Wydawnictwo Czwarta Strona, 2018 rok
przeczytane: 03/2024
8/10*
Nie chcielibyście mieszkać w Prawdziwości, mieście, gdzie najcięższy ludzki grzech - morderstwo - powołuje do życia potwory. Nie chcielibyście mieszkać ani w tym mieście, ani w jego sąsiedztwie, a najlepiej to w ogóle nie życzyć sobie bycia częścią historii Victorii Schwab. To bardzo mroczne, niebezpieczne miejsce. A najgorsze jest to, że ani przed moment nie czułam promyczka nadziei, że życie bohaterów kiedyś będzie normalne.
Kate po latach wraca do domu, do bezwzględnego ojca, który ze zła uczynił sposób na zarobek. Przejął władzę nad potworami i teraz każe sobie płacić ludziom za ochronę przed nimi. Dziewczyna chce zasłużyć na jego miłość, kiedy więc odkrywa, że jej nowym szkolnym kolegą jest wyjątkowy i bardzo cenny potwór, postanawia zrobić z niego prezent dla ojca. Ale August nie jest tylko potworem, jest po prostu Augustem. Ma swoje pasje, przyzwyczajenia, ma rodzinę, którą kocha. Jest dużo bardziej skomplikowany i dużo lepszy niż niejeden człowiek.
W książce cały czas obecna jest mroczna atmosfera. Bohaterowie są w ciągłym niebezpieczeństwie, bo żyjąc tuż obok potworów nie można ani na chwilę poczuć się beztrosko. Od początku stoją po przeciwnej stronie barykady, dosłownie, ponieważ mieszkają po dwóch stronach miasta i należą do dwóch przeciwnych ugrupowań. Podobał mi się ten nowy, straszny świat i reguły w nim panujące. Wszystko było tu logiczne i miało swoje wytłumaczenie.
Kate na początku może drażnić, ale z czasem łagodnieje i nabiera więcej cech niż tylko "bezczelna, zbuntowana nastolatka". August za to od początku wydaje się tym dobrym, a jednak skomplikowanym bohaterem. Ich wzajemna relacja wcale nie jest oczywista i to, jak dalej się potoczyła, całkiem mnie kupiło.
Oprócz relacji głównych bohaterów mamy dużo o więziach rodzinnych, oczekiwaniach, zaufaniu i zdradzie. Zarówno rodzina Kate jak i Augusta są pełne tajemnic i intryg, więc jest bardzo ciekawie. Akcja na początku rozwija się powoli, ale później przyspiesza i już do końca trzyma w napięciu. Zakończenie jest naprawdę bardzo, bardzo dobre.
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji przekonać się jakie są światy tworzone przez Victorię Schwab, gorąco was zachęcam. Niesamowita jest jej wyobraźnia i zdolność przenoszenia czytelnika do nowych miejsc. Okrutna pieśń to bardzo oryginalna fantastyka z niespotykanymi nigdzie indziej motywami, która trzyma w napięciu. Gorąco polecam.
Namówiłaś mnie :)
OdpowiedzUsuńSuper :)
UsuńJa jeszcze nie poznałam twórczości autorki więc wszystko przede mną.
OdpowiedzUsuńGorąco polecam. Jej trylogia "Odcienie magii" też jest świetna.
UsuńMam w planach zapoznanie się z twórczością autorki.
OdpowiedzUsuńŚwietnie. Ja też planuję dalej poznawać jej książki, bo póki co przeczytałam tylko dwie serie.
UsuńAutorkę znam bo mamy jej sporo książek w bibliotece ale przyznam szczerze, że żadnej jeszcze nie czytałam.
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś będzie okazja. O jej książce "Niewidzialne życie Addie LaRue" było bardzo głośno.
Usuń