Wydawnictwo Albatros, 2021 rok
przeczytane: 01/2024
Vida Winter stała się legendą. Nawet nie ze względu na swoje powieści, których w ciągu długiego życia napisała mnóstwo, ale za sprawą kłamstw, które opowiadała. Żaden dziennikarz nie dostał od niej prawdziwej historii jej życia. Ale teraz nadchodzi śmierć i kobieta chce wyznać wreszcie prawdę. Wybiera Margaret, córkę antykwariusza, na tę, której opowie największą skrywaną przez siebie tajemnicę.
Trzynasta opowieść to historia rodziny równie tajemniczej co skrzywionej. Vida cofa się w czasie i przywołuje dawne dzieje i sekrety ukrywane przed wszystkimi w murach starej rezydencji. Jest to historia bardzo mroczna, naprawdę z dreszczykiem. Bardzo lubię czytać powieści o losach rodziny, śledzić drogi życiowe jej członków przez kolejne pokolenia. Tu też mamy ten przekrój zmian, zniszczeń i strat, których doświadcza młoda Vida. Mamy też małe tajemnice, które musimy powoli odkrywać. Oraz jeden, wielki sekret, który czeka do samego końca.
Opisaną historię poznałam już kilka lat temu oglądając film. Zakończenie więc nie było dla mnie tak wielkim zaskoczeniem, czego bardzo żałowałam. Mogłam jednak bardziej docenić kunszt pisarki w skrywaniu prawdy tuż przed oczami czytelnika, mamieniu go i wodzeniu za nos. To było trochę "jak skłamać, żeby jednak nie skłamać".
Książka ma świetny klimat, który obecny jest w każdej historii rozgrywającej się w starym, pełnym duchu i tajemnic domu. Kolejne przerywniki w historii Vidy, kiedy to Margaret podróżuje i rozwiązuje własne sprawy, tylko zaostrzają apetyt na poznanie końca książki. Podobał mi się styl i fabuła, skomplikowani i wyróżniający się bohaterowie oraz dobre tempo akcji. Gorąco polecam.
Mam na czytniku od pewnego czasu, ale wciąż jakoś się nie zabrałam za lekturę.
OdpowiedzUsuńU mnie też się trochę naczekała na półce.
OdpowiedzUsuńMam tę książkę w planach - dosłownie już czeka na półce! :D
OdpowiedzUsuń