Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Philippa Gregory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Philippa Gregory. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 września 2023

[167] Philippa Gregory - Trzy siostry, trzy królowe (Dynastia Plantagenetów i Tudorów, tom 8)

 

Philippa Gregory Trzy siostry trzy królowe

"Trzy siostry, trzy królowe" - Philippa Gregory

Wydawnictwo Książnica, 2017 rok

przeczytane: 06/2023

 10/10*

    Małgorzata to najstarsza córka króla i królowej, młoda Tudorówna, wychowywana na chwiejnym dworze królewskim. Jej ojciec zdobył koronę na polu bitwy i do końca życia nie przestał lękać się cieni pokonanych przeciwników. Mała księżniczka nauczyła się królewskiej dumy od swojej babki, i od dziecka rywalizowała ze swoją siostrą oraz przybyłą z Hiszpanii bratową. Ta dziecinna rywalizacja przetrwała przez wszystkie lata i obecna była w ich relacjach aż do samego końca.


    Philippa Gregory w swoich książkach stara się być jak najwierniejsza historii. Lubię sobie przy lekturze jej książek poczytać artykuły w internecie, które opowiedzą mi o bohaterach coś więcej, i jeszcze nigdy nie znalazłam żadnej nieścisłości. Zawsze więc czytam prawdziwą historię żywych bohaterów, ubraną w emocje, marzenia i smutki, które być może im towarzyszyły.

Philippa Gregory Trzy siostry trzy królowe

    Trzy siostry, trzy królowe to lektura bardzo emocjonująca. Małgorzata zostaje królową Szkocji, ale nie przestaje być zależna od mężczyzn - od kolejnych mężów, od brata, od regenta, od panów rady, od papieża. Musi się upokarzać i płaszczyć, żebrać o pieniądze, pomoc i wsparcie. Na każdym etapie życia piętrzą się przed nią problemy, a wrogowie mnożą się jak szczury. Jest wykorzystywana przez najbliższych, pozbawiana ich opieki i wsparcia. Odmawia się jej nawet prawa do decydowania o własnych uczuciach - to Kościół i jej brat, król Anglii Henryk VIII Tudor mówią jej, kogo ma kochać, kogo szanować i komu przebaczać. Komu pozwalać pluć sobie w twarz tylko dlatego, że urodził się mężczyzną.

    Małgorzata to nie jest postać idealna. Momentami jest małą idiotką, zazdrośnicą i egoistką, która nie może znieść sukcesów innych. Ale z czasem dojrzewa, widzi coraz więcej. Wychowanie, które odebrała na dworze w Anglii, ukierunkowało ją na całe życie. Ale trudy życia dodały jej mądrości i odwagi. Ta postać wydaje się bardzo rzeczywista i dobrze znajoma, przez co tym bardziej się jej współczuje. 

Philippa Gregory Trzy siostry trzy królowe

 

    Czy wy też jako małe dziewczynki marzyłyście o byciu księżniczką? Ja marzyłam. Bo chciałam nosić piękne suknie, klejnoty i nie musieć chodzić do szkoły. Ale dziś bycie księżniczką czy królową wydaje mi się najgorszym losem na świecie. Jaką książkę o królowej, opartą na faktach historycznych, bym nie czytała, zawsze wywołuje u mnie łzy. Żadnej królowej nie żyło się dobrze. A wiecie od kogo zaznały najwięcej zła? Od najbliższych im mężczyzn. Małgorzata Tudor jest idealnym przykładem tego, jak słabe były związki między rodzeństwem, jak mało znaczyło zaufanie i miłość rodziny, kiedy w grę wchodziła władza.

    Gorąco polecam wam całą serię. Możecie czytać książki po kolei albo wybiórczo. Bohaterką zawsze jest inna kobieta, a wikipedia pozwoli szybko ogarnąć kto jest kim i skąd się wziął na tronie. Ja jestem w tej serii absolutnie zakochana. W niej jest tyle emocji, tyle zwrotów akcji, intryg, zdrad i tajemnic. Można znać losy bohaterów z historii, a i tak dać się zaskoczyć książce.

poniedziałek, 17 września 2018

[29] Philippa Gregory - Czerwona królowa

Philippa Gregory to autorka, która dla mnie mogłaby pisać podręczniki do historii. Jej pierwszą książką, jaką przeczytałam, była "Czarownica" - książka na tyle sugestywnie napisana, że miałam przez nią kilka koszmarów. Później przeczytałam "Dziedzictwo" - historię demonicznej Beatrice, dziewczyny mądrej, sprytnej i niewyobrażanie złej. A później odkryłam książki historyczne pani Gregory, i przepadłam na dobre.



"Czerwona Królowa" jest drugim tomem serii "Wojna Dwóch Róż". Choć spotkałam się i z wersją, że to tom czwarty lub trzeci. Opisuje ona wydarzenie mające miejsce w trzech innych tomach, jednak z punktu widzenia innej bohaterki. Tu o wojnie dwóch róż opowiada Małgorzata Beaufort, matka przyszłego króla Henryka. Poznajemy ją jako małą dziewczynkę, zawsze wierzącą w swoje powołanie i silną więź z Bogiem. Jej marzeniem było wstąpić do klasztoru i zostać świętą, matka jednak wydała ją bardzo szybko za mąż. Małgorzata była kuzynką króla Lancastera, i temu rodowi pozostała do końca wierna. Jako dorosła kobieta spiskowała, szukała sojuszników i opłacała działania zbrojne. Wierzyła w swoją sprawę, była pewna, że Yorkowie to uzurpatorzy i nie mogą dalej rządzić Anglią, że muszą zwolnić tron dla jej syna.



Małgorzata to postać irytująca. To kobieta wręcz nawiedzona, mająca obsesję na punkcie swojej rodziny i planów, jakie według niej ma wobec niej Bóg. Czasami trudno było mi nie denerwować się na jej jawną głupotę, kiedy z uporem maniaka ignorowała prawdę. Nie potrafiła docenić pokoju i dobrobytu, jaki zapanował w kraju pod rządami Yorka, bo cały czas myślała tylko o tym, jak może pomóc w pokonaniu go. Jej upór i determinacja byłyby godne pochwały, gdyby dotyczyły innej sprawy. Małgorzata i jej sojusznicy nie pozwalali wojnie się skończyć, podburzali i atakowali. Nie po to, żeby poprawić sytuację w kraju ale po to, żeby ich było na wierzchu.



"Czerwona królowa" opisuje prawdziwą historię, prawdziwy konflikt. To nie fantastyka, w której mamy Zło, które trzeba pokonać, z góry wiadomo kto jest dobry a kto zły i kto ma rację. Tutaj rację miały obydwie strony, a może nie miała jej żadna. Można polubić Małgorzatę i jej kibicować, albo uznać jej argumenty i marzenia za głupie, i sympatią obdarzyć jej przeciwników. Ja jej nie polubiłam, a książka i tak dostarczyła mi dużo rozrywki. Philippa Gregory pisze naprawdę dobrze. Zachowuje idealną proporcję pomiędzy dialogami a opisami.W plastyczny sposób opisuje wydarzenia, które wielu mogłoby uznać wręcz za nudne.Nie wiem, czy jest to książka dla każdego. Ja książki historyczne bardzo lubię, więc czytało mi się bardzo dobrze. Dla kogoś jednak, kto historii nie lubi i woli czytać książki, których akcja osadzona jest w teraźniejszości, na pewno nie będzie dobrym wyborem. Bo mimo, że napisana w bardzo ciekawy sposób, opisuje po prostu historię, która się kiedyś wydarzyła. Bez zbędnych ubarwień, dodatków w postaci magicznych istot czy romansów wymyślonych postaci.