Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WasPos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WasPos. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 listopada 2023

[190] Anna Kowalczyk - Mroczna przyszłość

Anna Kowalczyk Mroczna przyszłość

"Mroczna przyszłość" - Anna Kowalczyk

Wydawnictwo WasPos, 2023 rok

przeczytane: 10/2023

 2/10*

     Lubię dystopie i sporo ich już przeczytałam. Jednak wśród tych wszystkich wizji przyszłości jeszcze nigdy nie czytałam o przyszłości Polski. Patrząc na to, jak szybko zmienia się świat oraz klimat, chyba każdy z niepokojem myśli o tym co czeka nas za kilkadziesiąt lat, jak będzie wyglądał nasz kraj i jak my i nasi następcy przystosują się do nowych warunków.

    Anna Kowalczyk podjęła się stworzenia takiej historii. Wyobraźnią wyruszyła w podróż do przyszłości i wykreowała nową wizję Polski, w której na ludziach zemścił się klimat. Choroby, mrozy, upały. Ale też wiedza i umiejętności, o których zdążyli zapomnieć, korzystając z technologii i pracy innych. 

Anna Kowalczyk Mroczna przyszłość

    Akcja śledzona jest z punktu widzenia Kariny, młodej dziewczyny, sieroty, której rodzice włożyli ogromny wkład w stworzenie samowystarczalnej społeczności. Teraz Karina kontynuuje ich dzieło. Jest empatyczna, pomocna i pracowita. Wykorzystuje wszystkie swoje umiejętności i siły w pracy na rzecz mieszkańców małej osady, którzy są dla niej rodziną. W tym jednym miejscu zebrali się ludzie podobni do siebie, którym obce są jakiekolwiek złe myśli i którzy wiedzą, że tylko trzymając się razem i pomagając sobie nawzajem, mogą przetrwać.

    Właściwie trudno wyłuskać z treści fabułę. Karina jest w ciągłym ruchu. Podróżuje do sąsiednich osad w celach handlowych, wybiera się na wyprawy łupieżce ostatnich ocalałych sklepów czy na polowania do lasu. Są to czynności wprowadzające wiele chaosu, a mało emocji i postępu akcji. Tym bardziej, że opisane są tak szczegółowo, że autorka nie pominęła żadnej zjedzonej kanapki ani nałożonej skarpetki. W ten sam sposób przedstawione zostało życie w osadzie - dobitnie szczegółowo. Każda wizyta u sąsiadów, każdy podział pracy, każda myśl każdego bohatera zostały opisane, a 80% książki to dialogi. Męczy to strasznie.

Anna Kowalczyk Mroczna przyszłość

    Bohaterowie książki prowadzą sielankowe życie, w którym nawet walka z ciężkimi warunkami pogodowymi jest dla nich zwycięska. W końcu jednak w ich życiu pojawia się największy i najgroźniejszy drapieżnik - człowiek. Jego najgorsza odmiana - egoistyczny, zachłanny, okrutny. Jego działania przysporzyły wiele cierpienia, więc Karina osobiście angażuje się w popsucie mu jego planów. Wiąże się to z kolejnymi wyprawami, poznawaniem nowych ludzi i zawieraniem kolejnych sojuszy. I znowu jest męcząco.

    Niestety, ale ta historia mnie zawiodła. Zarówno fabuła jak i styl pisania. Za dużo szczegółów, za dużo postaci i za dużo dialogów. Podliczony został każdy karton konserw i worek cukru, który Karina znalazła, ale nie przedstawiono absolutnie jej motywacji, przemyśleń, jej wrażeń. Dziewczyna jest świadkiem kilku przerażających scen przemocy i zezwierzęcenia ocalałych ludzi, a wydaje się jej to zupełnie nie ruszać. Ani na moment nie wchodzimy do jej głowy. Książka napisana jest w stylu, w jakim poprowadzony mógłby być rejestr pracy w sklepie - ten i ten przyszedł, spakował to i to, przeniósł tam i tam. Bohaterowie występują w liczbie ogromnej, i jedynie Karina posiada jako taką osobowość. Cała reszta jest do bólu przewidywalna, płaska i przesłodzona. Ich dialogi czyta się z zaciśniętymi zębami. 

Anna Kowalczyk Mroczna przyszłość

    Podsumowując, nie mogę polecić tej książki. Pomysł był dobry, ale wykonanie już nie. Nie ma tam napięcia, emocji ani żadnych zaskoczeń. Przewaga dialogów oraz ta skrupulatność w opisywaniu każdego ruchu Kariny męczy potwornie. Tak samo jak opisywanie co który bohater robi, gdzie jest, z kim i gdzie wybierze się za chwilę. Na początku próbowałam zapamiętywać imiona, ale bez ściągawki nie jest możliwe połapanie się kto jest kim i w jaki sposób jest spokrewniony z innymi. Akcja nie wciąga, a gdyby ją wyłuskać spomiędzy nic nieznaczących działań bohaterów, zostałoby bardzo mało właściwej fabuły. 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu WasPos.


czwartek, 23 czerwca 2022

[110] Alex Sand - Pan Strach

alex sand pan strach

     W Panu Strachu Alex Sand pokazała, że w jej głowie potrafią się zrodzić naprawdę przerażające scenariusze. Jej bohaterowie zostali okrutnie przez nią potraktowani, a wszystko to dla rozrywki czytelnika. W tej historii nie ma miejsca na zabawę, nadzieję i odkrywanie, że życie składa się z drobnych przyjemności. Chyba, że jest się psychopatą, dla którego "drobne przyjemności" to torturowanie ludzi - tak, takie osoby uśmiechną się dzięki tej książce. Ja dałam się autorce kompletnie przerazić.

alex sand pan strach

 

    Amelia to młoda kobieta, która świetnie radzi sobie w życiu jako singielka. Nie lubi prosić o pomoc ani być zależną od innych. Wie czego chce i potrafi postawić na swoim. Nigdy nie trwa w relacjach, które jej nie odpowiadają. Swoje dobro stawia zawsze na pierwszym miejscu. Prawda, że taka kobieta to wręcz idealny materiał do tego, by ją nienawidzić za własne porażki i lęki? Żeby zbagatelizować jej dobro i krótkim "sama jest temu winna, mogła taka nie być" zamienić człowieka w zabawkę? Pan strach to nie erotyk, nie znajdziecie więc tu "zabaw", których moglibyście Amelii pozazdrościć. Kobieta trafia w ręce oprawcy, który nie chce jej zabić, nie chce okupu, nie chce zemsty. Chce po prostu ją krzywdzić. Dlaczego? Na to pytanie bardzo długo nie było odpowiedzi.

 

alex sand pan strach

 

      Amelia to postać, której nie zdążyłam ani polubić ani znielubić, zanim została ofiarą. Później mogłam jej już tylko współczuć. Jest to postać pierwszoplanowa, którą najlepiej poznajemy dzięki retrospekcjom. W relacji ofiara-oprawca jest na przegranej pozycji, zostaje złamana i zmuszona jest poddać się temu, co się wokół niej dzieje. Wtedy stery przejmuje ktoś inny. Chętnie zobaczyłabym ją w sytuacji, kiedy na całego obudzi się w niej siła i odwaga, i ostatecznie pokazuje co tak naprawdę potrafi. 

 

alex sand pan strach

    W książce pojawia się kilku podejrzanych o porwanie Amelii mężczyzn. To odrzuceni kochankowie kobiety, każdy z nich teoretycznie mógł chować do niej urazę i pragnąć się na niej zemścić, każdy mógł mieć motyw. Kto w końcu okazał się porywaczem? Czytając, miałam ogromną nadzieję, że uda mi się rozwiązać zagadkę i faktycznie tak było. W pewnym momencie coś zaskoczyło i po jednej wskazówce (nie chcę tu pisać jakiej, bo to może za dużo zdradzić przed lekturą) wiedziałam już o co chodzi i kto jest Panem Strachem. 

alex sand pan strach

 

    Akcja książki pędzi bardzo szybko. Z jednej strony mamy tortury Amelii, które osobom o słabszym żołądku mogą poważnie zaszkodzić, tak bardzo obrazowo zostały opisane, z drugiej prywatne śledztwo kogoś, komu naprawdę zależy na dobru kobiety i chce ją odnaleźć. Do końca nie ma pewności, czy zakończenie będzie szczęśliwe i to sprawia, że nie chce się książki odkładać, zanim nie doczyta się jej do końca. Rozwiązanie zagadki wbija w fotel. I w bardzo przykry sposób uświadamia, że tak naprawdę nie mamy pojęcia, jacy ludzie nas otaczają. Ludzki umysł to fenomenalna rzecz. Ale kiedy zaczyna się coś w nim psuć, zamienia swojego właściciela w potwora - dużo gorszego od dzikiego zwierza, bo potrafiącego się doskonale ukryć wśród reszty ludzi. Pan Strach to bardzo mocna historia, pełna brutalnych opisów tortur i znęcania się człowieka nad człowiekiem. Po przeczytaniu ich pozostał we mnie pewien niesmak i przeczucie, że pewne przedmioty już zawsze będą mi się kojarzyły z tym, do czego zostały użyte przez Pana Stracha. Mimo to zachowana została równowaga i oprócz tych opisów jest też dużo akcji - czasami nawet czarnego humoru - które choć na chwilę odwracają uwagę od tego, co dzieje się z główną bohaterką. Zdecydowanie polecam. Sprawdźcie, jak wy zniesiecie te opisy i czy uda wam się rozwikłać zagadkę zanim nie będzie za późno. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu WasPos i autorce - Alex Sand.



piątek, 29 kwietnia 2022

[106] Aldona Skrzypoń-Powroźnik - Oddaj mi go !

Aldona Skrzypoń-Powroźnik Oddaj mi go

    Ile można wybaczyć ukochanemu? Jak wiele przykrości da się zignorować i przebaczyć, byle tylko nie rezygnować z miłości? Czy uporczywe ignorowanie tego co złe, nie zamienia czasami miłości w uzależnienie, które rujnuje całe życie? Karolina jest młoda, wychowana w kokonie bezpieczeństwa ze strony rodziców. Nie miała trudno w życiu, nikt jej nie skrzywdził. Nie miała powodów by być nieufna, podejrzliwa i bać się ponieść uczuciu. Była tylko znudzona nastoletnim związkiem, który z biegiem czasu nie ewoluował, i chciała wreszcie zacząć żyć i poczuć się jak kobieta, a nie dziewczyna. 

    Zerwała z Bartkiem, bo chciała zacząć żyć. Była podekscytowana, że zaraz zacznie się dla niej zabawa, i z tej ekscytacji zupełnie straciła rozum. Nie potrafiła oddzielić zabawy od środowiska pracy, nie widziała ryzyka w romansach w pracy ani w umawianiu się z obcym mężczyzną.Jego uroda znaczyła dla niej zbyt wiele, nie myślała zupełnie o ryzyku. Podobała jej się gra, którą z nią prowadził, myślała, że są w niej równymi partnerami. Niestety, mężczyzna okazał się starym wyjadaczem, egoistą nie z tej ziemi, który gra tylko z tymi - a może raczej tymi? - nad którymi może zatriumfować. 

Aldona Skrzypoń-Powroźnik Oddaj mi go

    Tomek to wieczny Piotruś Pan. Byle się bawić, byle nie brać odpowiedzialności, byle nie dbać o uczucia innych. Tylko ja, ja, ja. Typ, który znienawidzić powinna każda matka, siostra i przyjaciółka jego ofiary. Zręczny manipulant, który wie jak wykorzystać swój wygląd i urok osobisty, by osiągnąć własne cele. To prawdziwy czarny charakter. Nie ma za grosz szacunku dla Karoliny ani do żadnej innej kobiety. Traktuje je jak przedmiot do zaspokajania się. Zdradza bez wyrzutów sumienia, bo według jego definicji, zdrada nie jest zdradą.

    Po latach bezpiecznego i ustabilizowanego życia, Karolina zalicza bardzo ciężkie lądowanie. Znajomość z Tomkiem to dla niej tak ciężka lekcja życia, że niektórzy nie dostają jej przez całe życie. Chciała barwniejszego życia, większych emocji i satysfakcjonującego związku, a dostała ogromną traumę i ostrzeżenie na całe życie, że nie zawsze to co najbardziej błyszczy jest cokolwiek warte. Książka była dla mnie bardzo smutna. Miałam wrażenie, że Karolina jest ślepa i nie widzi oczywistych sygnałów. Ja, jako czytelniczka, widziałam, i od razu wiedziałam, jak to musi się dla niej skończyć - po prostu źle. Szkoda mi jej było i trzymałam kciuki za to, by odnalazła w sobie siłę.

Aldona Skrzypoń-Powroźnik Oddaj mi go

    Karolina to bardzo wiarygodna postać. Ufna i ignorująca wady Tomka, ale jednocześnie potrafiąca wyciągnąć wnioski ze swoich błędów. To przede wszystkim bardzo młoda dziewczyna, która chce się zakochać i być szczęśliwa, i nie musieć zastanawiać się nad każdym krokiem milion razy, by uniknąć zranienia. Jej powolna przemiana została opisana bardzo dobrze, ja to zdecydowanie kupuję. Za to Tomek... Jako postać z książki napisany został świetnie. Budził tak ogromne emocje, jakby był żywym człowiekiem. Był naprawdę barwny i wielowymiarowy. Z pewnością przyczyniły się do tego fragmenty, w których to on dostawał głos a ja mogłam zajrzeć do jego głowy. Podobał mi się ten zabieg, by historię przedstawiać z dwóch punktów widzenia. Jedyną postacią, która dla mnie nie miała sensu, była przyjaciółka Karoliny z pracy. Zachowywała się jak postać z kreskówki. Fanka harlekinów i filmów romantycznych, dla których igranie z życiem i bezpieczeństwem koleżanki to pikuś. Nie potrafiła być podporą i doradcą, zachowywała się nieprofesjonalnie i nieodpowiedzialnie. Osoba bardzo niedorosła i dla mnie po prostu nieprawdziwa. Chyba, że po prostu miałam szczęście i nie spotkałam nikogo tak oderwanego od ziemi, infantylnego i mającego w głębokim poważaniu wszelkie kwestie bezpieczeństwa.

    Historia Karoliny i Tomka jest bardzo życiowa. Smutna, bo uświadamia nam, że tacy ludzie jak Tomek są realni i na tyle zręczni, że nie każdemu uda się ich od razu rozszyfrować. Daje jednak nadzieję, że nawet po tak traumatycznych wydarzeniach życie toczy się dalej i ciągle jeszcze może być dobrze. Historia naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie ukrywam, początek wydawał mi się mocno schematyczny i bałam się, że to będzie kolejne wielkie love story, bez jednego zaskoczenia. Koniec końców jednak fabuła mocno odbiegła od utartych schematów i zrobiła się bardzo ciekawie i oryginalnie. Książka napisana jest lekkim językiem, dzięki któremu bardzo szybko się ją czyta. Jest to też książka pełna emocji. Zachowana została równowaga pomiędzy dialogami a opisami. na plus też to, że nie jest naszpikowana przekleństwami, a sceny erotyczne pojawiają się tylko tam, gdzie wymaga tego akcja, nie są po to by nabić objętość książki. Polecam jak najbardziej. Może do poczytania w majówkę?


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu WasPos.


 


 

 

czwartek, 10 lutego 2022

[103] Grażyna A. Adamska - Nika. Teksański klan


grażyna adamska nika teksański klan

    Nikę czytałam bez znajomości pierwszego tomu Teksańskiego klanu. Odnalazłam się, wszystko zrozumiałam, ale początek był trudny. Dobrze więc czytać jednak po kolei i zacząć od Carlosa. Nika to bardziej obyczajówka niż romans, a to dlatego, że główni bohaterowie są już po ślubie a akcja skupia się na grożącym im niebezpieczeństwu a nie budzeniu się ich miłości. Nika i Carlos są w sobie naprawdę bardzo zakochani i to zdecydowanie widać. Nie w ich wyznaniach, ale przede wszystkim w ich zachowaniu. Ich związek jest dojrzały, bo i oni sami nie są już najmłodsi. Każde z nich miało swoją bujną przeszłość, zanim się spotkali, swoje życie, zainteresowania, pracę. Nika jest osobą bardzo nietuzinkową. W jej przeszłości była kobieta, która nauczyła ją pracować z energią. Teraz Nika prowadzi seanse dla kobiet, które się pogubiły i potrzebują jej wsparcia. Obdarzona jest też wielką intuicją, która ostrzega ją przez całą akcję książki. Carlos za to jest człowiekiem racjonalnym, człowiekiem czynu. Wierzy w to, że potrafi ochronić swoją rodzinę. Poznał wiele zła i potrafi się przed nim bronić. Jest jednocześnie dyplomatą i żołnierzem, któremu trudno uwierzyć, że jego działania to ciągle za mało.

grażyna adamska nika teksański klan

    W książce występuje naprawdę dużo bohaterów, dużo jest też scen grupowych. Nie znając pierwszej części dostałam nagle kilkanaście nowych imion i historii, w których trudno było mi się połapać. Ale dałam radę. Każda z osób jest inna i kiedy już prześledzimy ich zachowania przez kilka rozdziałów, nie będziemy ich mylić. Polubiłam ten teksański klan, to jak różne były ich życiowe drogi, i nabrałam ogromnej ochoty na poznanie ich wcześniejszych losów. 


    Pomysł na fabułę dość długo nie mógł mi się objawić. Wprowadzonych zostało kilka postaci (innych niż członkowie klanu), wyjawiona została wielka tajemnica z przeszłości, gdzieś daleko na horyzoncie pojawiły się jakieś problemy. Nie łączyło mi się to jednak z akcją w domu Carlosa i Niki. Gdyby nie częste wzmianki o intuicji kobiety i jej przeczuciach, nie wyczekiwałabym żadnego wielkiego bum. Akcja się rozkręca, kiedy pojawia się konkretny problem do rozwiązania. W mojej ocenie jednak ten problem, tajemnica z przeszłości oraz wielkie bum na zakończenie były trzema odrębnymi historiami, które na siłę próbowałam połączyć podczas czytania. Zabrakło mi jakichś powiązań między nimi, jakiegoś powolnego przechodzenia z jednych wielkich emocji w drugie, spójności pomiędzy wydarzeniami. Odebrałam je jako oderwane od siebie i połączone tylko miejscem akcji i bohaterami, ale spokojnie można by je umieścić w trzech odrębnych tomach.

grażyna adamska nika teksański klan

    Ten brak spójności przełożył się na to, że książka nie wzbudziła we mnie silnych emocji. Nie czekałam z bijącym sercem na kolejne wydarzenia, bo tak naprawdę nie wiedziałam czy jeszcze coś się wydarzy? Czy może to już było to? Nie widziałam tego mocno zaznaczonego jednego wątku głównego, po którym jak po sznurku szłabym dalej wiedząc, że najważniejsze jeszcze przede mną. Nie była to książka akcji, ale z pewnością książka, którą czytało się bardzo dobrze. Polubiłam Nikę, mimo że nie do końca zrozumiałam jej fenomen wśród innych bohaterów (ale to pewnie przez nieznajomość pierwszego tomu). Podobały mi się jednak sceny z jej udziałem, jej podejście do życia, jej stanowczość i siła. Spodobał mi się pomysł na teksański klan - klan ludzi niespokrewnionych, ale połączonych ze sobą silnymi więziami. Koniecznie muszę poznać ich lepiej. Książka należy do tych lekkich, które czyta się szybko i z przyjemnością. Można się przy niej oderwać od codziennych problemów i po prostu odprężyć. Nie mam nic do zarzucenia stylowi, poza jedną drobnostką. Każda grupowa scena zawierała przytłaczającą wręcz ilość opisów tego, kto gdzie stał i co dokładnie robił. Strasznie irytowało mnie to, zwłaszcza na samym początku, kiedy gubiłam się w bohaterach. Wcale nie potrzebowałam wiedzieć kto stał przy drzwiach, kto przy oknie, kto po prawej Carlosa i tak dalej. Wystarczyłaby mi informacja kto wszedł do pokoju. Przy tylu szczegółach mój mózg upierał się, że musi sobie namalować całą scenę, porozstawiać figurki i poruszać nimi w miarę czytania jak figurami szachowymi. Było to męczące i odrywało mnie od akcji książki.


    Czy polecam książkę? Tak. Miała w prawdzie małe niedociągnięcia - które zresztą komuś innemu mogą nie przeszkadzać, więc nie są to duże błędy - dostarczyła mi jednak rozrywki, a tego od książki oczekuję przede wszystkim. Podobała mi się atmosfera książki, niezwykłe więzi między bohaterami oraz ich styl życia. Zainteresowały mnie ich historie i na pewno nadrobię sobie pierwszy tom, żeby móc poznać ich lepiej. Dla fanów romansów "Nika. Teksański klan" będzie miała za mało żaru, niepewności budzących się uczuć i pragnień. Tutaj mamy już spokój i bezpieczeństwo po tym, jak główni bohaterowie odnaleźli siebie i są pewni, że znajdują się w swoim miejscu na świecie. Mnie się to bardzo podobało i z przyjemnością czytałam o ich relacji. 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu WasPos.



poniedziałek, 11 października 2021

[92] Alex Sand - Nie zapomnisz o tym, co ci zrobiłem

nie zapomnisz o tym co ci zrobiłem alex sand

     Marzenie kolejnej osoby, w której głowie snuła się historia prosząca się o spisanie, spełniło się. Dziś, 11 października 2021, premierę ma książka debiutującej na polskim rynku wydawniczym pisarki o pseudonimie Alex Sand. Lektura książki już za mną, teraz pora na moją opinię.

nie zapomnisz o tym co ci zrobiłem alex sand

    Kiedy córka Cassie, Sara, rozpoczyna studia, kobieta postanawia wprowadzić w swoim życiu duże zmiany. Rezygnuje z pracy, w której spędziła szmat czasu, i przeprowadza się do Berlina. Dzięki swojemu doświadczeniu i profesjonalnemu podejściu do rozmowy rekrutacyjnej dostaje nową posadę w firmie ubezpieczeniowej, gdzie poznaje Jacka. Mężczyzna jest synem prezesa i od razu wiadomo, że to taki przystojny łajdak, który pojawia się tylko po to, by zawrócić w głowie, złamać serce i zniknąć. Mimo kiepskich początków relacja Cassie i Jacka rozwija się, i bardzo szybko wiadomo już o co w książce chodzi - o romans, oczywiście.

nie zapomnisz o tym co ci zrobiłem alex sand

    Główny wątek nie jest żadnym zaskoczeniem. Wiadomo w którą stronę się historia potoczy, można przewidywać jak się skończy - chociaż tutaj zawsze jest pół na pół, prawda? Absolutnie jednak nie można przewidzieć, jakie kłody rzuci bohaterom pod nogi los. A właściwie już rzucił, lata temu, ciężko ich doświadczając i determinując to, jakimi osobami się stali. Wszystkie tajemnice, jakimi autorka obdarzyła swoje postaci, są życiowe i bardzo prawdopodobne. To nie tragedie z kosmosu, w których obecność oraz ilość trudno uwierzyć.

nie zapomnisz o tym co ci zrobiłem alex sand

    Historia Cassie i Jacka to bardzo przyjemny romans. Taki zwyczajnie niezwyczajny, który mógłby się przydarzyć każdemu z nas. Jest tam trochę przypadku, odrobinka magii, kiedy widzą się po raz pierwszy, ale przede wszystkim też dorosłe, poważne decyzje, o tym, że dwoje ludzi chce spróbować bycia ze sobą, razem ze wszystkimi radościami i smutkami, wbrew przeciwnościom losu. 

    Jeśli spodziewacie się porywającej akcji i wielu zaskakujących momentów, to nie ten adres. Jeśli jednak chcecie poczytać o prawdziwych uczuciach i decyzjach, na które czasami trzeba się odważyć, by wyjść z bezpiecznej skorupy i odkryć nowy wymiar szczęścia, to jest to jak najbardziej książka dla was. Prawdziwą perełką są tu główni bohaterowie. Jakie to wspaniałe postaci, jak przyjemnie się o nich czyta. Cassie to równa babka. Mądra, wspierająca, czasami do rany przyłóż a czasami niezła diablica, która potrafi postawić na swoim. Jack bardziej chce wyglądać na bad boya niż faktycznie nim jest. Ma wielkie, choć zranione serce. Boi się zaufać i podjąć ryzyko, żeby znowu nie cierpieć. Z ich dwójki to Cassie jest tą bardziej opanowaną i twardo stąpającą po ziemi kobietą. To takie przyjemne, czytać romans, w którym główna bohaterka jest mądra kobietą, a nie ulegającą złudzeniom i dającą rządzić sobą hormonom trzpiotką.

nie zapomnisz o tym co ci zrobiłem alex sand

    "Nie zapomnisz tego, co Ci zrobiłem" to debiut, ale napisany naprawdę bardzo dobrze. Fabuła nie jest przekombinowana. Akcja toczy się spokojnie, miarowym tempem. Jest kilka tajemnic, które nadają historii kolorów i bohaterowie, których nie da się nie lubić. Czasami robi się bardzo spokojnie, nawet wręcz nudno. Ale jeśli tylko od początku nie nastawimy się na wielką i szybką akcję, nie będzie to przeszkadzało. To świetna historia na spokojny, jesienny wieczór. Nie zrobi wam się od niej gorąco, ale ciepło w serce na pewno. Polecam.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu WasPos.