co po nich, wraz z całym wyjaśnieniem i dopowiedzeniem niewiadomych, zostało napisane skrótowo. Fakt, tu już nie trzeba było budować napięcia, ale tę różnicę mocno czuć i jest to lekko rozczarowujące. 

    Stanie się coś złego to uszczypliwa i zabawna historia bohatera nieidealnego. To obraz współczesności, w którym możemy znaleźć wiele elementów z własnej rzeczywistości, zachowań podobnych u ludzi nas otaczających, identycznych wniosków, do których sami doszliśmy. Ta książka to rewelacyjna rozrywka, polecić ją mogę więc każdemu. 



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Mięta.

wtorek, 16 lipca 2024

[235] Maria Biernacka-Drabik - Nie pytaj

 


"Nie pytaj" - Maria Biernacka-Drabik

Wydawnictwo Muza, 2024 rok

przeczytane: 07/2024

 7/10*

    Inga próbuje uporządkować swoje życie po tragicznym wypadku i śmierci mamy. Przez całe dzieciństwo i dorosłe życie nie wolno jej było pytać o przeszłość najbliższej kobiety w jej życiu. Wiedziała, że ta wychowała się w domu dziecka, ale nigdy nie dostała żadnej opowieści czy wspomnienia z tamtych czasów. To był temat tabu, z którego jej rodzice zrobili ogromną tajemnicę. Dlatego kiedy dostaje anonimowego maila od kogoś, kto ofiaruje jej swoją pomoc w odkryciu tajemnic matki i poznanie tożsamości dziadków, Indze trudno się nie skusić. Z jednej strony wie, że ten ktoś nie jest jej przyjacielem i jego motywy mogą być naprawdę różne, a z drugiej pokusa jest zbyt wielka. Trochę więc własnymi siłami, a trochę korzystając ze wskazówek anonima, rusza w podróż w przeszłość swojej matki.

    Mam jakiś problem z tą książką. Z jednej strony fabuła jest niesamowita. Tajemnica z przeszłości jest tak zmyślnie skonstruowana i pogmatwana, że nie sposób domyślić się rozwiązania. Wydarzenia sprzed lat to przykład potwornej ludzkiej zawiści i małomiasteczkowej obłudy, zarówno ta część dotycząca dziadków jak i matki Ingi. Kobieta żyje jakby w innej rzeczywistości, otoczona jest przez przyjazne jej, pomocne osoby, na wsparcie których może liczyć. Przez ten kontrast w zachowaniu najbliższego otoczenia potworność wydarzeń sprzed lat jest jeszcze bardziej podkreślona.

    Historia Marii Korcz, matki Ingi, to w pewnym stopniu historia zwyczajnej kobiety. Złe osoby, które miały wpływ na jej życie, to nie żadne zmyślone potwory a ludzie z krwi i kości, którymi kierują te same pobudki, żądze i żale, które rządzą ludźmi wokół nas. Tam jednak doszło do kumulacji złych intencji, społecznego przyzwolenia i słabych psychicznie, skrzywdzonych ludzi. Ta historia naprawdę brzmi prawdopodobnie, a jednocześnie jest niebywale rozbudowana i pogmatwana. Odkrywanie jej krok po kroku było prawdziwą przyjemnością, i podobało mi się tempo, w jakim się to odbywało.


    Z czym więc miałam problem? Z początkiem książki, z wprowadzeniem do historii. Nagłe zainteresowanie Ingi przeszłością jej matki wydało mi się trochę naciągane. Ot tak zaczęła o tym myśleć i wypytywać ojca, jakby właśnie sobie przypomniała, że nie wie jak wyglądało dzieciństwo jej matki. Nagle też dostała tajemniczego maila, który ofiarował jej odkrycie prawdy. Może i był to dobry moment na szukanie odpowiedzi, ale to w jaki sposób zostały rozpisane te sceny i myśli Ingi nie przekonało mnie. Dużo lepiej czytało mi się, kiedy jej śledztwo ruszyło z kopyta i mogłam się skupić na kolejnych odkrywanych przez nią informacjach.

    Z historią Ingi i jej matki Marii przeplata się historia Wandy. Przez bardzo długi czas nie wiemy kim kobieta jest i jakie jej jest miejsce w fabule. Każda kolejna scena z nią tylko mnożyła pytania i przyznam, że trochę zaciemniała mi obraz całości. Jakby już brakowało mi rąk do utrzymania wszystkich wskazówek i informacji, które "mogą się przydać". Chyba wolałabym, żeby jej wątek zaczął się trochę szybciej wyjaśniać a nie dopiero na sam koniec, bo przez to tempo dwóch części - Ingi i Wandy - było nierówne. Jedna szła do przodu a druga kręciła się w kółko i nie dopuszczała mnie do swojej historii.


     Nie pytaj bardzo mi się podobała. Mimo trudnego początku, gdzie nie mogłam zrozumieć głównej bohaterki, mocno się wciągnęłam w zagadkę i zaczęłam snuć własne domysły. Niektóre elementy udało mi się zgadnąć po wskazówkach, inne za to były dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Książka nie jest przewidywalna i nie ma w niej utartych schematów. To naprawdę świetnie skonstruowany kryminał, który zaczyna się od próby dowiedzenia się czegoś o dzieciństwie spędzonym w domu dziecka, a kończy na odkryciu zbrodni i makabrycznego ciągu wydarzeń. Gorąco polecam. 

 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.



niedziela, 19 maja 2024

[219] Izabela Janiszewska - Amok


Izabela Janiszewska Amok

"Amok" (Larysa Luboń i Bruno Wilczyński, tom 3) - Izabela Janiszewska

Wydawnictwo Czwarta Strona, 2021 rok

przeczytane: 04/2024

 10/10*

    Larysa Luboń wreszcie przyznaje, że na kimś jej zależy i robi wszystko, aby tej osobie pomóc. Postanawia połączyć to z pracą i napisać artykuł o pewnej rodzinie, do której prowadzą ją wszystkie tropy od nieżyjącego przyjaciela. Bruno tymczasem angażuje się w poszukiwania swojej koleżanki z pracy, Justyny. Tylko on wie, że tak naprawdę atak na dziewczynę jest atakiem na niego, a gra, którą psychopatyczny zabójca prowadzi od wielu lat, zbliża się do kulminacyjnego momentu.

    Ale tu akcja przyspiesza. Pojawia się motyw wyścigu z czasem, ponieważ z jednej strony widzimy poszukiwania Justyny, a z drugiej mamy krótkie sceny z nią w roli głównej i widzimy, że dziewczynie kończy się czas. 

Izabela Janiszewska Amok

 

    Śledztwo Larysy jest naprawdę intrygujące, i tylko czasami dziewczyna budzi złość, ryzykując aż za bardzo. Wszystkie jej działania zdają się jednak trafiać na drugi plan, bo najważniejsza wydaje się potyczka Brunona i jego nemezis. Po dwóch tomach powolnego odkrywania zamiarów i tajemnic z przeszłości, nadchodzi wreszcie kulminacja ich wzajemnej niechęci i potrzeby wyrównania rachunków. W tym momencie policjant też nieźle zaskakuje, pokazując co potrafi doprowadzony do ostateczności. 

    Zakończenie jest mniej zaskakujące. W sprawie prowadzonej przez Larysę mamy wielkie odkrycie i wyjawienie sekretów. W sprawie Bruna już tylko jedna tajemnica pozostaje do odkrycia. Mimo to końcówka wgniata w fotel i przez moment trudno było mi uwierzyć, że to tak się kończy. Zdecydowanie nie ma tu nic oklepanego. 

Izabela Janiszewska Amok

    Amok idealnie kończy skomplikowaną grę pomiędzy Brunonem a Jackiem, ale też doprowadza do pewnego końca to co działo się pomiędzy mężczyzną a Larysą. To była wybitna seria i cieszę się, że mogłam od razu przeczytać wszystkiego trzy tomy. Gorąco polecam.

sobota, 18 maja 2024

[218] Izabela Janiszewska - Histeria

Izabela Janiszewska Histeria

"Histeria" (Larysa Luboń i Bruno Wilczyński, tom 2) - Izabela Janiszewska

Wydawnictwo Czwarta Strona, 2020 rok

przeczytane: 04/2024

 9/10*


    Histeria to kontynuacja Wrzasku, i koniecznie w takiej kolejności trzeba te książki czytać, ponieważ w tomie drugim od razu wchodzimy w ciąg dalszy sprawy toczącej się poprzednio - sprawy niezamkniętej, tajemnicy, na której punkcie obsesji dostaje Bruno Wilczyński. 

    Informacje, które mężczyzna zdobył, są niewystarczające, by pozwoliły mu wyjawić prawdę. A więc on wie, ale musi dusić to wszystko w sobie, godzić się na dziwną grę i grać w nią w nadziei, że w końcu doprowadzi sprawę sprzed wielu lat do końca.

Izabela Janiszewska Histeria

    Tymczasem na komendzie toczy się kolejne śledztwo, i znów czytelnik widzi powiązania pomiędzy nim a tematem, którym zajmuje się dziennikarka Larysa Luboń. Przyznam szczerze, że ta zbrodnia była dla mnie nawet ciekawsza niż ta z pierwszego tomu. Nie była aż tak oczywista i zakończenie było naprawdę zaskakujące. Pojawiły się wcześniej jakieś wskazówki, ale mnie nie udało się połączyć kropek. 

Izabela Janiszewska Histeria

    W Histerii plączą się wątki brutalnego morderstwa młodej kobiety, sprawa tajemniczego prześladowcy w masce, osobista tragedia dawnego współpracownika Larysy, oraz rozwijający się związek Brunona i Larysy. Tej dwójce coraz lepiej się ze sobą współpracuje i mimo że każde z nich ma problem z zaufaniem komukolwiek i zazwyczaj woli pracować w pojedynkę, tym razem zaczynają dostrzegać jak wielkim wsparciem dla siebie nawzajem mogą być. Bardzo podobał mi się rozwój tej relacji. Nic tu nie jest oczywiste i przesądzone i absolutnie to co się dzieje między nimi nie jest na pierwszym planie - to wciąż kryminał.

Rewelacyjna kontynuacja pierwszego tomu z naprawdę ciekawą zagadką kryminalną - taki motyw raczej nie pojawia się w kryminałach - oraz coraz bardziej skomplikowaną drugą sprawą w tle, która ciągle się rozwija ale jednak czeka na tom trzeci, aby doprowadzić nas do końca. Zdecydowanie polecam.

czwartek, 16 maja 2024

[217] Izabela Janiszewska - Wrzask

 

Izabela Janiszewska Wrzask

"Wrzask" (Larysa Luboń i Bruno Wilczyński, tom 1) - Izabela Janiszewska

Wydawnictwo Czwarta Strona, 2020 rok

przeczytane: 04/2024

 9/10*


    Młoda studentka popełnia samobójstwo i tylko jeden policjant nie potrafi w to uwierzyć. Za bardzo przypomina mu to samobójstwo jego matki. Samobójstwo, które wcale samobójstwem nie było. W tym samym czasie dziennikarka Larysa Luboń zastawia pułapkę na brutalnego sponsora lubującego się w okrutnym i poniżającym traktowaniu młodych, samotnych dziewczyn. Do tej pory to ona zawsze była tą sprytną, w końcu jednak coś idzie nie tak i z łowcy Larysa staje się ofiarą.

Izabela Janiszewska Wrzask

    Przez pewien czas dwie sprawy toczą się odrębnie, kiedy jednak Wilczyński i Luboń wreszcie łączą siły, zaczyna się prawdziwa akcja. Jest groźnie, tajemniczo i arcyciekawie. Czytelnik od początku widzi związek między jedną i drugą sprawę i tylko czeka na szczegóły i gładkie powiązanie wydarzeń. Ale nie jest tak łatwo.

Izabela Janiszewska Wrzask

    Fabuła jest skomplikowana do tego stopnia, że nawet zakończenie nie wyjaśnia wszystkiego. Wrzask ma nie tylko drugie, ale trzecie i nawet czwarte dno. Izabela Janiszewska serwuje nam jedno zaskoczenie za drugim. Tempo jest idealnie wyważone. Nie ma zastoju, a jednak akcja pędzi na tyle wolno, że spokojnie możemy sobie sami wszystko przeanalizować i dojść do własnych wniosków. 

    Czyta się rewelacyjnie i zanim się obejrzałam, już dotarłam do końca. Zakończenie nie wyjaśnia wszystkiego i nie domyka wszystkich wątków, więc dobrze od razu zabrać się za drugi tom. Serdecznie polecam.

wtorek, 14 maja 2024

[216] Alaina Urquhart - Rzeźnik i strzyżyk

Alaina Urquhart Rzeźnik i strzyżyk


"Rzeźnik i strzyżyk" - Alaina Urquhart

Wydawnictwo Czwarta Strona, 2023 rok

przeczytane: 02/2024

 4/10*

     Luizjańskie bagna, morderca bawiący się z policją w kotka i myszkę, potwornie okaleczone ofiary. Patolożka sądowa Wren mocno angażuje się w rozwiązanie sprawy. Czuje emocjonalny związek z ofiarami i chce dla nich sprawiedliwości po śmierci. Z czasem na jaw wychodzą tajemnice, które stoją za tym zachowaniem i wyjaśniają, dlaczego morderca poluje na jedną konkretną ofiarę.

    Bardzo lubię klimat Nowego Orleanu w literaturze i filmie. To z pewnością specyficzne miasto, wyróżniające się swoją kulturą i położeniem geograficznym. W Rzeźniku i strzyżyku wszystko to było dość mocno podkreślone i wplecione w fabułę, a kilka miejsc odegrało kluczową rolę w wydarzeniach. Lubię takie zabiegi, historia wydaje się bardziej autentyczna, kiedy nie jest na tyle uniwersalna, że można by ją osadzić w dowolnym mieście.

Alaina Urquhart Rzeźnik i strzyżyk

    Samą fabułę określiłabym jako mocno poprawną. Było spojrzenie na wydarzenia okiem Wren i okiem mordercy. Był plot twist, który był zaskoczeniem, było kilka wskazówek, które mogły naprowadzić na rozwiązanie. Zabrakło tam jednak napięcia i emocjonalnego zaangażowania. Mimo że historia skonstruowana była w dobry sposób, to całość była po prostu nudna i nie potrafiłam się w nią zaangażować.

    Zakończenie pozostało otwarte i nie usatysfakcjonowało mnie. Wolę, kiedy historia ma swój koniec, zwłaszcza wtedy, kiedy styl autora nie zachęcił mnie do sięgnięcia po kolejny tom. Nie wiem czy w przypadku tej książki jakiś kolejny tom będzie, ale zdecydowanie by się przydał. 

Alaina Urquhart Rzeźnik i strzyżyk

    Podsumowując, książki nie polecam. Niczym się nie wyróżniła, nie zagwarantowała mi też dobrej rozrywki. Wynudziłam się przy niej i mniej więcej w połowie miałam kryzys, czy w ogóle ją kończyć. W tego rodzaju literaturze emocje są bardzo ważne, a tych zabrakło, dlatego oceniam tę książkę tak nisko.


niedziela, 12 maja 2024

[213] Merryn Allingham - Morderstwo w zimowy dzień

 

Merryn Allingham Morderstwo w zimowy dzień

"Morderstwo w zimowy dzień" (Flora Steele, tom 2) - Merryn Allingham

Wydawnictwo MANDO, 2023 rok

przeczytane: 02/2024

 9/10*

    Przesympatyczna Flora Steele znów ma do rozwiązania zagadkę kolejnego niepokojącego morderstwa. Tym razem ofiarą jest jej dawna znajoma, żywiołowa i ambitna dziewczyna, która była zdolna zrobić bardzo wiele, aby osiągnąć swój cel. Dlatego Flora nie wierzy, że mogłaby ona popełnić samobójstwo.

    Właścicielka księgarni znów musi zjednoczyć siły z pisarzem Jackiem Carringtonem i zabawić się w detektywa. Cała książka ma dla mnie właśnie taki charakter - zabawy. Pewnie, jest ofiara i morderca, osoba, której zależy, aby sprawa pozostała nierozwiązana. Jest więc groźnie i poważnie. A jednak zachowanie Flory to zabawa. Kobieta nie ma absolutnie żadnych kwalifikacji do rozwiązywania zagadek kryminalnych. To tylko jej ciekawość i dreszczyk ekscytacji, który czuła poprzednim razem, i od którego powoli się już uzależnia, a także ogromne ilości szczęścia i zwyczajnego farta.

Merryn Allingham Morderstwo w zimowy dzień

    Obydwie historie o Florze są bardzo lekkie i przyjemne w odbiorze. Czyta się je z zaciekawieniem, dużo w nich zaskakujących momentów i naprawdę poplątana akcja, którą z przyjemnością się odkrywa. Nie ma tu przytłaczającej atmosfery współczesnych kryminałów, zaglądania w umysł mordercy czy dosadnych opisów tortur. Jest łagodnie, intrygującą i wciągająco.

     Taki kryminał można przeczytać dla relaksu i dla oczyszczenia myśli po czymś mroczniejszym. To też dobra gimnastyka dla umysłu, bo zagadka jest jak najbardziej możliwa do odgadnięcia, i z czasem czytanie zamienia się w układanie puzzli, gdzie kolejne wskazówki przykładamy do siebie, próbując stworzyć cały obraz sytuacji. 

Merryn Allingham Morderstwo w zimowy dzień

    Polecam i czekam na polskie wydania kolejnych części przygód Flory. A tym, którzy już czytali i polubili ten styl, polecam serię Molly Murphy Rhys Bowen.

środa, 1 maja 2024

[211]Merryn Allingham - Morderstwo w księgarni

Merryn Allingham Morderstwo w księgarni

"Morderstwo w księgarni" (Flora Steele, tom 1) - Merryn Allingham

Wydawnictwo MANDO, 2023 rok

przeczytane: 02/2024

 9/10*

     Flora prowadzi księgarnię w małym, angielskim miasteczku. Jest to postać do której w stu procentach prasuje określenie urocza osóbka. Wzbudza sympatię i zaufanie, jest pełna empatii, ale też energii i ciekawości. Nie da się jej nie polubić.

    Kiedy w księgarni znalezione zostają zwłoki mężczyzny, zaczyna się kiepski okres dla biznesu Flory. Dziewczyna jest zdesperowana. Jeśli szybko czegoś nie wymyśli, straci księgarnię, dumę swojej zmarłej ciotki. Postanawia więc rozwiązać tajemnicę zgonu - bo, niestety, dla policji nie było w tym nic tajemniczego i bardzo szybko zamknęli śledztwo - i przywrócić dobre imię swojej księgarni. A pomóc ma jej w tym pisarz-odludek, który specjalizuje się w kryminałach.

Merryn Allingham Morderstwo w księgarni

    W Morderstwie w księgarni najważniejsza jest specyficzna atmosfera książki, a nie sama zagadka. Akcja toczy się w kilka lat po zakończeniu II wojny światowej. Nie ma telefonów, komputerów, listy pisze się na maszynie do pisania, i pilnuje się tego jaką opinię o tobie mają sąsiedzi. Lubię czytać o śledztwach prowadzonych w innych realiach niż w czasach współczesnych. Są one trudniejsze i zawsze bohaterowie-detektywi wydają mi się przez to bardziej błyskotliwi.

    Fabuła jest wciągająca, rozwiązanie zagadki pozostaje tajemnicą do samego końca. Przyjemnością jest śledzenie poszukiwań Flory i Jacka. Wysłuchałam jej w formie audiobooka i trudno było mi go wyłączyć, najchętniej wysłuchałabym go od razu w całości. Styl autorki jest bardzo lekki, ale nie prostacki, bez obaw. Czyta (lub słucha) się rewelacyjnie. Od razu sięgnęłam po drugi tom.

 
Merryn Allingham Morderstwo w księgarni

 
    Jeśli i lubicie przygody Sherlocka Holmesa, serię Molly Murphy i Alienistę, przygody Flory Steele są zdecydowania dla was. To lżejsza wersja kryminału, gdzie brutalne i krwawe sceny zastąpione są skomplikowaną i pełną szczegółów fabułą. Czyta się szybko i z przyjemnością, choć bez dreszczyku strachu.

niedziela, 3 grudnia 2023

[194] Katarzyna Bonda - Na uwięzi

 

Katarzyna Bonda Na uwięzi

"Na uwięzi" (Jakub Sobieski, tom 4) - Katarzyna Bonda

Wydawnictwo Muza, 2023 rok

przeczytane: 11/2023

 8/10*

    W tej serii książek śledzimy losy prywatnego detektywa Jakuba Sobieskiego i jego agencji od samego, niezbyt obiecującego,  początku. W czwartym tomie są już prawdziwą firmą zatrudniającą kilka osób i sprawnie prowadzącą śledztwa. Tym razem staje przed nimi trudne zadanie, ważne w szczególny sposób, ponieważ odszukać mają zaginioną nastolatkę.


    Stefania pochodzi z rozbitej rodziny. Nie dostaje wsparcia od matki, ojciec za to daje jej za dużo swobody. Na dodatek nastolatka pada ofiarą przemocy w szkole, aż w końcu musi się przenieść. Już od początku mamy więc obraz nieszczęśliwego dziecka, które zawiedli rodzice i nauczyciele. Czy możliwe więc jest, że dziewczyna po prostu uciekła od tego życia?

Katarzyna Bonda Na uwięzi

    To co już charakteryzuje książki Katarzyny Bondy, to mnogość paskudnych bohaterów. To, jakie łajzy poznajemy w czasie śledztwa, znacznie przekracza normę znaną z innych książek. Przez to zawsze po lekturze muszę przerzucić się na coś lżejszego, żeby sobie przypomnieć, że nie wszyscy ludzie są źli, chciwi, ślepi na krzywdę innych.


    W Na uwięzi nie było inaczej. Nie chcę spoilerować, więc napiszę tylko, że spotkacie tu cały przekrój paskudnych charakterów. Osoby te, oczywiście, żeby chronić własne interesy, kłamią i mataczą. Większość jednak można wyczuć od razu i nie zaufać zbyt prędko, dzięki czemu możliwe jest rozwiązanie zagadki zaginięcia dziewczyny wcześniej.

Katarzyna Bonda Na uwięzi

    Nie ma tu jednego punktu, w którym wszystko się wyjaśnia. Historia jest bardzo rozbudowana i każdy z jej elementów to tajemnica, którą trzeba odkryć razem z Sobieskim. Co chwilę więc mamy kolejną zaskakującą informację. Dla mnie ta książka była bardzo przygnębiająca. Nie dość, że dotknęła trudnych tematów, to przedstawiła go z jak najciemniejszej strony. Nie ma tam miejsca na nadzieję. A sprawiedliwość, nawet jeśli się pojawia, nie polepsza nastroju. Ja czułam rezygnację i naprawdę byłam wypruta emocjonalnie po tej lekturze. I mam gorącą nadzieję, że takich przypadków nie ma w rzeczywistości.


    Polecam każdemu, kto lubi się od czasu zanurzyć czy to w brudny świat przestępczy czy w spaczony umysł psychopaty. To dokładnie ten kaliber. Historia wywołuje niesmak, ale jak przykuwa za to uwagę. To już kolejna książka autorki, dla której zarwałam pół nocy. W tych historiach jest coś takiego, że kiedy dochodzi się do pewnego punktu, już nie można przerwać i trzeba czytać do końca. 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.

poniedziałek, 6 listopada 2023

[186] Anna Górna - Dolina straconych złudzeń

Anna Górna Dolina straconych złudzeń
 
"Dolina straconych złudzeń" (Piotr Sauer, tom 2) - Anna Górna

Wydawnictwo Czwarta Strona, 2023 rok

przeczytane: 09/2023

 7/10*

    Prywatny detektyw Piotr Sauer zostaje zatrudniony przez luksusowy hotel u podnóża szwajcarskich gór do rozwiązania zagadki, która psuje ich PR i skutecznie odstrasza klientów. Cała Szwajcaria jest wstrząśnięta zbrodnią, która się tu rozegrała. Na górskim szlaku zamordowany został nastolatek, a jego ciało zostało częścią dziwnej inscenizacji nawiązującej do starych legend. Kilka miesięcy wcześniej ofiarą takiej samej zbrodni - i zapewne tego samego mordercy - padł miejscowy dziwak outsider. Policja (chciałoby się dodać: jak zwykle) stoi w miejscu i ani o krok nie zbliża się do rozwiązania sprawy.

    Akcja książki dzieje się w małym, górskim miasteczku, gdzie piękno przyrody jest wręcz oszałamiające. Wydawać by się mogło, że to idealne miejsce do życia, prawda? Już po kilku rozdziałach miałam całkiem odmienne zdanie. Mieszkańcy czynili to miejsce tak paskudnym, jak paskudne były ich charaktery. Zazwyczaj w książkach o takich małych społecznościach spotyka się bohaterów z sekretami, którzy pilnują starych tajemnic i utrudniają śledztwo. Ale to co działo się tutaj, zdecydowanie przerosło jakąkolwiek skalę. Prawie każdemu przydałoby się porządne przetrzepanie skóry - za postawę wobec obcych ale też najbliższych, za swoje chamstwo, brak empatii i zupełnie zerowe zainteresowanie sprawiedliwością. 

 

Anna Górna Dolina straconych złudzeń

    Fabuła książki jest dość mocno skomplikowana i musiałam się skupiać, żeby nie pomylić ze sobą danych osób i miejsc. Szczegóły są tu bardzo ważne, i uważny czytelnik może dzięki nim szybciej dojść do rozwiązania zagadki. Ja działałam intuicyjnie i po kolei podejrzewałam praktycznie każdego. Bo naprawdę, tam każdy był tak paskudnym człowiekiem, że posądzałam ich o wszystko co najgorsze.

    Wyjaśnienie całej historii i odkrycie wszystkich kart było zaskakujące. W tej historii jest tak naprawdę kilka historii, które plączą się ze sobą i trzymają w napięciu. Akcja odkrywa kolejne smaczki w równym tempie, nie można się więc nudzić - co chwila dostajemy nową informację czy trop, za którym możemy podążyć. Ta historia była naprawdę bardzo dobrze wymyślona i poprowadzona, i jedynym minusem jest to, że odebrałam ją jako kompletnie pozbawioną emocji. Jedyne co mi towarzyszyło przy czytaniu to jakaś złość na bohaterów. Nie zżyłam się nawet z tymi dobrymi, i drażniło mnie to, jak pozwalali innym wchodzić sobie na głowę. Chyba oczekiwałam po nich jakiegoś tupnięcia nogą i pokazania, że na takie zachowania nie ma miejsca. Niestety, zamiast tego ciągle dostawałam obrazy tego jak chamstwo jest górą, i mocno mnie to zniechęciło.

Anna Górna Dolina straconych złudzeń

    Dolina straconych złudzeń to świetna historia kryminalna, ale mająca pesymistyczny wydźwięk i odmalowana w ciemnych barwach. Zabrakło mi w niej dreszczyku emocji, triumfalnego zakończenia czy radości z małych zwycięstw. Nawet kiedy faktycznie śledztwo szło do przodu, dalej było jakoś tak smętnie i ponuro, jakby te wydarzenia nie miały żadnego sensu, bo już i tak nie będzie dobrze. Przygnębiła mnie ta książka, ale nie mogę jej odradzić, bo fabuła była na wysokim poziomie i naprawdę mnie zainteresowała.

poniedziałek, 30 października 2023

[185] Marek Stelar - Głębia (Nadkomisarz Rędzia, tom 3)


Marek Stelar Głębia Nadkomisarz Rędzia

"Głębia" (Nadkomisarz Rędzia, tom 3) - Marek Stelar

Wydawnictwo Filia, 2021 rok

przeczytane: 09/2023

 8/10*

    Nadkomisarz Rędzia wraca w Głębi, tym razem samemu stając się jednocześnie ofiarą, podejrzanym i sprawcą. Zaczyna się od jednego błędu popełnionego w przeszłości, strachu przed konsekwencjami, trochę od wstydu i wiary w to, że wszystko jeszcze "rozejdzie się po kościach". Jednak charakter mężczyzny nie pozwala mu pozostawić całej sprawy bez rozwiązania, i choćby dla własnej ciekawości decyduje, że musi poznać prawdę.

    W trzecim tomie o nadkomisarzu Rędzi mamy trochę inny rodzaj śledztwa. Ta historia zaczęła się budować już w pierwszym tomie, a w trzecim dochodzi do jej kulminacji. Rędzia staje się ofiarą szantażu i albo się ugnie i storpeduje prowadzoną przez siebie sprawę zabójstwa gangstera, albo zachowa się honorowo i odnajdzie mordercę, za nic mając żądania szantażysty. Wybór nie jest łatwy i dlatego przez większość książki bohater wije się i próbuje upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Jak mu to wychodzi? Dla niego średnio.

Marek Stelar Głębia Nadkomisarz Rędzia

    Podobało mi się takie zakończenie wątku z prywatnego życia bohatera. Przez poprzednie dwa tomy zdążyłam już wsiąknąć w ten problem, lepiej go zrozumieć i poczuć dylemat komisarza. Nie oceniałam jego wyboru, po prostu śledziłam dalej akcję, która robiła się coraz bardziej zagmatwana. Napięcie rosło, a ja momentami zaczynałam się gubić. Akcję w pierwszym i drugim tomie łatwiej mi się śledziło, tu musiałam się trochę mocniej skupić.

    Dobrze czytało się tę część, mimo że upilnowanie wszystkich szczegółów było trochę trudniejsze. Znowu była to bardzo angażująca historia, dająca pole do popisu uważnemu czytelnikowi. Fabuła dobrze się rozwijała, był też jeden tak nagły zwrot akcji, którego nijak nie można było się spodziewać, nawet po sugerującym co nieco prologu. Zakończenie wypadło moim zdaniem trochę słabo, ale to dlatego, że ja po prostu bardzo nie lubię momentów, kiedy to zły charakter nagle się objawia i koniecznie musi opowiedzieć całą historię ze swojego punktu widzenia, bo i tak ma zamiar zaraz zabić swojego rozmówcę, ma więc przynajmniej okazję się wygadać. Uważam, że przez to czarny charakter traci trochę tej swojej czerni, robi się mniej poważny i tak mocno kojarzy mi się to z Gargamelem albo Dundersztycem z Fineasza i Ferba, że historia od razu traci na atrakcyjności.

 

Marek Stelar Głębia Nadkomisarz Rędzia

    Pomysł na takie rozwinięcie historii i poplątanie wątków wielu bohaterów, również występujących w poprzednich tomach, bardzo mi się podobało. Z ciekawością śledziłam rozwój wypadków i przeżyłam ogromne zaskoczenie, kiedy sytuacja głównego bohatera nagle się zmieniła. Zakończenie nie do końca mi siadło, i tylko to sprawia, że tom trzeci oceniam odrobinę słabiej niż drugi. Dalej jednak podtrzymuję swoją opinię, że to świetna seria kryminalna z genialnym bohaterem w roli głównej. Na pewno wrócę do kontynuacji.

środa, 18 października 2023

[182] Marek Stelar - Sekta (Nadkomisarz Rędzia, tom 2)

 

Marek Stelar Sekta Nadkomisarz Rędzia

"Sekta" (Nadkomisarz Rędzia, tom 2) - Marek Stelar

Wydawnictwo Filia, 2021 rok

przeczytane: 09/2023

 9/10*

    W opuszczonej części szpitala znalezione zostają zwłoki salowego. Już na początku śledztwa okazuje się, że kilka dni wcześniej placówkę opuścił pacjent, który tak samo się nazywał i miał ten sam numer PESEL. Do kogo więc tak naprawdę należała ta tożsamość? Może do żadnego z nich? 

    Kolejne tropy prowadzą komisarza Rędzie do starej, dziś już nieaktywnej sekty, oraz głośnej sprawy związanej z jej założycielem. Tymczasem pojawia się kolejna ofiara i podejrzenie, że to jeszcze nie koniec morderstw. Komisarz błądzi we mgle, próbując wytypować kolejną zagrożoną osobę i ochronić ją przed zabójcą. Wydaje się jednak, że każda ze ścieżek, którą podąża, to ślepy zaułek. Bo jak to często przy odgrzebywaniu starych sekretów bywa, ludzie nabierają wody w usta i chronią siebie nawzajem, swojego spokoju i dobrego imienia. 
 
Marek Stelar Sekta Nadkomisarz Rędzia
     Sekta to bardzo angażująca książka. Wszystkie wątki i wskazówki przedstawione są w klarowny sposób, łatwo więc śledzi się akcję, buduje własne hipotezy i prawdopodobne wersje wydarzeń. Historia jest na tyle rozbudowana, że siłą rzeczy z czasem niektóre jej fragmenty jesteśmy w stanie sami wydedukować, ale to absolutnie nie odbiera przyjemności z czytania. Bo tutaj nawet nie o samo zakończenie chodzi, o to jak bardzo będzie zaskakujące, ale o całokształt historii. Jej oryginalność, poziom złożoności i tego jak zgrabnie wszystkie elementy trafiają na swoje miejsce.
 
Marek Stelar Sekta Nadkomisarz Rędzia


    Podobał mi się sposób przedstawienia tytułowej sekty. Było to oryginalne podejście do tematu, nie takie schematyczne jak można by się spodziewać. Wielkim plusem każdej historii z serii jest główny bohater. Nadkomisarz Rędzia to ktoś, o kim chce się czytać. Dobrze prowadzi sprawę, każde następne odkrycie wynika z rzetelnie przeprowadzonego śledztwa - nie ma tu odpowiedzi z kosmosu, mężczyzna nie jest nadczłowiekiem z ponadprzeciętnymi zdolnościami, ale po prostu odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. W książce sporo jest też o prywatnym życiu policjanta, i to sprawia, że czytać trzeba tomy po kolei, ponieważ ciąg wydarzeń musi być zachowany, aby właściwie wszystko zrozumieć. Ten wątek prywatny jest bardzo udany i tworzy jakby osobną historię, która swoją kulminację będzie miała w tomie trzecim.
 
    Sekta to naprawdę kryminał idealny. Mamy kompetentnego bohatera, która przeprowadza nas przez śledztwo, pozwalając niejako sobie towarzyszyć i na równi z nim odbudowywać ukrytą historię. To dobrze zbudowana, pełna tylko z początku niepowiązanych ze sobą wątków fabuła, z idealnie wyważonym tempem akcji. Trudno było mi się oderwać, a po zakończeniu od razu przeszłam do kolejnego tomu. Marek Stelar to autor godny polecenia, i ja z pewnością już niedługo sięgnę po kolejne jego książki, z całkiem pokaźnego dorobku.

czwartek, 17 sierpnia 2023

[153] Loreth Anne White - Miasteczko Twin Falls

Loreth Anne White Miasteczko Twin Falls

"Miasteczko Twin Falls" - Loreth Anne White

Wydawnictwo MANDO, 2022

przeczytane: 07/2023

 9/10*


    Ile smutku jest w tej książce. Ile zwyczajnego poczucia nieszczęścia, niedopasowania i niesprawiedliwości. A także obojętności i pozwolenia na to, by zło się działo. Bierności, o której nikt nie myśli, że to prosta droga do tragedii.


    Dwadzieścia lat temu nastolatka Leena Rai zostaje zgwałcona i zamordowana przez swojego nauczyciela. Mężczyzna przyznaje się i zostaje skazany, nigdy jednak nie wyjaśnia swoich motywów. Po dwudziestu latach autorka podcastu kryminalnego postanawia wziąć na tapet tę starą sprawę i w rozmowie ze skazanym udaje jej się otrzymać nowe informacje. Po tylu latach Clayton mówi, że to nie on zabił Leenę. Igra z młodą kobietą? A może wreszcie mówi prawdę? W takim razie co tak naprawdę wydarzyło się w pamiętną noc dwadzieścia lat temu? Jakie jeszcze informacje zostaną ujawnione?

Loreth Anne White Miasteczko Twin Falls

    Uwielbiam, kiedy w kryminałach bohater, starający się rozwiązać zagadkę, natyka się na zmowę milczenia. Wtedy każdy wydaje się podejrzany. Bohaterowie mataczą, ukrywają sekrety, kłamią, a w końcu zapędzeni w kozi róg panikują, i w końcu ktoś z nich pęka. Dokładnie tak tu było. Sprawa morderstwa, z pozoru prosta - bo już rozwiązana, strasznie się komplikuje. Przypomniane zostają wszystkie te wątki, które kiedyś budziły wątpliwości, a teraz są jak czerwone flagi. 

Loreth Anne White Miasteczko Twin Falls

    Trudno było mi dojść do rozwiązania zagadki samodzielnie. Przeczuwałam jednak ogólny zarys zakończenia. Tego, do czego mogło doprowadzić wcześniejsze zachowanie najbliższego otoczenia Leeny. Dawno nie czytałam tak smutnej książki. Historia nastolatki pełna była brutalnych aktów przemocy, ale też drobnych złośliwości, długotrwałych tortur psychicznych i poczucia osamotnienia, które towarzyszyły dziewczynie od dawna. Nie można przejść obok jej losu obojętnie, zaraz przypomina się własna młodość i lata szkolne. I być może obecne w tych wspomnieniach osoby, które tak jak Leena potrzebowały wsparcia, ale nigdy go nie dostały. 


    Bardzo mocno polecam "Miasteczko Twin Falls". To mocno rozbudowana, pełna poplątanych wątków i zaskakujących momentów historia kryminalna, o ogromnym ładunku emocjonalnym. Może nie poczujecie się dzięki niej lepiej, ale z pewnością dacie się porwać historii na kilka godzin.

piątek, 4 sierpnia 2023

[152] Katarzyna Bonda - "Miłość pokonuje śmierć"


Katarzyna Bonda Miłość pokonuje śmierć

"Miłość pokonuje śmierć" - Katarzyna Bonda

Wydawnictwo Muza, 2023

przeczytane: 07/2023

 7/10*

     Kiedy czytam kryminały, od opisywanych potworności odgradza mnie ochronny pancerz świadomości, że to tylko fikcja. Że może i na świecie, może nawet całkiem blisko mnie, dzieją się takie rzeczy, że istnieją tak wypaczone umysły ludzkie oraz wypaczone systemy sprawiedliwości, ale to - ta historia, którą trzymam w rękach, to tylko bajka dla dorosłych. Kiedy jednak czytam historię opartą na faktach, ta banieczka znika. I każde zło, niesprawiedliwość i krzywda są przez to sto razy bardziej rzeczywiste.


    Miłość pokonuje śmierć jest o Radosławie Skowronie. Od pierwszych stron wiemy, że mężczyzna został zamordowany. Później jednak, przez ciągłe zmiany perspektywy czasowej, obserwujemy jego życie przed, w momencie zaginięcia i poszukiwania, kiedy istniała jeszcze nadzieja, że mężczyzna po prostu zostawił żonę i swoje życie, i zaszył się gdzieś daleko. Kiedy znika mąż, zawsze najpierw podejrzewa się żonę. Zwłaszcza w przypadku, kiedy maż był bogaczem i jego relacje z małżonką od dawna nie były idealne. Prowadzący śledztwo Nikodem Ferenc również chce podążyć tropem żony-zabójczyni. Zignorować ich wspólną przeszłość oraz uczucia, które ciągle żywi do kobiety. Ale wtedy zaczynają się schody. Bo Anna jest nietykalna. Obwarowana prawnikami i lekarzami, nie może być zmuszona do jakichkolwiek zeznań. Czy to świadczy o jej winie? A może zbytnie skupianie się na niej odwraca uwagę Ferenca od prawdziwego mordercy?

Katarzyna Bonda Miłość pokonuje śmierć

    Wraz z rozwojem śledztwa pojawiają się kolejne tropy. Osoby skłócone ze Skowronem, prowadzące z nim specyficzne interesy, zazdrosne i zawistne. Wielu mogłoby chcieć go skrzywdzić. Ale kto mógł czuć aż taką wściekłość, żeby zamordować? Śledztwo w jego sprawie nie było wzorowe. Pełno było w nim pomyłek i murów nie do przeskoczenia, jakby nikomu nie zależało na odkryciu prawdy. To chyba było dla mnie najtrudniejsze do zaakceptowania, kiedy uświadamiałam sobie, że to samo wydarzyło się w rzeczywistości. Że ktoś zginął a później wcale nie zrobiono absolutnie wszystkiego, by wyjaśnić tę zbrodnię.

Katarzyna Bonda Miłość pokonuje śmierć

    Tajemnica morderstwa zostaje wyjaśniona czytelnikowi. Ale czy winny zostaje ukarany? Czy śledztwo kończy się sukcesem? Tego nie zdradzę, bo z czasem ta kwestia powoduje największe napięcie. Ta historia jest dla mnie przepełniona smutkiem. Jest o nieszczęśliwych ludziach, którzy z braku siły i odwagi nie potrafią pokierować swoim życiem w taki sposób, aby żyć jako szczęśliwi ludzie. Ileż mniej zła by się wydarzyło, gdyby tylko potrafili być szczerzy sami ze sobą.

 

Katarzyna Bonda Miłość pokonuje śmierć

    Miłość pokonuje śmierć to trzeci tom cyklu, ale znajomość poprzednich nie jest konieczna do zrozumienia treści. Katarzyna Bonda jak zwykle stanęła na wysokości zadania, i tak poplątała historię, że nie sposób przewidzieć ostatecznego obrazu całości. Silne emocje, głównie złość, poczucie bezsilności i niesprawiedliwości, skutecznie angażują przy czytaniu i nie pozwalają na zbyt długo oderwać się od książki. Zakończenie może dać nadzieję albo całkiem ją odebrać, ale sprawdzenie tego to wielka przyjemność, której nie zamierzam odbierać nikomu, kto planuje przeczytać tę książkę. Polecam.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.